Spór w PiS ws. SAFE. Kaczyński wykreśla z listy człowieka Morawieckiego
Prezes Jarosław Kaczyński po sugestiach szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka zdecydował się wykreślić europosła PiS Michała Dworczyka z listy uczestników konwencji dotyczącej obronności - dowiaduje się Wirtualna Polska. Poszło m.in. o program SAFE i rozbieżności w partyjnym przekazie.
- Dlaczego nie ma pana na liście uczestników sobotniej konwencji PiS w Stalowej Woli? - zapytaliśmy europosła PiS i byłego wiceministra obrony narodowej Michała Dworczyka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski w środę, 18 lutego.
Pytanie jest o tyle zasadne, że Dworczyk obronnością zajmuje się od lat 90. i jest jednym z najbardziej znanych i cenionych partyjnych speców w tej dziedzinie. Z rekomendacji Jarosława Kaczyńskiego pełni funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Bezpieczeństwa i Obrony w Parlamencie Europejskim (zasiada w niej jako jedyny Polak).
Dlaczego zatem nie ma go wśród grona panelistów? - Proszę pytać przewodniczącego Mariusza Błaszczaka - uciął nasz rozmówca.
Skandal w zbrojeniówce? Dworczyk: Płacimy miliardy, a w Polsce będziemy tylko malować pociski
Dworczyk to nie tylko były wiceminister obrony narodowej, ale również były szef Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego. Do dziś jest jednym z jego głównych współpracowników.
Ale - jak wskazują nasi rozmówcy - w PiS Dworczyk jest obecnie marginalizowany. Mimo że członkiem partii jest od ponad dwóch dekad i zachowuje wobec niej lojalność, stracił dawne wpływy. Ostatnio podpadł władzom PiS z powodu niedostosowania się do partyjnych wytycznych.
- Michał "olał" przekaz dnia w programie - o ironio - "Przekaz Dnia". No i prezes go skreślił - wskazuje jeden z naszych rozmówców.
Inny twierdzi, że "Michałowi się zbierało". - Donosili na niego na Nowogrodzką, twierdząc, że w wywiadach "jeździ" po "maślarzach" (frakcji przeciwnej Mateuszowi Morawieckiego, określonej tak przez jego współpracowników - red.). Prezes widocznie w to uwierzył. Najbardziej nadawał na niego Błaszczak (Mariusz, szef klubu PiS - red.). I dlatego Michała ma nie być w Stalowej Woli. To kara - opowiada nasz rozmówca.
Jednocześnie wskazuje: - Dla spokoju powinni Michała dopisać.
Ale to się nie wydarzy: Błaszczak na zamkniętej grupie na jednym z komunikatorów napisał politykom PiS wiadomość, w której stwierdził, iż Dworczyk "stawia interes swój ponad interesem partii". I że działa wbrew partyjnej narracji. Dlatego "po uzgodnieniu z prezesem" wylatuje z listy uczestników konwencji.
Donosy i twarda linia prezesa
- Prezes się wkurzył na maksa - wskazują politycy PiS, z którymi nieoficjalnie rozmawiała WP. Twierdzą, że "Michała pogrążył wywiad", w którym stwierdził - wbrew partyjnemu przekazowi - że dobrze, iż spółka Polska Amunicja ma być "profitentem" programu SAFE.
To istotne o tyle, że od kilku dni politycy PiS - w tym Kaczyński - twierdzą, iż to, że Polska Amunicja ma otrzymać miliardy złotych w ramach SAFE, jest skandalem, którym powinno zająć się Centralne Biuro Antykorupcyjne i sejmowa komisja ds. służb specjalnych.
- Muszę powiedzieć, że jestem skrajnie krytyczny wobec takich wypowiedzi - zdystansował się Dworczyk od słów kolegów i koleżanek z PiS. W "Kanale Zero" przyznał, że Paweł Poncyljusz - stojący dziś na czele spółki - jest nie tylko byłym posłem Koalicji Obywatelskiej (co lubią podkreślać politycy PiS), ale również Prawa i Sprawiedliwości.
- Bardzo bym chciał, żeby Polska Amunicja dostała środki z SAFE. Podobnie, jak firma Niewiadów. Dlaczego? Bo to mogą być jedyne dwie firmy, które mogą w krótkim czasie posiadać taką zdolność - wskazał Dworczyk.
Fragment nagrania z Dworczykiem (wywiadu udzielił w piątek, 13 lutego) politycy PiS przekazywali dalej - głównie między sobą. Nagranie trafiło do Kaczyńskiego. Zadbał o to Błaszczak.
- Obaj uznali, że to było ze strony Michała mega nielojalne - informują nasze źródła. - Gruba afera z tego była - wskazuje jeden z rozmówców.
Tuż po występie Dworczyka w piątek, 13 lutego, zapadła decyzja - podjął ją osobiście prezes Kaczyński - że nie będzie on na liście uczestników konwencji dotyczącej obronności w sobotę 21 lutego w Stalowej Woli.
Jego nazwiska nie ma na plakacie promującym wydarzenie. Są za to inni politycy PiS. W tym Błaszczak, który w tej sprawie miał wejść w spór z Dworczykiem (panowie zresztą kilkukrotnie w ostatnim czasie spierali się publicznie w mediach społecznościowych - o podatek na rzecz obronności czy kwestię wykrycia szpiega w MON).
Spór w PiS jest głębszy, bo partia zdecydowała, że przekaz w sprawie SAFE musi być absolutnie jednoznaczny: "nie" dla programu. Bez niuansowania. Kaczyński na konferencji prasowej stwierdził, że to wejście pod "niemiecki but" i sprzedanie polskiej niepodległości, a prezydent ustawę w tej sprawie powinien bez wahania zawetować.
Dworczyk zaś niuansuje: w wywiadach (również dla Wirtualnej Polski) zauważa, że program SAFE - mimo znaków zapytania - "ma swoje dobre strony". A to znów wbrew partyjnej narracji.
Według części naszych rozmówców tego typu wypowiedzi szkodzą nie tylko samemu Dworczykowi, ale również całemu środowisku Morawieckiego. - Oni proszą się o to, by nie być na listach PiS w kolejnych wyborach - twierdzi jeden z polityków PiS.
Faktem jest jednak, że Dworczyk wskazuje na większą liczbę niewiadomych w związku z SAFE i krytykuje działania polskiego rządu w tej sprawie.
Wyraża swoje liczne wątpliwości - m.in. dotyczące zawierania kontraktów z firmami, które mają być uczestnikami programu - i wskazuje na patologie polskiego systemu zbrojeniowego (zauważając, że w relatywnie niewielkim stopniu skorzysta na tym polski przemysł prywatny).
Polityk zwraca uwagę także na lobbing firm francuskich i niemieckich, problem warunkowości (zgodnie z linią narracyjną PiS) czy założone tempo realizacji.
- Prezes Kaczyński ma rację w tym znaczeniu, że program SAFE ma w sobie mechanizm warunkowości, czyli Komisja Europejska uznaniowo będzie mogła stwierdzić, że "w Polsce nie ma praworządności, więc zablokujemy wam te środki". To będzie powodowało ingerencję w naszą wewnętrzną politykę. A kto ma największy wpływ na Komisję Europejską? Rząd w Berlinie - mówił w WP Michał Dworczyk.
Jak dodał: - Mam już dosyć słuchania kłamstw polityków KO, którzy mówią, że lista projektów programu SAFE jest utajniona dla bezpieczeństwa Polski.
Mimo to do prezesa PiS to się nie przebiło. - Klimat w partii jest taki, że teraz wystarczy jedno zdanie, by się wkopać - ubolewa znajomy Dworczyka z PiS.
W partii - jak słyszymy - odnotowano również słowa byłego szefa KPRM o tym, że działania polityków dawnej Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry szkodzą PiS-owi, a on sam "nie zapisywał się do Solidarnej Polski, tylko do Prawa i Sprawiedliwości". - Prezes odebrał to osobiście, bo to on zdecydował o połączeniu Sol-Pol-u z PiS-em - wskazał jeden z naszych rozmówców z Nowogrodzkiej.
Inny zauważa: - Dworczyka się karze, a takiego Kurskiego prezes oszczędza. Nie rozumiem tego.
Nasz rozmówca nawiązuje do ujawnionych przez WP informacji o tym, iż część polityków PiS domagała się zawieszenia Jacka Kurskiego w prawach członka PiS z uwagi na jego atak na Mateusza Morawieckiego. To było tuż po tym, jak Jarosław Kaczyński wezwał do zaprzestania publicznych sporów w partii. Jak pisaliśmy w WP, Kurski w ostatniej chwili "ubłagał" prezesa, by go jednak nie zawieszał.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski