Rozegrał się dramat. Nowe fakty w sprawie tragicznej śmierci 32-latki
Poznaliśmy nowe fakty w sprawie tragedii, która rozegrała się w Kościanie (woj. wielkopolskie). Zarzuty usłyszał mąż 32-latki. Prokuratura przeprowadziła sekcję zwłok 32-latki. Wirtualna Polska dowiedziała się również, że rodzina była objęta procedurą niebieskiej karty.
O dramacie pisaliśmy na łamach wp.pl. W poniedziałek 9 lutego policja wraz ze strażą pożarną wyważyli drzwi do mieszkania w Kościanie. Po wejściu do środka zastali pijanego mężczyznę i jego martwą małżonkę. Kobieta zasiniona leżała na łóżku. Na miejscu nie udało się ustalić przyczyny jej śmierci, konieczne było przeprowadzenie sekcji zwłok.
Kobieta miała 32 lata, jej mąż ma 40. Wcześniej służby omyłkowo informowały, że mężczyzna ma 40 lat. Małżeństwo mieszkało w Polsce od kilkunastu lat, nie byli obywatelami RP. Służby powiadomiła rodzina zaniepokojona sytuacją.
- Mężczyzna pracował w Polsce, pani nie pracowała. Mają dwójkę dzieci, ale te dzieci z nimi nie mieszkały - przekazała Wirtualnej Polsce szefowa prokuratury w Kościanie, prok. Magdalena Mazur-Prus.
Tragiczna śmierć. " Spowodował u niej bardzo poważne obrażenia ciała"
- Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut. Jest podejrzany o to, że w dniu 9 lutego 2026 r. w mieszkaniu uderzył żonę. Uderzał ją po ciele - po głowie i twarzy. Spowodował u niej bardzo poważne obrażenia ciała (...). To właśnie w następstwie tych obrażeń pokrzywdzona zmarła - wymieniła Mazur-Prus.
Według wstępnej opinii sekcyjnej przyczyną zgonu był wewnętrzny uraz głowy, który powstał od zadania kobiecie ciosu narzędziem tępokrawędzistym, np. dłonią.
Prokurator podkreśliła, że za to przestępstwo grozi od 5 lat więzienia - z dożywociem włącznie. - Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia. Nie przyznaje się do tego, że spowodował takie obrażenia u swojej małżonki. Zaprzecza. Składał wyjaśnienia, opisał co działo się wcześniej w mieszkaniu i co stało się 9 lutego - dodaje prokurator.
Z uwagi na dobro toczącego się postępowania, treści tych wyjaśnień, które muszą zostać jeszcze zweryfikowane, nie zostaną teraz ujawnione przez prokuraturę.
Prokurator złożył już do sądu wniosek o areszt dla mężczyzny.
Jak udało nam się ustalić, w samym Kościanie wobec małżeństwa nie było interwencji policji. Okazuje się jednak, że w poprzednim miejscu zamieszkania dochodziło do awantur.
- Wiemy, że te osoby poprzednio też mieszkały na terenie Wielkopolski, w innym mieście i wiemy, że tam była prowadzona w tej rodzinie procedura niebieskiej karty – potwierdziła w rozmowie z WP prokurator rejonowa z Kościana.
Mateusz Dolak dla Wirtualnej Polski