WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Źródło wideo: © WP Wiadomości
Paweł PawłowskiVioletta Baran

Rozmowy pokojowe ws. Ukrainy? Ekspert: To teatr dla Trumpa

Marek Menkiszak, kierownik zespołu rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW), był gościem Pawła Pawłowskiego w programie "Żeby wiedzieć". Ekspert przeanalizował kondycję Rosji cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. W wywiadzie padły kluczowe dane dotyczące stagnacji rosyjskiej gospodarki w 2025 roku, kulisy "teatralnych" negocjacji pokojowych z administracją Donalda Trumpa oraz ostrzeżenia przed możliwym testem Artykułu 5 NATO w państwach bałtyckich.

Najważniejsze informacje

Gospodarka Rosji w 2026 roku: Po czterech latach wojny sankcje zaczynają przynosić wymierne skutki. Wzrost PKB Rosji w 2025 roku wyniósł zaledwie 1 proc. (czterokrotny spadek rok do roku), a dochody z ropy i gazu skurczyły się o 25-35 proc. Deficyt budżetowy jest pięciokrotnie wyższy od planowanego.

Gra z Trumpem i "kurator" Dmitrijew: Rosja prowadzi grę z nową administracją USA, próbując oddzielić kwestie pokoju na Ukrainie od sankcji. Kluczową rolę odgrywa Kiriłł Dmitrijew, który "zaprzyjaźnił się" ze Stevem Witkoffem (wysłannikiem Trumpa), oferując intratne biznesy ludziom z otoczenia prezydenta USA w zamian za zmianę polityki.

Wojna z NATO: Ekspert ostrzega, że Rosja intensywnie się zbroi i przygotowuje do konfrontacji z Sojuszem (perspektywa 2027-2035). Istnieje jednak ryzyko scenariusza przyspieszonego: ograniczonej agresji na państwa bałtyckie, by przetestować spójność NATO, jeśli Moskwa uzna Zachód za sparaliżowany politycznie.

"Marne 1 procent". Sankcje po czterech latach wreszcie działają

Punktem wyjścia do rozmowy była ocena skuteczności zachodnich sankcji z perspektywy czterech lat trwania konfliktu. Marek Menkiszak przyznał, że choć początkowo Rosja posiadała potężną "poduszkę finansową" zgromadzoną w 2021 roku (dzięki celowemu wywoływaniu kryzysu energetycznego i wysokim cenom surowców), to w 2026 roku sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.

- Od roku ubiegłego, czyli 2025, mamy wreszcie przełożenie tych czynników na wskaźniki gospodarki rosyjskiej. Dziś możemy powiedzieć, że Rosja jest słabsza gospodarczo niż na początku 2022 roku - stwierdził ekspert OSW.

Menkiszak przytoczył konkretne dane makroekonomiczne, które świadczą o wyhamowaniu rosyjskiej machiny wojennej na polu finansowym. - Jeżeli spojrzymy chociażby na taki podstawowy wskaźnik jak wzrost produktu krajowego brutto rosyjskiego, no to za 2025 rok to jest marne 1 procent. Czyli to jest wyraźnie stagnacja i to jest czterokrotnie mniej niż w latach 2023-24. Widzimy tutaj bardzo poważny trend spadkowy - analizował gość programu.

Kluczowym problemem Kremla są topniejące dochody surowcowe, które stanowią kręgosłup budżetu. - Kurczą się dochody budżetu z tytułu sprzedaży ropy i gazu. One były mniejsze w 2025 roku o jedną czwartą w porównaniu z rokiem ubiegłym. A jeżeli weźmiemy sam miesiąc grudzień 2025 roku, to było już 35 procent mniej. To już są poważne liczby - wyliczał Menkiszak.

Skutkiem tego jest gwałtownie rosnący deficyt budżetowy. - Ten deficyt za 2025 rok to było już 2,6 proc. PKB, czyli 75 mld dolarów. W porównaniu z planem, jaki rząd rosyjski założył, to było prawie pięciokrotnie więcej - dodał.

Wojna o przetrwanie reżimu. Dlaczego Putin nie odpuszcza?

Mimo problemów gospodarczych, Kreml nie wykazuje chęci do zakończenia agresji. Zdaniem Menkiszaka wynika to z charakteru władzy Władimira Putina, dla której wojna stała się sprawą egzystencjalną.

- Wojna z Ukrainą, która jest tak naprawdę częścią szerszej rosyjskiej strategii wojny z Zachodem, jest sprawą egzystencjalną dla rosyjskiego reżimu. (...) Uważa on, że gdyby przegrał ten konflikt, to wówczas samo jego istnienie byłoby zagrożone. (…) Zainwestował reżim putinowski w tę wojnę w zasadzie prawie wszystko - tłumaczył analityk.

Ekspert przypomniał moment największej słabości Putina - bunt Prigożyna wiosną 2023 roku, który obnażył kruchość systemu. Jednak od tego czasu sytuacja uległa zmianie. Reżim się skonsolidował, Prigożyn został zlikwidowany w "pokazowej egzekucji", a Rosja przeszła do ofensywy na froncie.

- Rosja pokazała, że jest odporna, że zmasowana presja sankcyjna nie przynosi na razie konsekwencji. (...) To tworzyło wrażenie, że Zachód się obawia. Dla rosyjskiej elity to było dowodem na to, że Zachód tak naprawdę nie jest w stanie z Rosją wygrać - wyjaśniał mechanizm lojalności elit wobec Putina.

Kryzys na rynku pracy: Brakuje rąk, migranci uciekają

Gospodarka Rosji dusi się nie tylko z braku pieniędzy, ale przede wszystkim z braku ludzi. Menkiszak wskazał na gigantyczny deficyt pracowników, szacowany na dwa miliony wakatów. Brakuje wszystkich: od lekarzy i informatyków, po kierowców i pracowników komunalnych.

- Te prace proste były wykonywane przez migrantów. W tej chwili ilość migrantów w Rosji, pochodzących głównie z Azji Centralnej, się zmniejszyła wyraźnie, bo ryzyko wzrosło - mówił ekspert.

Gość "Żeby wiedzieć" opisał proceder przymusowego wcielania migrantów zarobkowych do armii, co skutecznie odstrasza przybyszów z Uzbekistanu czy Tadżykistanu. - Były bardzo liczne przypadki, kiedy ci ludzie byli werbowani formalnie do pracy w sektorze budowlanym w celach odbudowy np. okupowanego przez Rosję Mariupola (...), a na miejscu byli wcielani przymusowo do sił zbrojnych, zmuszani szantażem do podpisywania kontraktów. (...) Migracyjne potoki zaczynają być kierowane gdzie indziej, poza Rosję - zauważył Menkiszak.

"Europa finansuje wojnę". Hipokryzja Zachodu

W rozmowie poruszono bolesny temat nieszczelności sankcji. Mimo ostrej retoryki, Europa wciąż zasila rosyjską kasę wojenną. Menkiszak zwrócił uwagę na paradoks związany z importem LNG i obecnością zachodnich firm w Rosji.

- Mamy paradoksalną sytuację, w której Rosja prowadzi wojnę z Europą, mówimy o tzw. wojnie hybrydowej (...), a państwa europejskie mimo sankcji ciągle Rosję finansują. Finansują poprzez zakupy na przykład gazu skroplonego, nawozów. (...) Mniej więcej dwie trzecie firm, które były obecne przed inwazją, w dalszym ciągu pozostało w Rosji - punktował ekspert.

Choć import z Rosji spadł o około 80 proc., brak całkowitego embarga jest dla Moskwy sygnałem słabości. - Sygnał, jaki w ten sposób Rosji wysyłamy, jest taki: to znaczy, że nie jesteście zdeterminowani, to znaczy, że nie uważacie, że jesteście w stanie wojny, to znaczy, że obawiacie się prawdziwej konfrontacji z Rosją - ocenił Menkiszak.

Teatr dla Trumpa i rola Kiriłła Dmitrijewa

Znaczna część wywiadu dotyczyła "rozmów pokojowych" prowadzonych w cieniu nowej administracji USA. Menkiszak określił je mianem "teatru" mającego na celu zadowolenie Donalda Trumpa, który obiecywał szybkie zakończenie wojny.

- Te rozmowy pokojowe są z obydwu stron głównie po to, żeby zadowolić Amerykanów. (...) Tak naprawdę mamy takie przerzucanie piłeczki i de facto przerzucanie odpowiedzialności za brak porozumienia. (...) Chodzi o to, że prezydent Trump powinien być nagrodzony, najlepiej pokojową Nagrodą Nobla - ironizował analityk.

Rosja prowadzi jednak bardzo konkretną grę, której celem jest zniesienie sankcji. Kluczową postacią w tym procesie jest Kiriłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich, który "zaprzyjaźnił się" ze Stevem Witkoffem, specjalnym wysłannikiem Trumpa.

- Panowie spędzili ze sobą sporo czasu w Moskwie i Petersburgu. Osobiście Dmitrijew oprowadzał Witkowa po tych miastach, pokazując mu zabytki, jedli również kolację, spotykali się z partnerkami swoimi. (...) To już są takie relacje osobiste, co jest absolutną klasyką, jeśli chodzi o działania rosyjskich służb specjalnych - opowiadał Menkiszak.

Celem tej "przyjaźni" jest wpłynięcie na Trumpa poprzez jego otoczenie biznesowe. Rosja składa oferty intratnych interesów (np. w sektorze metali ziem rzadkich czy Arktyce) konkretnym ludziom z kręgu prezydenta USA.

- Te oferty rosyjskie często są adresowane wobec konkretnych osób i to są osoby z otoczenia prezydenta Trumpa. To są przyjaciele, biznesmeni, fundatorzy kampanii. (...) W ten sposób Rosjanie usiłują stworzyć taką dźwignię wpływu. (...) Dopuszczenie kogoś do jakiegoś biznesu, pozwolenie mu na zarobienie kilkunastu czy kilkudziesięciu milionów dolarów w zamian za zmianę polityki amerykańskiej, to jest bardzo niski koszt - tłumaczył mechanizm korupcji politycznej ekspert OSW.

Donbas i plany demilitaryzacji

W kontekście warunków pokojowych, Menkiszak wyjaśnił, dlaczego Rosja tak zaciekle walczy o Donbas. Chodzi nie tylko o symbolikę, ale o strategiczne bezpieczeństwo i oszczędność czasu.

- Rosjanie nie mogą ogłosić zwycięstwa w tej wojnie dopóty, dopóki nie zajmą całego Donbasu. (...) Tam są bardzo silne umocnienia ukraińskie. (...) Gdyby w planie pokojowym znalazł się punkt o wycofaniu się Ukraińców z Donbasu, oszczędziłoby to Rosjanom od roku do nawet trzech lat kontynuacji wojny - ocenił.

Ukraina z kolei żąda twardych gwarancji bezpieczeństwa, wycofania się Rosjan i utworzenia strefy zdemilitaryzowanej, na co Moskwa nie chce przystać.

"Rosja przygotowuje się do wojny z Zachodem"

Marek Menkiszak odniósł się też do alarmujących doniesień o rozbudowie rosyjskiej infrastruktury wojskowej przy granicy z Finlandią. Potwierdził, że teza o przygotowaniach Rosji do wojny z NATO jest w OSW obecna od lat.

- Rosja przygotowuje się do wojny z Zachodem. Mówiliśmy i pisaliśmy o tym jeszcze w okolicach 2007 roku. (...) Ten proces zbrojeń trwa. Rosja tworzy wiele nowych jednostek wojskowych, całych korpusów, całych armii. (...) Prowadzi poważne inwestycje w broń hipersoniczną, nowe rodzaje strategicznej broni jądrowej - wyliczał.

Ekspert wskazał na niebezpieczny scenariusz, w którym Rosja nie czeka na pełne odbudowanie potencjału (prognozowanego na lata 2027-2035), ale wykorzysta moment politycznej słabości Zachodu.

- Jeżeli Rosjanie dojdą do wniosku, że Artykuł 5 (...) de facto już nie funkcjonuje i mamy do czynienia z paraliżem decyzyjnym wewnątrz NATO, (...) to być może nie będą czekać na całkowite wygaszenie konfliktu na Ukrainie. (...) Jakaś ograniczona akcja lokalna wymierzona w chociażby jedno z państw bałtyckich, nie po to, żeby dokonać inwazji na pełną skalę (...), tylko po to, żeby zająć część tego terytorium i wystosować ultimatum wobec NATO, wobec państw zachodnich, żądając spełnienia postulatów i grożąc użyciem broni jądrowej, gdyby doszło do próby odpowiedzi - ostrzegł Menkiszak.

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Więcej wideo
Łukaszenka w Korei Północnej. Tak go powitali w PjongjanguŁukaszenka w Korei Północnej. Tak go powitali w Pjongjangu
Jest reakcja posłów na zachowanie NawrockiegoJest reakcja posłów na zachowanie Nawrockiego
Kontrowersyjne zagranie Orbana. Węgry wstrzymują dostawy gazu na UkrainęKontrowersyjne zagranie Orbana. Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę
Jest nagranie. Robot rozmawiał z politykami w Sejmie. "To wy powinniście się czuć samotni"Jest nagranie. Robot rozmawiał z politykami w Sejmie. "To wy powinniście się czuć samotni"
Kraj NATO ma dość. Jasne stanowisko ws. Izraela i Bliskiego WschoduKraj NATO ma dość. Jasne stanowisko ws. Izraela i Bliskiego Wschodu
Słynny robot w Sejmie. "Wnoszę o podwyżki dla Straży Marszałkowskiej"Słynny robot w Sejmie. "Wnoszę o podwyżki dla Straży Marszałkowskiej"
Jechał rowerem po autostradzie, interweniowała policja. Jest nagranieJechał rowerem po autostradzie, interweniowała policja. Jest nagranie
Wybrane dla Ciebie
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości