Syreny, alerty i poderwane myśliwce. Co się wydarzyło przy wschodniej granicy?
Czwartkowe przedpołudnie na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu było jednym z najbardziej nerwowych od tygodni. Przez niespełna godzinę w regionach tych obowiązywał alarm, do mieszkańców rozesłano alerty RCB, wstrzymano ruch na dwóch lotniskach i na przejściach granicznych. Wyjaśniamy, co dokładnie się stało, kto i jak zareagował oraz czego wciąż nie wiadomo.