Skandal na turnieju judo. Reaguje ambasada Izraela
Do incydentu doszło podczas turnieju dzieci i młodzieży w judo w Bielsku-Białej. Ambasada Izraela podała, że drużyna z tego kraju "została zaatakowana słownie i fizycznie". Według organizatorów, to trener jednej z izraelskich ekip zaatakował sędziego. Wezwano policję.
Najważniejsze informacje:
- Ambasada Izraela podała, że izraelska drużyna została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej.
- Organizator turnieju i policja przekazali, że do kontaktu fizycznego doprowadził trener jednej z izraelskich ekip, a młodzi zawodnicy nie brali udziału w zajściu.
- Izraelski klub wykluczono z zawodów; nikt nie złożył zawiadomienia o przestępstwie.
Ambasada Izraela w Polsce poinformowała w niedzielę, że podczas turnieju dzieci i młodzieży w Bielsku-Białej drużyna z Izraela została obrażona i zaatakowana.
Ambasada pisze o ataku na izraelską drużynę judo
"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wczorajszym brutalnym incydentem z udziałem izraelskiej drużyny judo, która została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów w Bielsku-Białej w Polsce. Uczestnikami izraelskich zawodów były dzieci i młodzież w wieku od 7 do 16 lat. Nie ma miejsca na przemoc ani jakiekolwiek antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami" – napisała w niedzielę na platformie X ambasada Izraela w Polsce.
Wezwano polskie władze do zbadania incydentu, pociągnięcia winnych do odpowiedzialności, a także zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony izraelskim sportowcom.
Co ustalili organizatorzy i policja?
Tomasz Chmielniak, prezes bielskiego klubu Janosik, który organizuje międzynarodowy turniej judo, zapewnia, że "młodzi zawodnicy Izraela na pewno nie zostali zaatakowani". - Jeżeli ktoś został zaatakowany, to osoba sędziująca (…) przez trenera z Izraela - wskazał.
Jak relacjonował, do incydentu doszło w sobotę w trakcie zawodów. Trener jednego z klubów izraelskich, podczas walki swojego podopiecznego, nie zgodził się z decyzją sędziów. - Mamy wszystko nagrywane (…) w związku z tym można było się cofnąć i zobaczyć, jak wyglądała walka; kto wygrał, kto przegrał - zrelacjonował Chmielniak. Zaznaczył, że szkoleniowiec miał uderzyć sędziego.
Jakie były decyzje podczas turnieju judo?
- Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play. Judo to jest "biała" dyscyplina sportu. Nie powinno dochodzić, zwłaszcza w zawodach na poziomie dzieci i młodzieży, do tego typu rękoczynów, jeżeli chodzi o dorosłych. To my mamy dawać przykład, a nie uczyć takich zachowań - stwierdził Chmielniak.
Prezes bielskiego klubu podkreślił, że w incydencie nie uczestniczyli młodzi zawodnicy z Izraela, a jedynie ich trener. Dodał, że wezwana została policja. - Przyjechali. Nic się nie działo. Załagodziliśmy sprawę - zapewnił.
Policja potwierdza wersję organizatorów
Rzecznik bielskiej policji podkom. Sławomir Kocur powiedział PAP, że funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce w sobotni wieczór, potwierdzili wersję organizatorów turnieju, iż to izraelski trener doprowadził do kontaktu fizycznego. - Rozpytaliśmy strony (…) i poinformowaliśmy je o możliwości złożenia zawiadomienia. Żadna tego nie zrobiła. (…) Strony się uspokoiły i nikt do nikogo nie miał pretensji - dodał.
Międzynarodowy Turniej Judo "Pokonujemy Granice" zorganizowany został po raz 14. Uczestniczyły w nim dzieci i młodzież w kategoriach wiekowych od U9 do U18. Do Bielska-Białej przyjechali zawodnicy z 15 krajów. Judocy z Izraela byli po raz pierwszy. Kraj ten reprezentowali zawodnicy dwóch klubów. - Drugi z klubów rywalizował do końca; odbierali medale - zaznaczył Tomasz Chmielniak.