Sprawa Iwony Wieczorek. Śledczy przesłuchają "funkcjonariuszy służb"?
Kilka dni temu śledczy poinformowali, że w dochodzeniu dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiły się nowe dowody. Trwają także kolejne przesłuchania. Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że przesłuchiwani mają być m.in. funkcjonariusze służb.
Najważniejsze informacje:
- Portal Onet informuje nieoficjalnie, że wśród przesłuchiwanych w sprawie Iwony Wieczorek są funkcjonariusze służb.
- Prokurator Eryk Stasielak odmówił komentarza na temat trwających czynności.
- Śledczy mówią o nowych dowodach i oczekują na opinię na ich temat.
Śledczy prowadzą kolejne przesłuchania w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Według nieoficjalnych ustaleń portalu Onet, wśród wzywanych na przesłuchania pojawili się także funkcjonariusze służb.
Co dalej ze śledztwem i nowymi dowodami?
- Nie udzielam komentarza w tej sprawie - powiedział Onetowi prok. Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, pytany o ustalenia reporterów portalu. Na razie nie wiadomo więc, czego mogą dotyczyć przesłuchania funkcjonariuszy służb.
Przypomnijmy jednak, że tydzień temu prok. Stasielak w rozmowie z Onetem poinformował, że śledczy przesłuchują kolejne osoby w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Zgodnie z jego słowami, w przyszłym tygodniu zaplanowane są kolejne czynności.
- Do Sopotu jedzie pracujący nad sprawą Iwony Wieczorek prok. Tomasz Boduch, śledczy, który doświadczenie zdobywał m.in. w Archiwum X. Prokurator będzie słuchał kolejnych świadków - mówił.
Prokurator Stasielak informował też w rozmowie z portalem, że "w miarę niedawno w Trójmieście pojawiły się pewne dowody obiektywne w sprawie Iwony Wieczorek". Ma jednak nie chodzić o zeznania, a "o coś materialnego".
- W tej chwili przygotowywana jest opinia dotycząca tych dowodów. Wymaga ona dużych nakładów pieniędzy, ale uzyskanie tej opinii jest absolutnie konieczne - podkreślił.
Dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły efektu
Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. w wieku 19 lat. Po kłótni ze znajomymi na imprezie w Sopocie wracała sama pieszo do Gdańska. Ostatnie jej zdjęcie pochodzi z monitoringu w Jelitkowie. Poszukiwania prowadzone były zarówno przez policję, jak i detektywów oraz internautów, ale do dziś nie przyniosły rozwiązania sprawy. W 2011 r., postępowanie zostało oficjalnie umorzone z powodu braku dowodów.
Od 2019 r. śledztwem dotyczącym niewyjaśnionego zabójstwa sprzed lat zajmuje się Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Źródło: Onet / WP Wiadomości