Rosjanin wrócił z frontu. Wziął zakładników z odbezpieczonym granatem
Walczący w Ukrainie rosyjski żołnierz, który powrócił do ojczyzny, dopuścił się szokującego czynu. Mężczyzna wszedł do sklepu z odbezpieczonym granatem i wziął zakładników. Na nagraniu opublikowanym w sieci skarży się, że po tym, jak odmówił udziału w misji, dowódca obiecał przywiązać go do drzewa. To kolejny już dowód na to, jak wojna wpływa na psychikę nowych elit Putina.
Nagranie z jednego ze sklepów w Rosji opublikował portal Nexta. Słychać na nim, jak weteran wojny w Ukrainie opowiada, jak zmuszono go rannego do opuszczenia linii frontu na pieszo, ponieważ nie chciał wziąć udziału w misji bojowej.
- Mój dowódca obiecał przywiązać mnie na noc do drzewa, żeby ptaki mnie zabiły lub zastrzeliły. Cała moja kompania została ranna i zginęła - słyszymy z ust żołnierza.
Wojna w Ukrainie. Rosyjscy weterani dopuszczają się brutalnych czynów
To, że Władimir Putin werbuje do walk w Ukrainie więźniów skazanych za nawet najgorsze czyny, wiadomo od dawna. Mało kto zastanawia się jednak, jak wojna wpływa na psychikę tych, którzy trafili na front jako zwykli obywatele, a wrócili jako zupełnie inne osoby.
Tzw. nowe elity Putina tworzą ludzie, których bezwzględność często odciska się piętnem także na członkach najbliższej rodziny. W sierpniu ub.r. media informowały na przykład o mężczyźnie, który miał udusić własną żonę. Wcześniej z kolei w obwodzie tulskim w Rosji eksplodował ładunek podłożony przez innego weterana. Zginęły wówczas cztery osoby, w tym sam sprawca.
Według niezależnych mediów, w całej Rosji tylko w ciągu trzech lat wojny ponad 750 osób padło ofiarą przemocy ze strony byłych żołnierzy – około 400 z nich zginęło, pozostali odnieśli poważne obrażenia. Dziś te statystyki zapewne są jeszcze bardziej porażające.
Źródło: The Moscow Times, Nexta