"Rosja już codziennie nas atakuje". Mocne słowa Merza w Bundestagu
- Rosja już codziennie nas atakuje — przelotami dronów, zamachami, sabotażem, szpiegostwem, cyberatakami i celową dezinformacją - mówił w trakcie wystąpienia w Bundestagu kanclerz Friedrich Merz. Zapowiedział też zabiegi o decyzję UE w sprawie finansowania pomocy dla Ukrainy z zamrożonych aktywów Rosji.
Najważniejsze informacje:
- Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział w Bundestagu działania na rzecz decyzji UE o użyciu zamrożonych aktywów Rosji dla Ukrainy.
- Merz mówi o przełomie epok i potrzebie, by Europa sama zadbała o bezpieczeństwo; krytycznie odpowiada mu AfD.
- Kanclerz leci do Brukseli przed szczytem UE; szanse na decyzję ocenia na ok. 50 proc.
Kanclerz Friedrich Merz oświadczył w Bundestagu, że Niemcy wróciły na arenę międzynarodową. Mówił o głębokim wstrząsie ładu międzynarodowego i wskazał na nowy protekcjonizm, stagnację gospodarczą oraz wycofywanie się bliskich sojuszników. Podkreślił, że Europa musi sama zadbać o wolność i bezpieczeństwo.
- Nie możemy biernie przyglądać się temu, jak świat porządkowany jest na nowo - powiedział kanclerz w Bundestagu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Kanclerz Niemiec uderza w strategię USA. "Nie do przyjęcia"
Czy UE sfinansuje pomoc dla Ukrainy z aktywów Rosji?
Merz zapowiedział, że będzie zabiegał o decyzję Unii Europejskiej w sprawie sfinansowania wsparcia dla Ukrainy z zamrożonych aktywów rosyjskich. - Potrzebujemy decyzji europejskich szefów państw i rządów. I od dzisiejszego wieczoru będę osobiście zabiegał o podjęcie takiej decyzji - zadeklarował. Kanclerz przypomniał też reformy w obronności, działania na rzecz konkurencyjności oraz zaostrzenie kontroli granicznych.
Kanclerz powtórzył, że Ukraina nie może być zmuszana do jednostronnych i nieakceptowalnych ustępstw terytorialnych. Ostrzegł, że Rosja dąży do poszerzenia strefy wpływów na kraje Europy. W ocenie otoczenia Berlina trwające rozmowy to przełomowy moment, a brak decyzji Wspólnoty byłby politycznym ciosem dla rządu w Berlinie.
Dopóki mam coś do powiedzenia, nie powtórzymy błędów z 2014 roku, pozwalając Ukrainie pozostać narażonej na Rosję bez gwarancji bezpieczeństwa.
- Rosja już codziennie nas atakuje — przelotami dronów, zamachami, sabotażem, szpiegostwem, cyberatakami i celową dezinformacją - dodał.
Niemiecki kanclerz został także zapytany, czy chce wysłać niemieckich żołnierzy na Ukrainę w ramach gwarancji bezpieczeństwa? Merz nie odpowiedział bezpośrednio. - W tym świecie są pytania, które nie są tak proste, jak może się wydawać. To pytanie jest jednym z nich - stwierdził.
Jak reaguje opozycja w Niemczech?
Bezpośrednio po wystąpieniu kanclerza głos zabrał Tino Chrupalla z AfD. Skrytykował finansowanie wysiłku zbrojnego Ukrainy i przyszłe zobowiązania.
- Stany Zjednoczone już kilka miesięcy temu wyraźnie zasygnalizowały, że wycofają się z grona wspierających wojnę. To oznacza, że potrzebne miliardy będą musiały zostać sfinansowane wyłącznie przez Europę, co przełoży się na nowe długi dla Niemiec - stwierdził współprzewodniczący AfD.
Chrupalla zarzucił kanclerzowi, że w dyplomacji siada przy "dziecięcym stoliku", sprzeciwił się sankcjom na Rosję i oskarżył go o wciąganie w konflikt z Moskwą.