Sejm powinien zająć się ustawą łańcuchową Nawrockiego? Sondaż
Blisko 70 proc. Polaków popiera działanie Sejmu nad prezydenckim projektem ustawy dotyczącym uwolnienia psów z łańcucha. Propozycja ta jest odpowiedzią na zawetowaną "ustawę łańcuchową". Eksperci są podzieleni w tej kwestii.
Najważniejsze informacje:
- Blisko 70 proc. Polaków popiera prezydencką "ustawę łańcuchową", co pokazuje sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Głównie kobiety oraz osoby w wieku 40-49 lat są entuzjastami tego rozwiązania.
- Krytycy uważają, że prezydencki projekt kopiuje odrzuconą ustawę, eliminując kluczowe wymogi dotyczące wielkości kojców, co wzbudza kontrowersje.
- Eksperci są podzieleni, jedni podkreślają potrzebę liberalizacji przepisów, inni alarmują o konieczności wprowadzenia rygorystycznych norm dotyczących kojców.
Projekt prezydencki zamiast "ustawy łańcuchowej", którą zawetował, postuluje uwolnienie psów z łańcucha, lecz bez nakładania na właścicieli zwierząt restrykcyjnych obowiązków. W nowej propozycji zrezygnowano z wymogu budowy dużych kojców, co nie pozostaje bez krytyki ekspertów oraz organizacji prozwierzęcych.
Co Polacy sądzą o "ustawie łańcuchowej"?
Jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej", blisko 70 proc. respondentów wskazuje, że Sejm powinien kontynuować prace nad propozycją prezydenta Karola Nawrockiego (38,3 proc. - zdecydowanie, 31,5 proc. - raczej tak). Wśród największych entuzjastów znajdują się kobiety oraz osoby w grupie wiekowej 40-49 lat.
"Oponentów tego pomysłu w naszym sondażu było znacznie mniej, bo niewiele ponad 16 proc. (5,3 proc. - zdecydowanie nie, 10,8 proc. - raczej nie). 14 proc. pytanych nie wyraziło na ten temat swojego zdania lub uznali oni, że na to pytanie trudno im odpowiedzieć" - czytamy.
Rezultaty sondażu wskazują jednak także na rozbieżności pomiędzy miastem a wsią. Mieszkańcy wsi oraz małych miast są bardziej skłonni poprzeć ustawę, podczas gdy w większych miastach poparcie jest nieco mniejsze.
Czy projekt prezydenta rozwiąże problem?
Eksperci nie są zgodni co do tego, czy prezydencka propozycja jest wystarczająca. Izabela Kadłucka, biolożka i psycholożka zwierząt, wskazuje na potrzebę utrzymania wysokich standardów dotyczących dobrostanu zwierząt. Podkreśla, że redukcja wymagań dotyczących wielkości kojców to narażanie społeczeństwa na ryzyko agresji ze strony sfrustrowanych psów.
- Duże powierzchnie kojców to podstawowy standard dobrostanu zwierząt, który przyczyni się do tego, by ludzie byli chronieni przed pogryzieniami spowodowanymi agresją z frustracji. Konieczność wybudowania dla nich kojca, który zapewni optymalną przestrzeń, jest zgodna z elementarnym szacunkiem do zwierząt i zapewni im podmiotowość w oczach rolników - powiedziała.
Z kolei radczyni prawna Agata Jędroś zauważa problem z egzekwowaniem obecnie obowiązujących przepisów, co w jej ocenie wymaga liberalizacji regulacji, jednak z zachowaniem pewnych minimalnych wymogów dla kojców.
- Jeśli pies w sposób stały nie ma kontaktu z człowiekiem, nie może biegać czy węszyć, jest odizolowany, to nawet jeśli przebywa w kojcu - co teoretycznie jest zgodne z prawem i nadal byłoby, gdyby w życie weszły znowelizowane nawet przepisy - to jego potrzeby gatunkowe nie byłyby zaspokojone i ta sytuacja mogłaby także zostać zakwalifikowana jako przestępstwo - podkreśliła.
Badanie zrealizowane w dniach 16-17.01.2026 roku metodą telefoniczną, CATI, na próbie 1067 osób.
Źródło: Rzeczpospolita