Sejm zagłosował. Ustawa ma zapanować nad chaosem w sądach
W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu, który ma rozwiązać sprawę tzw. neosędziów. Koalicja rządząca przekonuje, że sędziowie powołani po zmianach wprowadzonych przez PiS nie spełniają standardów niezależności. Sejm zagłosował za dalszym procedowaniem projektu, który zakłada ponowne przeprowadzenie konkursów na ich stanowiska.
Najważniejsze informacje:
- W Sejmie obyło się pierwsze czytanie rządowego projektu tzw. ustawy praworządnościowej, która ma naprawić chaos w polskim sądownictwie.
- Posłowie zdecydowali o dalszym procedowaniu ustawy.
- Projekt zakłada ponowne przeprowadzenie konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone po 2017 roku z udziałem KRS.
W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy "o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025". Tzw. ustawa praworządnościowa ma naprawić kryzys polskiego sądownictwa i uregulować status neosędziów.
Rząd przyjął projekt ustawy w grudniu. Koalicji rządzącej zależy na wprowadzaniu zmian, które w końcu naprawiłyby stan polskiego sądownictwa, związany ze sporem o tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych przez nowe KRS za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Rząd Donalda Tuska uznaje, że w wyniku wprowadzonych przez PiS, KRS jest obecnie upolityczniona.
Przeciwnicy działań rządu PiS przekonują, że utworzona przez niego KRS nie spełnia europejskich standardów, a część wybranych przez nią sędziów nie jest niezależnych politycznie. Zmiany w KRS z 2017 roku są kwestionowane przez prawników. Projekt ustawy praworządnościowej zakłada ponowne przeprowadzenie konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone po 2017 roku z udziałem KRS.
Za dalszym procedowaniem projektu zagłosowało 232 posłów (wszyscy obecni na sali przedstawiciele KO, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy). Natomiast za odrzuceniem projektu zagłosowali politycy PiS, Konfederacji, KKP Grzegorza Brauna i Republikanów. Czworo posłów z partii Razem wstrzymało się od głosu.
Środowe głosowanie oznacza, ze ustawa trafi do odpowiednich komisji sejmowych, które rozpatrzą szczegóły projektu. Następnie nad ostateczną wersją projektu, lub nad ewentualnymi poprawkami, zagłosuje cały Sejm. W przypadku pozytywnej decyzji Sejmu, ustawa trafiłaby do Senatu, a później na biurko prezydenta. Istnieje duża szansa, że Nawrocki zastosowałby wobec niej prawo weta.
Źródło: MamPrawoWiedziec.pl / Sejm.gov.pl