Szef MSZ Węgier odpowiedział Tuskowi. Nie obyło się bez złośliwości
Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto ocenił w poniedziałek, że "demokracja na Węgrzech jest w o wiele lepszym stanie niż w Polsce". Przypomniał też wizytę polskiego premiera na Węgrzech w 2022 roku. Wsparta wówczas przez Tuska węgierska opozycja przegrała wybory.
Najważniejsze informacje:
- Węgry nie planują opuszczenia UE; Szijjarto mówi o konieczności wzmocnienia Wspólnoty.
- Minister uznał, że praworządność w Polsce jest bardziej zagrożona niż na Węgrzech.
- Kwestia ewentualnego wyjścia Polski z UE, według Szijjarto, należy wyłącznie do Polaków.
W Brukseli Peter Szijjarto odniósł się do wpisu Donalda Tuska po ostatnim wiecu węgierskiej opozycji. "Budapeszt dziś. Wiosna nadchodzi" - napisał w języku angielskim. "Polak, Węgier, dwa bratanki" - dodał po węgiersku. Na zamieszczonej fotografii widać tłum ludzi m.in. z flagami Węgier i Unii Europejskiej. W kwietniu na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne.
Minister w rządzie Orbana powiedział, że żałuje, że Tusk nie przyjechał do Budapesztu, bo kiedy przed poprzednimi wyborami na Węgrzech w 2022 r. wygłosił przemówienie na wiecu opozycji, to partia Orbana, Fidesz, wygrała z przewagą 20 proc. głosów.
- A jeśli chodzi o jego słowa o Węgrzech, demokracji i naszym zaangażowaniu w Europie, to myślę, że demokracja na Węgrzech jest w o wiele lepszym stanie niż w Polsce. W Polsce praworządność jest w dużo większym stopniu zagrożona niż na Węgrzech - stwierdził Szijjarto.
Węgry wyjdą z UE? Szef MSZ ucina spekulacje
Szef węgierskiej dyplomacji podkreślił, że Budapeszt nie rozważa opuszczenia Unii Europejskiej. - Oczywiście, że nie planujemy wyjść z UE. Dlaczego mielibyśmy to zrobić? - powiedział minister w Brukseli. Zapewnił, że rząd w Budapeszcie chce silnej Unii, bo obecnie obserwuje jej osłabienie w polityce światowej i w gospodarce.
Dopytywany o to, czy Polska powinna wyjść z UE, odparł, że nie zamierza rozstrzygać za innych. - Ja nie jestem wystarczająco mądry, by decydować o przyszłości Polski zamiast Polaków - podkreślił. Jak dodał, decyzja o członkostwie w Unii należy do obywateli Polski.