Spotkanie z politykami PiS. Konfrontacja z Bocheńskim
We Wrocławiu przed Biblioteką Uniwersytecką doszło do wymiany zdań między europosłem PiS Tobiaszem Bocheńskim a jedną z uczestniczek zorganizowanego przez niego spotkania. Wśród zgromadzonych przeważali sympatycy PiS, jednak nie zabrakło również przeciwników ugrupowania, którzy przynieśli transparenty z hasłami krytycznymi wobec rządów PiS.
Najważniejsze informacje:
- Przed spotkaniem z politykami PiS na miejscu pojawili się zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy ugrupowania.
- Tobiasz Bocheński podjął dyskusję z protestującą kobietą przed wejściem na spotkanie.
- Punktem spornym była odpowiedzialność za nadużycia w Kościele i postawa przedstawicieli PiS.
We wtorkowy wieczór pod Biblioteką Uniwersytecką we Wrocławiu zebrało się około 200 osób. Uczestnicy przyszli na otwarte spotkanie z politykami PiS odbywające się w ramach cyklu "Zmień nasze zdanie" (zaczerpnięte z amerykańskich wydarzeń typu "Change my mind"). Wśród zgromadzonych przeważali sympatycy PiS, jednak nie zabrakło również przeciwników ugrupowania, którzy przynieśli transparenty z hasłami krytycznymi wobec rządów PiS i polityków związanych z ugrupowaniem.
Niektórzy przynieśli ze sobą transparenty, m.in. z napisami: "Za: zamach na Ustrój RP Kaczyński i Ziobro Wronki czekają" i "Szulerom nie można powierzyć nawet gwoździ, bo albo połamią, albo pogubią, albo rozkradną, tak działa nieRząd".
Zanim wydarzenie oficjalnie rozpoczęło się, europoseł Tobiasz Bocheński wdał się w rozmowę z kilkoma przeciwnikami swojej partii. – Trudno powiedzieć, co państwo robią tutaj – stwierdził Bocheński, zwracając się do zgromadzonych oponentów. Natychmiast odpowiedziała mu jedna z kobiet trzymająca plakat, domagając się, aby odczytał treść widniejącą na jej tablicy. Na komentarz "Czy umie pan czytać? To proszę przeczytać" Bocheński zapewnił, że "umie doskonale".
Kobieta uczestnicząca w proteście poruszyła temat przestępstw seksualnych w Kościele. Bocheński próbował wyjaśnić swoje stanowisko, podkreślając indywidualną odpowiedzialność osób duchownych. – Jeżeli ktoś się tak zachował, nieważne, czy jest księdzem, czy jest rabinem, czy zwykłym obywatelem, ma obowiązek zgłosić do organów ścigania informację. Ale jeżeli jednostka tak zrobiła, to dlaczego pani obciąża od razu cały Kościół? – mówił Bocheński.
Według Państwowej Komisji ds. Pedofilii wśród wszystkich badanych zawodów, duchowni stanowią istotną grupę sprawców przestępstw seksualnych wobec nieletnich w Polsce (zazwyczaj jest to ok. 10-15 proc. badanych spraw). Komisja często wskazuje na trudności w pozyskiwaniu dokumentacji z archiwów kościelnych.
Źródło: Fakt