Rosja znów proponuje pakt. Zacharowa apeluje o podpisanie dokumentu
Rosja chce podpisania dokumentu, który miałby być gwarancją, że nie dojdzie do inwazji na państwa NATO. Oskarżyła też kraje Zachodu o "eskalację".
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Maria Zacharowa stwierdziła, że mógłby powstać dokument, w którym jej kraj potwierdzi brak zamiaru ataku na państwa NATO.
- Rosja jest gotowa sformalizować odpowiednie zobowiązania w formie pisemnego, prawnie wiążącego dokumentu. Jego konkretna forma może zostać ustalona w trakcie negocjacji, ale musi to być pełnoprawny akt prawa międzynarodowego - powiedziała Zacharowa.
Dodała, że Rosja jest otwarta na dialog, ale oskarżyła kraje Zachodu o "eskalację militarno-polityczną i gospodarczą". Przedstawicielka resortu dyplomacji kraju, który zaatakował Ukrainę i zaangażował się zbrojnie w szereg innych konfliktów, m.in. w Syrii, zarzuciła Zachodowi "utratę okazji" na zapewnienie bezpieczeństwa w Europie i na świecie.
Na początku grudnia podobną propozycję złożył szef MSZ Siergiej Ławrow. - Nie mamy żadnych agresywnych planów wobec członków NATO ani UE, jak wyraźnie oświadczył prezydent (Władimir Putin - red.). Jesteśmy gotowi sformalizować odpowiednie gwarancje na piśmie, w dokumencie prawnym. Oczywiście, na zasadzie zbiorowości i wzajemności - powiedział.
- Po drugiej stronie panuje wręcz militarystyczna gorączka. I, jak powiedział nasz prezydent, jeśli Europa zdecyduje się walczyć, jesteśmy na to gotowi już teraz - propagandowo oskarżał, prowokując.
NATO wskazuje na zagrożenie
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte w ostatnich dniach ostrzegł, że Europa może być kolejnym celem Rosji.
- Chiny koncentrują się na Tajwanie. Jeśli zdecydują się użyć siły militarnej, wywrą presję na swojego młodszego partnera, Rosję pod przywództwem Putina, aby zajęła Europę - powiedział. - Dlatego musimy być przygotowani - dodał.
Rosjanie zaprzeczali planom inwazji
Przypomnijmy, że przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny rosyjscy urzędnicy zaprzeczali, że zamierzają zaatakować Ukrainę. Do dziś oficjalnie rosyjska propaganda mówi o "specjalnej operacji" lub "kryzysie ukraińskim", unikając słowa "wojna".
Rosja wielokrotnie nie przestrzegała uzgodnień międzynarodowych i nie tylko. W wyniku konfliktu w Donbasie trwającym od 2014 roku w Mińsku podpisano specjalne porozumienia pomiędzy prorosyjskimi separatystami oraz Kijowem. Elementem umowy było m.in. wycofanie zagranicznych wojsk z terytoriów Ukrainy. Tymczasem na terenach separatystów pozostali rosyjscy żołnierze.