tłit (strona 21 z 220)

Afera w RARS. "Politycy PO działają jak w serialu 'Sami swoi'"
2:58

Afera w RARS. "Politycy PO działają jak w serialu 'Sami swoi'"

Jak ustaliła Wirtualna Polska, 22 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie rozpatrzy sprawę przyznania tzw. listu żelaznego dla Michała K. Wówczas prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych odpowiadałby z wolnej stopy i uniknąłby ekstradycji z Londynu, gdzie przebywa w areszcie. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości w RARS, m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników. K. usłyszał zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. - Bardzo życzę Michałowi, żeby mógł z wolnej stopy odpowiadać i bronić się przed zarzutami, które formułuje pan Bodnar czy inni politycy - mówił w programie "Tłit" WP europoseł PiS Michał Dworczyk. Gość programu stwierdził, że "politycy Platformy Obywatelskiej publicznie wypowiadając się, skazują de facto już polityków PiS-u czy urzędników działających w tym czasie". - Nie wierzę w to, że (Michał K. - przyp.red.) może liczyć na sprawiedliwy proces. Stronnicze dobieranie sędziów i to wszystko, co obserwowaliśmy w przypadku, czy pana Romanowskiego, czy księdza Olszewskiego jest faktem - powiedział Dworczyk. Europoseł PiS stwierdził, że zabieganie o list żelazny "jest argumentem, który przemawia za nim, za jego niewinnością". - Ja w jego uczciwość wierzę, znam go od lat. Natomiast jak są jakieś wątpliwości, trzeba je oczywiście wyjaśnić, ale trzeba to zrobić w sposób uczciwy i rzetelny, a nie w atmosferze nagonki politycznej i "dobierania właściwych sędziów", żeby wyrok był taki, jak chcą politycy Platformy Obywatelskiej, bo oni działają tak, jak w serialu "Sami swoi" - podsumował.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Tusk zmienił zdanie ws. Ukrainy? "Nie zaskakuje mnie to"
2:52

Tusk zmienił zdanie ws. Ukrainy? "Nie zaskakuje mnie to"

W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przybył z wizytą do Polski. Na wspólnej konferencji premier Donald Tusk przekonywał, że Ukraina powinna jak najszybciej wejść do Unii Europejskiej. W ubiegłym roku twierdził jednak, że jeśli Ukraina nie będzie respektować kwestii historycznych, m.in. kwestii Rzezi Wołyńskiej, to z całą pewnością nie stanie się częścią rodziny europejskiej. W podobnych tonach na ten temat wypowiadał się minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - Premier Donald Tusk oraz część polityków Platformy Obywatelskiej przyzwyczaiła Polaków do tego, że jednego dnia potrafią powiedzieć jedną rzecz, a drugiego dnia przedstawiać tę samą sprawę w zupełnie innym świetle, więc mnie to akurat nie zaskakuje - stwierdził w programie "Tłit" WP europoseł PiS Michał Dworczyk. Według gościa programu zmiana zdania premiera wynika z wewnętrznej sytuacji w Polsce. Europoseł zwrócił uwagę, że "nastroje Polaków w tej sprawie są jednoznaczne i wszystkie badania wskazują, że kwestie historyczne powinny zostać wyjaśnione i zamknięte". - Pan premier Tusk wpisuje się w te oczekiwania, czy stara się wpisywać w te oczekiwania, choć nie jest w tym wiarygodny - powiedział Dworczyk. Dodał, że martwi go to, że kwestia zamknięcia tematu ludobójstwa na Wołyniu jest wplątana w bieżącą politykę partyjną wewnątrz Polski. - To jest po prostu nieodpowiedzialne - podsumował.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Politycy PiS nie chcą Ukrainy w UE? "Nie słyszałem takich wypowiedzi"
5:02

Politycy PiS nie chcą Ukrainy w UE? "Nie słyszałem takich wypowiedzi"

- Jeżeli ktoś mówi, że będzie blokował dostęp Ukrainy do Unii Europejskiej, to tym samym wpisuje się w politykę Władimira Putina - powiedział Andrzej Duda we wrześniu 2024 roku. W programie "Tłit" WP europoseł PiS Michał Dworczyk został zapytany, czy zgadza się z tym stwierdzeniem. - Ja w ogóle nie lubię używania takich ostrych sformułowań i przenoszenia do piaskownicy bardzo poważnych rzeczy i dyskusji - odparł gość programu. Dworczyk podkreślił, że udział Ukrainy w Unii Europejskiej, czy NATO jest to bardzo poważna sprawa “nie tylko z punktu widzenia Ukraińców, ale również z punktu widzenia Polski". Prowadzący zwrócił uwagę na to, że niektórzy politycy PiS, również kandydat na prezydenta Karol Nawrocki, mówią, że Ukraina nie powinna być w Unii Europejskiej. Europoseł PiS stwierdził, że nie słyszał takich wypowiedzi "nie tylko ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości, ale w ogóle żadnego polskiego polityka". Dworczyk podkreślił, że wszystkie wypowiedzi, które się pojawiają w takim tonie, dotyczą jednego. - Równolegle do procesu potencjalnej integracji czy zabiegów o to, żeby Ukraina weszła do struktur europejskich, musi postępować proces poszukiwań, ekshumacji i pochówku wszystkich ofiar ludobójstwa, które miały miejsce na Wołyniu - wyjaśnił. Dodał również, że sam proces akcesyjny Ukrainy "będzie trwał długo" ze względu na sprawy gospodarcze, jak i prawne. - A jeśli chodzi o naszą chęć współpracy z Ukrainą, mówię tutaj o politykach Zjednoczonej Prawicy, to cały czas pozostaje niezmienna. Natomiast oczekują wszyscy partnerskich relacji i poważnego, wspólnego, wzajemnego traktowania - podsumował.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Krytykuje Tuska i Trzaskowskiego. "Uginanie się pod presją prawicy"
5:04

Krytykuje Tuska i Trzaskowskiego. "Uginanie się pod presją prawicy"

Premier Donald Tusk, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski opowiedzieli się przeciwko obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Według szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej, uczynienie programu dobrowolnym wypacza całkowicie sens jego wprowadzania. - Skończy się jak w przypadku WDŻ, dziecko wyprosi rodziców, że będzie miało dodatkową godzinę wolną i nie będzie chodzić - mówiła w programie "Tłit". - Jako rodzic nie rozumiem zupełnie takiej opowieści, że to jest jakaś ideologia. Naprawdę to już trochę za bardzo idzie w stronę uznania za słuszne i wiążące tego, co PiS mówi, bo PiS wszystkiemu co robi obecny rząd przypisuje jakąś ideologię, a to lewacką, a to genderową, a to jakąś inną - podkreśliła. Według niej decyzja polityków to "uginanie się pod presją prawicy". - Po co nam MEN, jeśli lepiej wie minister obrony, premier czy prezydent Warszawy? Wydaje mi się, że ministerstwo edukacji jest od tego, żeby przygotowywać plan, żeby przygotowywać podstawy programowe. I jeżeli byśmy tak do tego podchodzili, że to tylko rodzice mogą o tym decydować, no to faktycznie przekierujemy wszystko na edukację domową - mówiła. Według niej sprawa przedmiotu zostanie "zamrożona do wyborów prezydenckich". Żukowska dodała, że podejście Tuska i Kosiniaka-Kamysza wobec Barbary Nowackiej to "przedmiotowe traktowanie kobiet w polityce". Podkreśliła, że politycy nie konsultowali z nią swoich stanowisk i zwróciła też uwagę na regulamin pracy Rady Ministrów, który mówi, że "ministrowie nawzajem sobie nie powinni się wtrącać i komentować działań, które są nie w ich resorcie".
Patryk Michalski

P. Michalski

PKW boi się, że usłyszy zarzuty? "Dokładnie"
5:55

PKW boi się, że usłyszy zarzuty? "Dokładnie"

Sprawa subwencji PiS dalej zostaje nierozwiązana. W środę minister finansów Andrzej Domański zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej o wykładnię uchwały z 30 grudnia, dotyczącej sprawozdania finansowego komitetu PiS. Prowadzący program "Tłit" WP Patryk Michalski pytał ministrę ds. równości Katarzynę Kotulę, "jak wyjść z tego impasu". - Prawo i Sprawiedliwość doprowadziło do takiego chaosu prawnego, że dzisiaj rzeczywiście trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby wszystko odbyło się zgodnie z prawem i żeby nikt nie mógł nam i ministrowi finansów zarzucić, że omijamy czy łamiemy prawo, bo my wszystko chcemy robić zgodnie z literą prawa - odparła Kotula. Prowadzący dopytywał, co będzie, jeśli zgodnie z nową uchwałą PKW, szef resortu finansów będzie musiał wypłacić pieniądze PiS-owi. - To jest decyzja ministra, ale też wiem, że mądre głowy siedzą dzisiaj nad tym, co może się wydarzyć i piszą scenariusz zgodnie z prawem - stwierdziła. Oceniła także, że uchwała PKW z 30 grudnia ma "zerową moc prawną", ponieważ punkt drugi wyklucza się z punktem pierwszym. - Wydanie z siebie uchwały, która właściwie pisze każdy możliwy scenariusz i odsunięcie od siebie odpowiedzialności za podjęcie tej decyzji na rzecz tego, żeby minister finansów tę decyzję podejmował, w bardzo złym świetle stawia szefa PKW. - powiedziała ministra. W programie zwrócono także uwagę na to, że dwóch członków PKW wskazanych przez Koalicję Obywatelską wstrzymało się od głosu. Tłumaczyli, że decyzja była konsekwencją ich zdania o nielegalności Izby Kontroli. - Bycie członkiem takiej instytucji nakłada na tych członków pewnego rodzaju odpowiedzialność - mówiła Kotula. - Może oni się boją, że PiS wróci do władzy i wtedy usłyszą zarzuty - zasugerował dziennikarz. - Dokładnie. Chciałam powiedzieć, że być może zabrakło odrobiny odwagi do tego, żeby podjąć decyzję jasną i klarowną, i taką, która byłaby dla wszystkich zrozumiała - odparła. Szefowa departamentu równości zauważyła, że to PiS podjął decyzję o tym, jak ma wyglądać skład PKW. - Więc to dzisiaj PiS mogłoby mieć do siebie pretensje o tę zmianę, bo to była próba upolitycznienia PKW - stwierdziła.
Patryk Michalski

P. Michalski

Miał grozić Owsiakowi przez TV Republika. Kotula: to jest szczujnia
2
1:49

Miał grozić Owsiakowi przez TV Republika. Kotula: to jest szczujnia

W środę szef WOŚP Jurek Owsiak poinformował, że od kilku dni do fundacji docierają e-maile z groźbami. Pracownicy także odbierali telefony z pogróżkami. Tego samego dnia, jak ustaliła WP, policja wszczęła w tej sprawie postępowanie. Wieczorem służbom udało się zatrzymać mężczyznę podejrzewanego o kierowanie gróźb karalnych w stronę Owsiaka. Z dotychczasowych ustaleń, do których dotarła Wirtualna Polska, wynika, że podejrzewany mężczyzna był zainspirowany informacjami przekazywanymi w TV Republika. W programie "Tłit" WP ministra ds. równości Katarzyna Kotula komentowała sprawę. - Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Telewizja Republika to jest szczujnia, która będzie podżegała ludzi do tego, żeby popełniać przestępstwa na tle nienawiści różnego rodzaju osób. Mowa nienawiści, ściek i podżeganie do popełniania przestępstw. To jest dzisiaj rola i misja Telewizji Republika, która działa na rzecz polityków Prawa i Sprawiedliwości - ostro oceniła ministra. Mówiła również, że dzisiaj oczekiwałaby od polityków PiS, prezesa PiS oraz byłego premiera Mateusza Morawieckiego, że "wyjdą na konferencję prasową, przeproszą i zaapelują do swoich wyborców o ostudzenie emocji". - Widzieliśmy w Gdańsku, do czego doprowadziła mowa nienawiści, jeśli chodzi o prezydenta Adamowicza. Od słowa do czynu, który może być niestety tragicznym zabójstwem, jest naprawdę niedaleko - stwierdziła Kotula.
Patryk Michalski

P. Michalski

Kamila Gurgul

K. Gurgul

PiS czeka na decyzję Domańskiego. Poseł PiS: współczuję mu
2:12

PiS czeka na decyzję Domańskiego. Poseł PiS: współczuję mu

Wciąż trwa dyskusja na temat subwencji dla Prawa i Sprawiedliwości. Wiele autorytetów prawnych zabiera w tej sprawie głos. Jedni uważają, że minister finansów Andrzej Domański powinien wypłacić pieniądze, inni natomiast, że nie. Prowadzący program "Tłit" WP Michał Wróblewski przytoczył słowa ministrów z kancelarii premiera, jak i samego Donalda Tuska, którzy twierdzą, że Domański podejmie decyzję zgodną prawem i ta nie spodoba się politykom PiS. - On nie podejmie decyzji zgodnej z prawem, bo sam powiedział, że wykona decyzję PKW, a tutaj się okazuje, że nie chce jej wykonać. On podejmie decyzję zgodną z wolą Donalda Tuska - skomentował gość programu poseł PiS Krzysztof Szczucki. Prowadzący dodał, że Domański swoją decyzję ma opierać na uchwale z sierpnia ubiegłego roku. Wówczas PKW odrzuciła sprawozdanie PiS, co miało skutkować pozbawieniem partii subwencji na trzy lata oraz utratą 10 mln złotych dotacji. - To tak nie działa, bo może my będziemy opierać się na regulaminie Sejmu nie tym obecnym, tylko tym z 1998 roku, bo z jakiegoś powodu on będzie korzystniejszy dla opozycji - powiedział polityk PiS. Stwierdził także, że "bardzo współczuje ministrowi Domańskiemu". - Jeszcze na dobre nie zdążył się zapoznać z uchwałą PKW, a Donald Tusk już rozstrzygnął na Twitterze, że pieniądze nie będą wypłacone - mówił Szczucki. Dziennikarz zapytał także, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość już zgłosiło zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie, skoro minister nie podjął jeszcze żadnej decyzji. Poseł PiS tłumaczył, że "brak decyzji jest już jakąś decyzją". Według niego Domański powinien niezwłocznie te środki wypłacić. - Czujemy się w obowiązku zawiadomić ten organ, że pan minister nie dopełnia swoich obowiązków i jeszcze ludzie pracujący z nim w Ministerstwie Finansów - dodał.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Nieprawidłowości w RCL? Poseł PiS sam chce zrzec się immunitetu
5:55

Nieprawidłowości w RCL? Poseł PiS sam chce zrzec się immunitetu

Przed świętami rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała, że Adam Bodnar skierował do Sejmu wnioski o uchylenie immunitetów Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu i Krzysztofowi Szczuckiemu. W przypadku Szczuckiego prok. Adamiak przekazała, że w czasie, gdy był prezesem Rządowego Centrum Legislacji, w powołanym Wydziale Edukacji i Komunikacji zatrudnił wskazane przez siebie osoby z pominięciem trybu konkursowego. Dodatkowo te osoby nie pracowały na rzecz RCL, a zamiast tego "świadczyły pomoc panu posłowi w jego kampanii wyborczej, organizując spotkania i podejmując czynności promocyjne". W programie "Tłit" WP poseł PiS zabrał głos w tej sprawie. - Ja chcę jak najszybciej oczyścić swoje imię i mam nadzieję, że prokurator lub sąd uczciwie wysłucha tego, co mam do powiedzenia i sprawa zostanie raz na zawsze zamknięta - mówił Szczucki. Prowadzący program Michał Wróblewski dopytywał, czy polityk ma zamiar zrzec się immunitetu. - Skłaniam się do tego, prawdopodobnie tak będzie. Dopiero w tym tygodniu dostałem wniosek o uchylenie mojego immunitetu, więc jestem jeszcze w trakcie jego analizy - odparł gość programu. Tłumaczył, że i tak chce tę sprawę wyjaśnić, więc "angażowanie do tego całego Sejmu nie ma sensu". Odnosząc się do zarzutów, Szczucki stwierdził, że "absolutnie jest to nieprawdą". - To jest taka teza, że rzekomo pracownicy RCL nic nie robili, co jest absolutnie nieprawdą. Ten osławiony wydział, o którym tyle się mówi, organizował liczne szkolenia, warsztaty, seminaria - dodał.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski