WAŻNE
TERAZ

Ojciec Poczobuta: "Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę"

Ślązaczki, co się zowią

Edyta Koj z Żędowic koło Zawadzkiego i 14-letnia Justyna Nikodem z Kolanowic wyklachały w Zabrzu tytuły Ślązaczek Roku.

- Ja żech nie miała zamiaru startować w żadnym konkursie, kaj tam beda jeździć – bije się w pierś Edyta Koj, która na co dzień pracuje jako sprzątaczka w gimnazjum w Żędowicach. – Wybałuszyłach gały, jak przyszło zaproszenie do konkursu. Dopiero jak przycisłach do muru synów i zwyzywałach ich: „wy gizdy jedne!”, to se przypomnieli, że wysłali w sierpniu moje zgłoszenie.

- Aż tak bardzo mama się nie wściekała – usprawiedliwia rodzicielkę 16-letni Michał. – Ale jak próbowała się wykręcić z udziału w konkursie, to powiedzieliśmy jej, że ma zachować twarz i wystartować. Napisała tekst i załatwiła wszystkich! Monolog o pracy, bo tak zatytułowała pani Edyta swoją mowę konkursową, to nie pierwszy jej tekst nagrodzony na konkursie „Po naszymu, czyli po śląsku”. W 1997 roku wyróżnienie oraz ogromną sympatię publiczności i jurorów zdobył na tym konkursie jej starszy syn, 18-letni dziś Tomasz.

- Napisałam mu wtedy śmieszny tekst o życiu na wsi i bardzo się spodobał – wspomina z dumą pani Edyta. – Jurorzy mieli z synem duży problem. Miał wtedy 11 lat i nie zdarzyło się wcześniej, by dziecko doszło do finału, tak pięknie klachając po śląsku. Wygłoszona w niedzielę, w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca przez panią Edytę mowa o pracy sprzątaczki i jej obserwacjach świata, spodobała się publiczności i jurorom.

- To była piękna opowieść powiedziana czystą gwarą śląską, bez żadnych niemieckich naleciałości – nie kryła zachwytu senator Dorota Simonides, członek jury w konkursie. – W dodatku pani Koj miała doskonały kontakt z żywo reagującą publicznością, a jej riposty na pytania jurorów były niezwykle inteligentne.

- Dla mnie i dla mojego Tomka nie ma znaczenia, czy mówimy dla 20, czy dla 2 tysięcy osób – opowiada pani Edyta. – Tremy w ogóle nie miałam. Prócz tytułu Ślązaka Roku Edyta Koj dostała też czek na 15 tys. złotych.

- Na razie mam tylko czek – mówi Koj. – Kiedy będą pieniądze? Nie wiem. Ale jak już będą, to je rozsądnie wydamy, najpewniej na wykończenie piętra domu. Trzy lata temu podwyższaliśmy budynek, potem mąż stracił pracę i remont stanął. Może teraz uda się go skończyć.

– Witom wos. Siednijcie se, to pogołdomy – przywitała nas w szkolnej Izbie Regionalnej Gimnazjum w Biadaczu młodzieżowa Ślązaczka Roku, Justyna Nikodem z Kolanowic. – Joł jest Ślązaczka tak jak moi ojcowie i starzykowie. Ale bałach się, bo to przeca ważny konkurs i wcalech nie myśloła, że bynda w finale, że Ślązaczką Roku zostanę. Tak jak biegle i czysto włada gwarą śląską, tak samo posługuje się językiem polskim. – Nie wstydzę się tego, bo to jest przecież mowa moich dziadków – mówi Justyna. – Jak by ja tak rychtyk zaczęła po polsku gołdać, to by nikt nie poznał, żech Ślązaczka. Justyna, uczennica II klasy Publicznego Gimnazjum w Biadaczu, swoje zainteresowania śląskimi tradycjami realizuje między innymi jako przewodniczka po Izbie Regionalnej. – Jestech też członkiem zespołu „Biadaczanie”, ktery prowadzi mojoł rechtorka Danuta Zalewska – mówi gwarą Justyna. - Łaza też do klubu tanycznego, gdzie się uca roztomajtych tanców.

Ciepło mówi o swoich babciach: Eugenii i Małgorzacie oraz dziadkach: Stefanie i Janie. – Babcia Eugenia opowiadała mi często różne przypowieści związane ze śląskimi wierzeniami – mówi Justyna. – Między innymi o utopcu i swiecnikach (świetlikach dop. red.), które wykorzystałam w moim konkursowym monologu. Opowiadał on o życiu śląskiej rodziny, problemach i troskach codzienności i o wierzeniach.

– Pierdoły, nie pierdoły te rozprołwki, wierzyć nie musimy, ale znać to my je powinniśmy, bo one są piękne, śląskie i nasze – uśmiecha się Justyna. To są jej wspomnienia z dzieciństwa. Nigdy nie przepadała za bajkami o Kopciuszku czy Królewnie Śnieżce. Wolała siadać babciom na kolanach i słuchać ich śląskiego bajania. Jest świadoma śląskich korzeni. – Bo to jest tak jak z drzewem, jeśli ich nie ma lub zostaną usunięte, to drzewo umiera – mówi Justyna. W trakcie konkursowego przesłuchania, gdy musiała odpowiadać na pytania członków komisji, zdarzyło się, że zaskoczyła samego profesora Jana Miodka stwierdzeniem, że jak aktorzy mają problemy z czystą gwarą śląską, to powinni ich przysyłać do niej po nauki. Rozbawiła tym wszystkich.

Katarzyna Kownacka, Andrzej Jagiełła

Po naszymu w Zabrzu gołdoły tak (zapis fonetyczny) Justyna Nikodem: „A wiecie co to byli swiecniki, mołcie o tym pojencie! To były take duchy, ktery łaziły po lesie! Łone nie ino swieciły, ale i uchoły. Dloł przykładu to mógł być tyn duch ciotki Hildy, abo tego pragliwego ujka Paula. Abo zajś tego Alojza, ożartucha, ktery u nołs w Kolanowicach gospoda utrzymywał. A joł się dowiedziała od mojej starki, że to nie były zołdne duchy umrzików, ale to był Alojz od Klary Pierdzikowej z Masowa. Jechoł z ostatniej szichty z fabryki z Łosowca. A widomo, kołżdoł ostatnia szichta była zawsze przedłużona. I tak jak jechoł na tym kole, to mioł za karkiem promila. I w tym lesie uchoł, a to swicienie, to było jago światło od koła...”

Edyta Koj: „Choć się tam bardzo narobia i idzie pedzieć w ucionżliwych warunkach, bo łot tego larma łeb mom łogromny, to cięgiem się w tyj szkole coś dzieja (...). Idzie tyż podciongnąć i uzupełnić swoje wiadomości. Wela joł się na tych ścianach i zoklach tych gazetków naczytam. Wszytko się idzia dowiedzieć: ło świecie, ło łunii, polityce, chorobach, narkotykach, antykoncepcji, jak mokijoż zrobić, włosy łofarbować, kaj jakoł rocznica i kiedy w szkole dyskoteka. A tych poważnych spraw to się durś przypominom coch się 30 lot temu uczuła i nawet trocha jenzyka łobcego lizna, bo na kożdej tablicy niż ją zetra, to je co poczytać.”

Co to za konkurs

„Po naszymu, czyli po śląsku” - konkurs na Ślązaka Roku, to impreza promująca śląską tradycję, kulturę i gwarę, organizowana przez Polskie Radio Katowice. W tym roku odbyła się po raz trzynasty. W jury zasiedli: Dorota Simonides, Kazimierz Kutz i Jan Miodek.

Wybrane dla Ciebie
Andrzej Poczobut na wolności. W sieci świętują
Andrzej Poczobut na wolności. W sieci świętują
Uwolnienie Poczobuta. Ambasador USA: Ameryka dotrzymuje słowa
Uwolnienie Poczobuta. Ambasador USA: Ameryka dotrzymuje słowa
Poczobut uwolniony. Dziennikarz opublikował jego aktualne zdjęcie
Poczobut uwolniony. Dziennikarz opublikował jego aktualne zdjęcie
"Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę". Ojciec Andrzeja Poczobuta w rozmowie z WP
"Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę". Ojciec Andrzeja Poczobuta w rozmowie z WP
Kasa dla Orbana. Takie pieniądze zgarnie na odchodne
Kasa dla Orbana. Takie pieniądze zgarnie na odchodne
Koniec piekła Poczobuta. Tak zaczął się jego dramat
Koniec piekła Poczobuta. Tak zaczął się jego dramat
"Radujmy się". Sikorski komentuje wymianę Poczobuta
"Radujmy się". Sikorski komentuje wymianę Poczobuta
Andrzej Poczobut wolny. Zareagował Nawrocki
Andrzej Poczobut wolny. Zareagował Nawrocki
Trump pomógł w uwolnieniu Poczobuta? Specjalny wysłannik zabrał głos
Trump pomógł w uwolnieniu Poczobuta? Specjalny wysłannik zabrał głos
Szczegóły uwolnienia Poczobuta. Wymiana "5 za 5"
Szczegóły uwolnienia Poczobuta. Wymiana "5 za 5"
Andrzej Poczobut na wolności. Jest wpis Tuska
Andrzej Poczobut na wolności. Jest wpis Tuska
Najnowszy sondaż. Tak Polacy oceniają Nawrockiego
Najnowszy sondaż. Tak Polacy oceniają Nawrockiego