Szef SOP zawieszony. "List wkurzył ministra"
MSWiA poinformowało o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego i zawieszeniu szefa Służby Ochrony Państwa (SOP) gen. bryg. Radosława Jaworskiego. – Szef MSWiA Marcin Kierwiński wkurzył się apelem kadry kierowniczej SOP o przywrócenie Jaworskiego do służby. Kontrola też zrobiła swoje – mówi nam informator ze służb znający kulisy sprawy.
Na portalu X Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pojawił się we wtorek komunikat, w którym przekazano, że "zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego. W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych".
Szef Służby Ochrony Państwa ostatnio przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej został wysłany na urlop. Miało to związek z kontrolą MSWiA w SOP w związku z kradzieżą Lexusa spod domu premiera Donalda Tuska. Przy okazji resort postanowił przeprowadzić audyt decyzji kadrowych i finansowych kierownictwa służby.
W ubiegłym tygodniu TVN24 ujawnił, że z apelem do Marcina Kierwińskiego o przywrócenie do służby Jaworskiego zwróciła się kadra kierownicza SOP. Kilkunastu dyrektorów SOP podpisało list do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, wzywając do przywrócenia generała. Powrót komendanta wymagałby uzgodnienia z prezydentem Karolem Nawrockim, co przewiduje Ustawa o Służbie Ochrony Państwa.
- Było pewne, że jeśli odwołania nie zaakceptuje Pałac Prezydencki, to minister podejmie inne rozwiązania. To dość brutalne, ale, jak widać, nie było wyjścia. Kontrola z pewnością ujawniła "cudowne" działania "Jawora". Szczególnie kadrowe i finansowe. I mamy, co mamy. List z tamtego tygodnia wkurzył ministra i tylko przyspieszył działania – mówi nam informator ze służb znający kulisy sprawy.
Inny oficer ze służb: – Ten apel to było wypowiedzenie posłuszeństwa ministrowi Kierwińskiemu. Podpisali się pod nim prawie wszyscy dyrektorzy zarządów, oprócz dwóch. Wieść gminna niesie, że do napisania listu inspirował osobiście szef SOP.
- Samo zawieszenie komendanta to też nie byle co. Tego jeszcze w historii Biura Ochrony Rządu i Służby Ochrony Państwa nigdy "nie grali". Zapisy art. 103 ust. 2 ustawy o SOP to umożliwiają i minister z tego skorzystał – dodaje nasz informator.
Jak wynika z przepisów, "funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach służbowych w razie wszczęcia przeciwko niemu (…) postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby - na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy". W praktyce może to oznaczać zawieszenie komendanta SOP na rok. W ustawie jest również zapis o tym, że "funkcjonariusza zawieszonego w czynnościach służbowych odsuwa się od pełnienia obowiązków służbowych oraz odbiera mu się legitymację służbową, broń służbową i identyfikator służbowy".
Kto za Jaworowskiego?
Gen. Radosław Jaworski na czele Służby Ochrony Państwa stanął 4 listopada 2022 roku, odbierając nominację od premiera Mateusza Morawieckiego. 9 listopada 2023 roku prezydent mianował go na stopień generała brygady SOP.
Do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca Jaworowskiego płk Tomasz Jackowicz.
- Zanim został zastępcą, był od grudnia 2022 r. szefem ochrony premiera Donalda Tuska. A wcześniej działał przede wszystkim w grupach ochronnych, był na placówkach wojennych, kierował wydziałem zadań specjalnych, czyli odpowiednikiem wydziału antyterrorystycznego w policji. To zaufany człowiek premiera. Teraz on w kierownictwie SOP może zrobić "wietrzenie" – mówi nasz informator.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski