Rosja przeprowadza testy nuklearne? Pieskow zaprzecza
- Prezydent Rosji Władimir Putin nie wydał polecenia rozpoczęcia przygotowań do testów nuklearnych - poinformował rzecznik Kremla, propagandysta Dmitrij Pieskow. Cynicznie dodał, że jeśli inny kraj złamie swoje zobowiązania dotyczące prób jądrowych, Rosja może być zmuszona do działania dla zachowania "parytetu".
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
- Prezydent Rosji Władimir Putin nie wydawał polecenia, aby przystąpić do przygotowań. Najpierw trzeba zrozumieć, czy w ogóle powinniśmy to robić - przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
- To bardzo poważna decyzja, która musi być uzasadniona i dokładnie przemyślana. Tym właśnie teraz zajmują się nasi specjaliści - dodał.
Atak dronów na Krymie. Armia Putina straciła systemy rakietowe
Z kolei w rozmowie z rosyjskim kanałem propagandowym "Rossija 1" powiedział, że "jeśli inny kraj naruszy swoje zobowiązania w kwestii prób jądrowych, Federacja Rosyjska będzie musiała to zrobić dla parytetu".
Rosja straszy testami nuklearnymi
Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zarządził rozpoczęcie przygotowań do potencjalnych testów broni jądrowej w odpowiedzi na deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone wznawiają takie testy.
Z inicjatywą wznowienia testów nuklearnych wyszedł minister obrony Rosji Andriej Biełousow, przekonując, że USA niejako wycofują się z traktatów o kontroli zbrojeń nuklearnych i rozbudowują ofensywne siły atomowe. Wskazał tu na prace nad nowym międzykontynentalnym pociskiem balistycznym o zasięgu 13 tys. km oraz na projekt strategicznego okrętu podwodnego Columbia.
Biełousow stwierdził, że trzeba "natychmiast" rozpocząć przygotowania do pełnoskalowych testów nuklearnych.