Sikorski uderza w Nawrockiego. "Nie były to tylko słowa"
Radosław Sikorski skrytykował prezydenta za przemówienie na Święto Niepodległości, zarzucając mu brak odniesienia do rosyjskiej agresji i działania na szkodę polskiej suwerenności. - Niestety, nie były to tylko słowa - stwierdził, odnosząc się do odmowy nominacji 46 sędziów przez Karola Nawrockiego.
Najważniejsze informacje:
- Podczas przemówienia na Święto Niepodległości spalono flagę UE - na co w Sejmie uwagę zwrócił szef MSZ - a nie spotkało się z potępieniem ze strony prezydenta.
- Karol Nawrocki odmówił awansowania 46 sędziów za powoływanie się na prawo UE.
- Radosław Sikorski podkreśla, że członkostwo w Unii nie zagraża suwerenności Polski.
Radosław Sikorski, podczas ostatniego przemówienia, wyraził głębokie zaniepokojenie postawą prezydenta, szczególnie w kontekście obchodów Święta Niepodległości. Krytyka dotyczy braku odniesienia się do coraz bardziej agresywnych działań Rosji, takich jak bombardowania Kijowa.
Dlaczego prezydent nie odniósł się do Rosji?
- Prezydent nie tylko pominął temat rosyjskiej agresji, ale swoje wystąpienie skupił na oskarżaniu polityków o gotowość do oddawania polskiej suwerenności obcym instytucjom - stwierdził Sikorski. Polityk przypomniał, że to dzięki uzyskaniu suwerenności Polska mogła przystąpić do Unii Europejskiej.
Jakim marszałkiem będzie Czarzasty? Hołownia: Trzymam kciuki, łatwo nie będzie
Prezydent, idąc dalej, odmówił awansowania 46 sędziów. - Proszę sobie sprawdzić jako minister spraw zagranicznych, ale także jako wicepremier i minister odpowiedzialny za sprawy europejskie nie mogę wobec takich słów i czynów pozostać obojętny - wskazał szef MSZ.
- Kto by chciał prowadzić inną od rządowej politykę zagraniczną, nie tylko łamałby konstytucję, której przysięgał pan dochować wierności, ale też pozbawiał Polskę skuteczności i utrudniał realizację jej interesów. Z upoważnienia prezesa Rady Ministrów oświadczam, że gdy wypowiada się pan w duchu antyunijnym, to nie reprezentuje pan stanowiska Polski, a jedynie swoje i swojej kancelarii - zaznaczył.
Co naprawdę zagraża polskiej suwerenności?
Sikorski zwrócił uwagę, że prawdziwym zagrożeniem dla suwerenności nie jest członkostwo w Unii, lecz brak reakcji na działania takie jak rosyjskie czołgi w 1956 czy 1968 r. - To nie Unia, ale przynależność do Bloku Wschodniego zagrażała naszej suwerenności - zauważył.
Sikorski zaapelował również o przypomnienie sobie, jak wyglądała utrata suwerenności w czasach PRL. Archiwalne dokumenty z poprawkami Stalina do konstytucji PRL przypominają, do jakich kompromisów zmuszano Polskę w czasach komunizmu.
- Wykorzystajmy zyski z członkostwa w UE, zamiast rozpamiętywać rzekome zagrożenia, które ona rzekomo niesie - wskazał.
Prośba Sikorskiego
Sikorski przekazał także swoją prośbę do prezydenta.
Mam jeszcze jedną prośbę. Wkrótce jedzie pan na Węgry i to dobrze. Profesjonalnie przygotowane materiały jak zwykle przed wyjazdem przygotowuję dla pana MSZ. Niech pan nie zapomina, że jedzie pan do kraju, którego rząd jest jednocześnie najbardziej antyukraiński i najbardziej prorosyjski w Unii. Ta zbieżność nie jest przypadkowa - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.
- Jest to także kraj, który pod rządami skorumpowanych nacjonalistów stał się najbiedniejszym krajem w Unii. To również nie jest przypadek. Naturalnie nie liczę, że przywiezie pan z Budapesztu zbiegów przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Natomiast może pan zabiegać o wycofanie węgierskiego weta wobec wypłaty dwóch miliardów złotych na fundusz modernizacji Wojska Polskiego oraz o zdjęcie węgierskiej blokady z rozpoczęcia rozmów na temat rozszerzenia Unii o Ukrainę, nawet jeśli osobiście za Ukrainą pan nie przepada - podkreślił.
Sikorski zaznaczył przy tym, że integracja "leży w strategicznym interesie Polski i Unii".