Sprzedali "zatrutą" galaretę. "Teraz potrzebujemy psychologa"
Jeden mężczyzna zmarł, a dwie kobiety trafiły do szpitala po zjedzeniu galarety zakupionej na targu w Nowej Dębinie. Sprzedawcy - małżeństwo z Podkarpacia - usłyszeli zarzuty. - Jedyne co nam teraz potrzeba, to pomocy psychologa - mówią.