Sam wykręcił numer na policję. "Dzwonią w sprawie Ziobry"
Poszukiwany listem gończym Zbigniew Ziobro podczas piątkowego programu na żywo na antenie prawicowej Telewizji Republika wykręcił numer opublikowany na stronie policji. Gdy okazało się, że linia jest zajęta, były minister sprawiedliwości oświadczył: - I o to właśnie chodzi, że teraz w całej Polsce dzwonią w sprawie Ziobry.
W piątek prokurator wydał postanowienie o poszukiwaniu podejrzanego, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, listem gończym - poinformowała Prokuratura Krajowa. List gończy z wizerunkiem i danymi Ziobry został opublikowany na stronie Komendy Stołecznej Policji.
Tego samego dnia wieczorem Ziobro pojawił się na antenie Telewizji Republika, gdzie dyskutowano na ten temat. W pewnym momencie można było zobaczyć byłego ministra sprawiedliwości, który sam wybrał numer podany na stronie policji, pod którym z funkcjonariuszami mają kontaktować się osoby "posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu poszukiwanego".
Ziobro zadzwonił na policję. "Linia jest zajęta"
Ziobro wówczas usłyszał komunikat: "Dzień dobry, dodzwoniliście się państwo do jednostki policji, proszę czekać na połączenie", a chwilę potem: "Przepraszamy, w chwili obecnej linia jest zajęta", na co sam poszukiwany zareagował wybuchem śmiechu.
- Dzwonią w sprawie Ziobry, widzicie państwo. I o to właśnie chodzi, że teraz w całej Polsce dzwonią w sprawie Ziobry poszukiwanego listem gończym - oświadczył były minister sprawiedliwości.
Trzymając w dalszym ciągu telefon z wykręconym numerem, stwierdził, że "to właśnie pokazuje kompromitację tych ludzi, bo list gończy tu nie ma zastosowania, europejski nakaz aresztowania jak najbardziej może być użyty i zapewne zapowiadają już, że o taki wystąpią". Według jego słów jego miejsce pobytu jest znane. - Nawet precyzyjne, ponieważ jest w aktach spraw, przesłanych przez moich adwokatów - oświadczył.
Tymczasem prokuratura wyjaśniła w piątkowym komunikacie, że list gończy został wydany celem przeprowadzenia z udziałem Ziobry czynności procesowych, bo – jak wskazano - nie udało się ich do dzisiaj zrealizować z uwagi na nieustalenie miejsca pobytu podejrzanego.
Prokuratura zarzuca byłemu szefowi MS z czasów rządów PiS m.in., że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Prokuratura zarzuca też Ziobrze, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej, mimo braku podstaw prawnych.
Obecnie Ziobro - według jego obrońców - jest objęty ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne.
Źródło: YouTube, PAP, WP Wiadomości