Sąsiad Iranu sparaliżowany. Terminale naftowe wstrzymały pracę
Irak czasowo wstrzymał wszystkie terminale naftowe po ataku na tankowce koło portu Umm Kasr. Zginął co najmniej jeden marynarz, 38 osób uratowano. Porty handlowe działają bez zakłóceń.
Najważniejsze informacje:
- Irak zawiesił operacje we wszystkich terminalach naftowych do czasu oceny ryzyka.
- Atak miał miejsce ok. 50 km od wybrzeża, podczas przeładunku paliwa między statkami.
- Śledczy sprawdzają, czy użyto drona, pocisku rakietowego, czy łodzi-pułapki.
Irak zatrzymał terminale naftowe
- Decyzja o wstrzymaniu operacji w portach naftowych została podjęta jako tymczasowy środek ostrożności do czasu oceny sytuacji bezpieczeństwa oraz zapewnienia ochrony żeglugi morskiej i obiektów eksportowych - przekazał Farhan al-Fartousi, dyrektor Generalnej Kompanii Portów Iraku, cytowany przez iracką agencję INA.
Zmasowany atak na Izrael. Potężne uderzenie ponad 100 rakietami
Władze Iraku wprowadziły tymczasowe wstrzymanie pracy wszystkich terminali naftowych po ataku na tankowce w pobliżu portu Umm Kasr, niedaleko Basry. Do ataku doszło na wodach terytorialnych Iraku, ok. 50 km od brzegu, gdy między jednostkami trwał przeładunek paliwa. Jak relacjonują irackie służby, z wody wyłowiono ciało co najmniej jednego marynarza, a zespoły ratunkowe uratowały 38 członków załogi. Ogień opanowano, co pozwoliło uniknąć katastrofy ekologicznej.
Władze w Bagdadzie prowadzą śledztwo. Ustalają, czy uderzenie nastąpiło z użyciem drona, pocisku rakietowego, czy też była to łódź-pułapka. Jednocześnie podkreślono, że cywilne porty handlowe funkcjonują bez zakłóceń, mimo czasowego zatrzymania działalności terminali naftowych.
Port w Basrze znajduje się w głębi Zatoki Perskiej, ok. 800 km od Cieśniny Ormuz. W ostatnich dniach w regionie nasiliły się incydenty na morzu. W środę zaatakowano pięć jednostek, a od wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem celem stało się już co najmniej 16 statków. Przez blokadę Cieśniny Ormuz, którą przepływa ok. 20 proc. światowego zużycia ropy, ceny surowca skoczyły.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi odwetu za blokadę szlaku, amerykańska marynarka odmawia eskortowania statków, uznając ryzyko za zbyt wysokie. To zwiększa niepewność przewoźników i eksporterów w całym regionie.