Sikorski: Epstein mógł działać dla Rosji. "Jest wiele do zbadania"
Radosław Sikorski zasugerował, że Jeffrey Epstein mógł być wykorzystywany przez rosyjski wywiad. Szef MSZ wezwał do śledztwa po ujawnieniu milionów dokumentów przez amerykański Departament Sprawiedliwości.
Najważniejsze informacje:
- Radosław Sikorski ocenił w rozmowie z brytyjskim nadawacą, że wątki łączące Epsteina z rosyjskim wywiadem "warto zbadać".
- Minister wskazał też na polskie wątki w aktach: ofiary i potencjalnych sprawców.
- Szef MSZ wezwał do wyjaśnienia sprawy.
Radosław Sikorski w rozmowie z brytyjskim radiem LBC stwierdził, że po publikacji milionów dokumentów z amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości hipotezy o powiązaniach Epsteina z Rosją "są warte zbadania". Zastrzegł przy tym, że nie ma w tej sprawie żadnej "uprzywilejowanej wiedzy".
Sikorski nawiązał w tej sprawie do metod znanych jeszcze z czasów ZSRR. - Związek Sowiecki dał nam pojęcie pułapki na miód. Z pewnością Rosjanie nie wzdragają się przed takimi metodami - stwierdził, odnosząc się do praktyk kompromitowania i werbowania wpływowych osób.
Dodał, że Rosja wydaje "miliardy na aktywne środki, propagandę, manipulację i wciąganie ludzi w pułapki". Wezwał ponadto do "rzetelnego śledztwa" w sprawie Epsteina i jego wspólników.
Sikorski: Epstein mógł działać dla Rosji
Sikorski przyznał też, że w aktach pojawiają się polskie nazwiska. - W aktach są polskie nazwiska wymienione jako ofiary i być może jako sprawcy maszyny Epsteina. Dlatego istnieją uzasadnione powody, by nasz resort sprawiedliwości to zbadał. Chciałbym, by inni zrobili to samo, bo to ohydna sprawa. Jak dotąd ukarano tylko jedną osobę poza Epsteinem - powiedział, nawiązując do Ghislaine Maxwell.
Rozgłośnia przywołała poufny raport z USA. Według opisu dokument sugeruje, że rosyjskie służby tworzyły sieci wpływu, "wykorzystując takie postacie jak Jeffrey Epstein" do zdobywania dostępu do polityków i biznesu oraz do wpływania na działania organów ścigania.
Źródło: LBC