Schwytani w Mołdawii. Planowali atak na prominentnych Ukraińców
W Mołdawii i na Ukrainie aresztowano grupę, która na zlecenie Rosji planowała zabójstwa znanych osób, w tym rzecznika wywiadu wojskowego. Za każde zabójstwo oferowano do 100 tysięcy dolarów.
Najważniejsze informacje:
- Zatrzymano 10 osób powiązanych z planowaniem zamachów w Ukrainie.
- Grupa działała na zlecenie rosyjskich służb specjalnych.
- Celami zamachów miały być znane osoby publiczne i wojskowi.
Zatrzymano 10-osobową grupę, która, jak podała prokuratura generalna Ukrainy, na zlecenie Rosji przygotowywała serię zamachów na znane osoby. Zatrzymania odbyły się zarówno na Ukrainie, jak i w Mołdawii, gdzie złapano organizatora siatki i jego dwóch wspólników.
Kto był na celowniku zamachowców?
Według informacji prokuratury, grupa namierzana była przez rosyjskie służby specjalne. Ich celem było przygotowanie zamachów na znanych ludzi, w tym przedstawiciela ds. komunikacji strategicznej ukraińskiego wywiadu wojskowego, Andrija Jusowa.
Planowano również ataki na dziennikarzy, wojskowych i działacza organizacji obywatelskiej.
"Ofiarami miały być znane w Ukrainie osoby, w tym przedstawiciel ds. komunikacji strategicznej ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), zastępca szefa Sztabu Koordynacyjnego ds. Jeńców Wojennych Andrij Jusow" - ujawniono w komunikacie.
Dlaczego zamachy były planowane?
Członkowie grupy zamierzali wyegzekwować zabójstwa tak, aby wywołać duże poruszenie społeczne i wprowadzić chaos w sytuacji bezpieczeństwa na Ukrainie. Służby rosyjskie oferowały za realizację zamachów kwoty do 100 tys. dolarów.
"Zaplanowane zabójstwa właśnie tych osób - zgodnie z zamysłem organizatorów - miały wywołać oddźwięk społeczny, doprowadzić do negatywnego nagłośnienia sytuacji wokół stanu bezpieczeństwa" - stwierdziła prokuratura.
Śledztwo wykazało, że grupa miała jasno podzielone role, planowała metody zabójstw oraz przygotowywała narzędzia zbrodni i plany ucieczki. Władze podkreślają, że zatrzymania zapobiegły poważnym zagrożeniom.