Szokujące zdjęcie z Iranu. Nie żyje 160 dziewczynek
Iran oskarżył USA i Izrael o zabicie 160 uczennic szkoły w Minabie, których pogrzeby odbyły się we wtorek. Atak na placówkę potępiło także UNESCO. Irański minister spraw zagranicznych, nie przebierając w słowach, porównał zbrodnię do ludobójstwa w Strefie Gazy. Opublikował też szokujące zdjęcie, ukazujące mogiły ofiar.
Do ataku na szkołę dla dziewcząt w Minabie doszło w sobotę 28 lutego. Świadkowie twierdzą, że bomby zostały zrzucone na placówkę krótko po tym, jak rozpoczęły się w niej zajęcia. Media podają różne szacunki dotyczące bilansu ofiar. Iran utrzymuje, że zamordowanych zostało 160 uczennic, a 60 odniosło obrażenia.
Liczą na ratunek. " Mamy już doświadczenie w akcjach"
Pogrzeb ofiar ataku na szkołę w Iranie
We wtorek odbyły się pogrzeby osób, które zginęły w ataku. Jak donosi Clash Report, wcześniej rodziny zmarłych przekopywały gruzy "gołymi rękami", próbując dotrzeć do swoich dzieci.
Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zamieścił w mediach społecznościowych wpis, opatrzony wymownym zdjęciem ponad 150 mogił.
"To są groby wykopane dla 160 niewinnych młodych dziewcząt, które zginęły podczas amerykańsko-izraelskiego zamachu bombowego na szkołę podstawową. Ich ciała zostały rozszarpane na strzępy. Tak właśnie wygląda 'ratunek' obiecany przez pana Trumpa w rzeczywistości" - napisał. Na koniec porównał także sobotnie zdarzenie do ludobójstwa w Strefie Gazy.
USA zaprzeczają udziałowi w bombardowaniu
Incydent w Minabie potępiła stanowczo Organizacja Narodów Zjednoczonych do Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO), stwierdzając, że atak stanowił naruszenie międzynarodowego prawa. Głos zabrała także laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Malala Yousafzai.
Stany Zjednoczone twierdzą, że nie brały udziału w bombardowaniu. - Departament Wojny zbadałby sprawę, gdyby to był nasz atak, i skierowałbym do nich pańskie pytanie - powiedział dziennikarzom sekretarz stanu USA Marco Rubio. - Stany Zjednoczone nie zaatakowałyby celowo szkoły - dodał.
Pentagon i Centralne Dowództwo USA nie odpowiedziały na prośbę o komentarz. W weekend CENTCOM poinformowało media, że bada doniesienia o "szkodach poniesionych przez ludność cywilną w wyniku trwających operacji wojskowych".
Źródło: Clash Report