"Uniwersytet przestępczości" z Cerignoli. Włoska mafia wraca na autostrady

Huk eksplozji, gęsty dym i zamaskowani napastnicy z kałasznikowami w dłoniach – to przerażająca rzeczywistość z południa Włoch. W biały dzień, na oczach zszokowanych kierowców, gangsterzy rzucili wyzwanie państwu, używając fałszywych radiowozów i profesjonalnych ładunków wybuchowych. Jak to możliwe, że w XXI wieku mafia potrafi sparaliżować kraj w kilka minut?

 Napad na opancerzoną furgonetkę na autostradzie we Włoszech
Źródło zdjęć: © East News | IPA/ABACA

Huk. Dym. Nagłe hamowanie.

Na autostradzie A613, łączącej miasta Lecce i Brindisi, wszystko dzieje się w kilka sekund. Dwa opancerzone furgony stają w poprzek jezdni. Z ciemnych samochodów wyskakują zamaskowani mężczyźni w kombinezonach. Broń gotowa do strzału. Kałasznikowy wymierzone w kabiny. Ktoś krzyczy. Ktoś naciska detonator.

Eksplozja. Biała chmura dymu zalewa asfalt, paraliżuje ruch, odcina widoczność. Kierowcy chowają się w autach. Telefony idą w ruch. Ktoś nagrywa.

To nie plan serialu kryminalnego. Tak wyglądał środek dnia, 9 lutego, na południu Włoch. Nagranie z ataku błyskawicznie trafia do sieci. Miliony odsłon. Komentarze pełne niedowierzania: "Jak to możliwe?", "Gdzie była policja?". Sprawcy znikają tak szybko, jak się pojawili — spokojni, zorganizowani, jakby wiedzieli, że czas działa na ich korzyść.

Fałszywe radiowozy i prawdziwa broń

Amatorskie wideo pokazujące gang uzbrojonych mężczyzn szturmujących dwa opancerzone furgony wstrząsnęło Włochami. Napastnicy podszywali się pod funkcjonariuszy organów ścigania — używali fałszywych radiowozów z migającymi niebieskimi światłami.

Śledczy szybko nabrali przekonania, że sprawcy pochodzili z okolic Cerignoli i Foggii w Apulii — regionu od lat znanego z brutalnych napadów na konwoje z gotówką. Kilka dni wcześniej podobny gang podpalił ciężarówkę, by zablokować ruch drogowy. Tę akcję zupełnym przypadkiem nagrał poseł Partii Demokratycznej Claudio Stefanazzi. Plan się nie powiódł — po policyjnym pościgu zatrzymano dwóch członków grupy.

Lutowy napad również nie zakończył się sukcesem przestępców. Według władz musieli uciekać bez pieniędzy. W trakcie strzelaniny wyrzucili kobietę z samochodu, który wykorzystali do ucieczki.

Radiowóz karabinierów został trafiony kilkoma kulami, ale funkcjonariusze nie odnieśli obrażeń.

— Ta przestępczość rośnie nie tylko ze względu na łupy, ale także na skalę przemocy wobec organów ścigania — alarmowała Nicola Magne, sekretarz związku zawodowego UNARMA. — Ryzyko, na jakie narażeni są policjanci, stale się zwiększa.

Wkrótce potem karabinierzy aresztowali dwóch mężczyzn, którzy próbowali uciekać pieszo przez tereny wiejskie.

"Plaga znana Apulii"

"Teraz wszyscy widzieli, jaki poziom przygotowania, logistyki i przemocy osiągnęły gangi z Foggii, wyspecjalizowane w atakach na opancerzone furgonetki" — pisał rzymski dziennik Il Fatto Quotidiano, określając zjawisko jako "prawdziwe zagrożenie ignorowane przez rząd".

Gazeta przypominała, że był to już czwarty taki atak w ciągu czterech miesięcy — po wcześniejszych napadach w Marche, Kalabrii i Abruzji. Za każdym razem trop prowadził do północnej Apulii.

Cerignola – więcej niż punkt na mapie

Apulia kojarzy się Europie z plażami, oliwkami i Adriatykiem. Bari stało się także jednym z ulubionych kierunków polskich turystów. Tanie loty, słońce, południowy vibe przyciągają turystów. Wystarczy jednak przejechać kilkadziesiąt kilometrów w głąb lądu, by krajobraz się zmienił.

To tu leżą Cerignola i Foggia — miasta obecne w policyjnych raportach, a nie w przewodnikach. Między Cerignolą a okolicznymi terenami wiejskimi rozwinęło się przestępcze know-how, które uczyniło lokalne gangi jednymi z najbardziej poszukiwanych "specjalistów" na włoskim rynku przestępczym.

Napady w Mediolanie, Bolonii, Parmie czy Pizie. A nawet za granicą — w 2018 roku gang z Cerignoli próbował obrabować skarbiec firmy Loomis w szwajcarskim Chiasso.

Według Corriere della Sera gangi z Cerignoli działają jak struktury paramilitarne, w których każdy ma ściśle określoną rolę.

— Są specjaliści od samochodów ucieczkowych, od ciężarówek blokujących drogę, od wyważania drzwi furgonów, a także od broni i zagłuszania łączności — wylicza gazeta. — Wśród aresztowanych był były żołnierz.

To właśnie ten schemat tworzy rozpoznawalny "przestępczy podpis".

— Cerignola jest czymś więcej niż miejscem geograficznym — to ośrodek ciężkości systemu przestępczego, który pozostaje jednym z największych wyzwań dla włoskich służb — podkreśla dziennik.

Cerignola dostarcza ludzi i umiejętności. Ale to Foggia — administracyjne i społeczne serce prowincji — przez lata stanowiła dla mafii zaplecze znacznie ważniejsze niż logistyczne bazy.

Foggia – miasto, które zostało w tyle

Foggia to około 150-tysięczne miasto w sercu włoskiego Mezzogiorno. Nie przypomina turystycznej Apulii, znanej z pocztówkowych miejsc: Bari z klimatyczną starówką, Alberobello ze słynnymi trulli, Polignano a Mare na wapiennych klifach, Monopoli z portem, czy Ostuni, Białe Miasto. Tu nie ma kolorowych zdjęć ani tłumów turystów — codzienność wyznacza bieda, wysokie bezrobocie i poczucie zapomnienia.

Centrum jest skromne i monotonne. Miasto rozciąga się na ogromnej równinie. Nowa zabudowa jest funkcjonalna, lecz pozbawiona uroku. Kilka starych kościołów, parę placów z kawiarniami, w których pije się mocne espresso. Po zmroku ulice pustoszeją.

Problemy zaczynają się jednak poza estetyką. W prowincji Foggia stopa bezrobocia wynosi około 16 proc. — najgorszy wynik w Apulii. Zaledwie 47 proc. mieszkańców w wieku produkcyjnym ma stałe zatrudnienie. W ogólnowłoskich rankingach jakości życia prowincja Foggia w 2025 roku znalazła się na 98. miejscu, niemal na samym końcu.

To miasto, które — jak mówią sami mieszkańcy — "zostało zapomniane". Brak pracy, odpływ młodych ludzi i chroniczne niedoinwestowanie stworzyły przestrzeń, w której strach i rezygnacja stały się częścią codzienności. W takiej rzeczywistości państwo bywa odległe, a prawo — abstrakcyjne. I właśnie tu, na styku frustracji i braku perspektyw, od lat funkcjonuje Società foggiana — niewidoczna, ale stale obecna.

"Czwarta mafia" – najbardziej brutalna, najmniej znana

Gang odpowiedzialny za napady na opancerzone furgony jest częścią szerszej struktury przestępczej, znanej jako Società foggiana. We Włoszech mówi się o niej coraz częściej jako o "czwartej mafii" — obok sycylijskiej Cosa Nostra, neapolitańskiej Camorry i kalabryjskiej ’Ndranghety.

Formalnie państwo włoskie uznało jej istnienie dopiero w 1999 roku, gdy Sąd Najwyższy stwierdził, że grupy w Foggii spełniają kryteria mafii. W praktyce jednak historia sięga co najmniej lat 70. XX wieku.

— Jeśli spojrzymy nie na wyroki, ale na fakty historyczne, mafia z Foggii zaczęła formować się pod koniec lat 70. — tłumaczy profesor Vincenzo Musacchio, kryminolog i ekspert ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej, współpracujący z Rutgers Institute on Anti-Corruption Studies. — Camorra pod rządami Raffaele Cutolo próbowała rozszerzyć wpływy na Apulię. Lokalne grupy początkowo współpracowały, a potem usamodzielniły się i stworzyły własny system.

W przeciwieństwie do klasycznych mafii, Società foggiana nie ma jednej centralnej władzy ani "ojca chrzestnego".

— Mafia z Foggii nie jest organizacją piramidalną — podkreśla Musacchio. — To struktura federacyjna, złożona z autonomicznych "baterii" powiązanych więzami rodzinnymi i lokalnymi. Każda działa niezależnie, ale według tych samych zasad.

Decentralizacja jest jedną z największych sił organizacji.

— Brak centralnego przywództwa sprawia, że rozbicie całego systemu jest niemal niemożliwe. Nawet jeśli policja uderzy w jeden klan, pozostałe działają dalej, często eskalując przemoc — dodaje ekspert.

Według Musacchio brutalność mafii z Foggii w wielu momentach przewyższała nawet metody bardziej klasycznych organizacji mafijnych.

— Mówimy o organizacji, która nie opiera się na konsensusie społecznym, ale na strachu. Przemoc nie jest środkiem ostatecznym — jest narzędziem codziennego zarządzania terytorium.

Terror jako system zarządzania

Zabójstwa, zamachy bombowe, podpalenia i publiczne egzekucje mają bardzo konkretną funkcję. Nie chodzi wyłącznie o eliminację rywali.

— Jednym z kluczowych elementów, który od zawsze charakteryzuje mafię z Foggii, jest zemsta — podkreśla Musacchio. — Jest głęboko zakorzeniona nie tylko w samej organizacji, ale także w lokalnym kontekście społecznym. Każda doznana zniewaga, każdy konflikt czy akt przemocy musi zostać "zmyty krwią", co napędza niekończący się cykl odwetu.

— Ten kodeks honorowy nie jest wyłącznie sposobem działania struktur przestępczych. Z czasem staje się elementem kultury społecznej, który wpływa na postrzeganie rzeczywistości przez część mieszkańców prowincji Foggia. Mafia bywa tam widziana nie jako przestępcza organizacja, lecz jako bastion chroniący przed niesprawiedliwością i słabością państwa — dodaje ekspert.

San Marco in Lamis: punkt bez powrotu

Symbolem bezwzględności mafii z Foggii stała się masakra z 9 sierpnia 2017 roku w San Marco in Lamis, na półwyspie Gargano. W biały dzień zastrzelono czterech mężczyzn, w tym dwóch przypadkowych rolników.

To był moment przełomowy. Po raz pierwszy mafia pokazała, że nie istnieją już żadne granice. Świadkowie, cywile, przypadkowi ludzie — wszyscy mogą stać się celem.

Według analiz prokuratorskich i raportów medialnych z lat 2017–2020, w rejonie Foggii i Gargano aż 80 proc. zabójstw pozostawało niewyjaśnionych. Lokalne klany były podejrzewane o około 360 morderstw w ciągu kilku dekad.

— Te liczby nie są tylko statystyką — podkreśla Musacchio. — To miara skuteczności systemu zastraszania. Gdy świadkowie milczą, a całe społeczności żyją w strachu, wymiar sprawiedliwości jest praktycznie sparaliżowany.

Państwo zaczyna działać

Do niedawna region Apulii wydawał się pozostawiony sam sobie. Jednak teraz nawet prominentni politycy centroprawicy przyznają, że sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji.

— Skok przemocy jest wyraźny, nie można go ignorować — mówi poseł Mauro D'Attis, członek Komisji Antymafijnej. — Wzywam ministra Piantedosiego do pełnej odpowiedzialności. Państwo musi pokazać, że jest w stanie przywrócić porządek.

W ostatnich latach działania władz są coraz bardziej widoczne. Karabinierzy i prokuratura antymafijna przeprowadzają dziesiątki operacji wymierzonych w Società foggiana: aresztowania lokalnych bossów i ich zastępców, konfiskaty broni i majątków, działania prewencyjne na autostradach.

Autostrada A613, która niedawno stała się sceną dramatycznego napadu, znów jest przejezdna. Jednak widmo przestępczości zorganizowanej nadal wisi nad południową Apulią. Każda bomba, każdy strzał i każdy napad przypominają, że wojna z mafią z Foggii trwa — i że państwo, choć wreszcie wkracza do gry, wciąż ma wiele do zrobienia.

Autostrady, które miały symbolizować rozwój południa Włoch, po raz kolejny stały się sceną przemocy. Czy to ostrzeżenie, które wreszcie zostanie zauważone? Czy mafia zostanie odcięta od swoich źródeł władzy? Odpowiedź nie jest jeszcze znana, ale jedno jest pewne: milczenie już nie jest opcją.

WP Kreator: Tomasz Skowronek

Wybrane dla Ciebie
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Czarne chmury nad Braunem. Parlament Europejski zdecydował
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Uzależniła się od social mediów. Wygrała w sądzie z Metą i YouTube
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Surowsze kary. Minister zapowiada dokręcenie śruby pijanym kierowcom i dezinformatorom
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Komitet Noblowski pokaże listę prezentów. To pokłosie afery Epsteina
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu