Trwa ładowanie...
d4ghugt
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Sąd: IPN ma przywrócić do pracy kobietę niesłusznie podejrzaną o kłamstwo lustracyjne

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście orzekł przywrócenie do pracy w IPN Ireny Gietki, zwolnionej ponad 4 lata temu z Instytutu w związku z zarzutem kłamstwa lustracyjnego; we wrześniu sąd prawomocnie oczyścił ją z tego podejrzenia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sąd: IPN ma przywrócić do pracy kobietę niesłusznie podejrzaną o kłamstwo lustracyjne
(freeimages.com)
d4ghugt

W styczniu 2010 r. Irena Gietka, pracownica biura kadr IPN, została dyscyplinarnie zwolniona, ponieważ Biuro Lustracyjne Instytutu zakwestionowało jej oświadczenie o braku związków ze specsłużbami PRL. Według IPN, w archiwach SB Gietka, w latach 80. pracująca w biurze meldunkowym dzielnicy Warszawa Praga-Północ, była zarejestrowana jako kontakt operacyjny pionu obserwacji pod kryptonimem "Iwona". Kobieta od początku zaprzeczała, by wyraziła zgodę na jakąkolwiek współpracę ze służbami PRL, a jej rejestracja musiała nastąpić bezpodstawnie. Z pracy w IPN zwolniono ją jeszcze przed rozpoczęciem procesu lustracyjnego.

Proces ten prawomocnie zakończył się we wrześniu tego roku, gdy Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał orzeczenie I instancji stwierdzające prawdziwość oświadczenia lustracyjnego kobiety. "W ocenie sądu dokumenty i dowody przedstawione w sprawie przez prokuratora z IPN nie dają żadnych podstaw do stwierdzenia, że lustrowana kiedykolwiek podjęła tajną świadomą współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Na pewno nie są nimi zawarte w aktach dwa oświadczenia o zobowiązaniu się do zachowania w tajemnicy faktu i treści rozmów z funkcjonariuszem SB. Nie przesadzajmy, są to dwa różne oświadczenia woli - nie jest to zobowiązanie do współpracy" - podkreślił sędzia sprawozdawca Paweł Rysiński.

Równolegle przed wydziałem pracy Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście toczył się proces z powództwa Ireny Gietki przeciwko IPN o przywrócenie jej do pracy i wypłatę wynagrodzenia za ponad 4 lata. W środę sąd zakończył ten proces, nakazując IPN przywrócenie powódki do pracy i wypłacenie jej trzymiesięcznego wynagrodzenia. Według jej pełnomocnika mec. Bogumiła Zygmonta, będzie to ok. 20 tys. zł. Mocą wyroku, IPN miałby też uiścić koszty sądowe.

d4ghugt

Sąd podkreślił, że Irena Gietka została zwolniona dyscyplinarnie przez IPN jeszcze zanim rozpoczął się proces lustracyjny, a z orzeczeń sądu w jej sprawie wynika, że IPN nie miał racji podejrzewając kłamstwo lustracyjne.

Środowy wyrok jest nieprawomocny i można się od niego odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Nie wiadomo jeszcze, czy IPN skorzysta z tej możliwości. "Nasi prawnicy zastanowią się, czy występować o pisemne uzasadnienie tego wyroku" - powiedział w środę PAP Michał Kurkiewicz, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej biura prezesa IPN. Jak podkreślił, środowy wyrok "jest konsekwencją orzeczenia w sprawie lustracyjnej".

Apelację zapowiada natomiast mec. Zygmont. Jak powiedział PAP, zamierza ubiegać się o zasądzenie powódce wynagrodzenia za ponad 4 lata od zwolnienia, a nie tylko za 3 miesiące.

Zobacz także: Lewica ostro o IPN

d4ghugt

Podziel się opinią

Share

d4ghugt

d4ghugt
Więcej tematów