Rodziny poległych żołnierzy reagują na komentarze Trumpa
– To co powiedział Trump jest niegodne. To jest cios w serce dla nas, dla naszych rodzin. Nasze dzieci tego słuchają – mówi Katarzyna Mańkowska, wdowa po polskim żołnierzu, która działa w stowarzyszeniu domagającym się stanowczych działań polskich władz.
Najważniejsze informacje:
- Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość" domaga się stanowczej reakcji polskich władz na komentarze Donalda Trumpa o żołnierzach NATO.
- W ubiegłym tygodniu Trump stwierdził, że podczas wojny w Afganistanie żołnierze z pozostałych państw NATO "trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu"
- – To co powiedział Trump jest niegodne. To jest cios w serce dla nas, dla naszych rodzin. Nasze dzieci tego słuchają – mówi Katarzyna Mańkowska, wdowa po polskim żołnierzu.
Rodziny polskich żołnierzy domagają się działań prezydenta Karola Nawrockiego po kontrowersyjnych słowach prezydenta USA Donalda Trumpa o żołnierzach NATO w Afganistanie. – To co powiedział Trump jest niegodne. To jest cios w serce dla nas, dla naszych rodzin. Nasze dzieci tego słuchają – mówi Katarzyna Mańkowska, wdowa po polskim żołnierzu działająca w Stowarzyszeniu Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość".
Podczas wywiadu w Fox News prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do swoich sojuszników z NATO stwierdził, że zadaje sobie pytanie, czy "będą tam, jeśli kiedykolwiek będziemy ich potrzebować". Następnie podważył rolę, którą wojska pozostałych państw NATO odegrały podczas wojny w Afganistanie.
– Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił prezydent USA. Nawiązał również do słów sekretarza generalnego NATO, który zapewniał, że Europa udowodniła swoją lojalność podczas wojny w Afganistanie. – Wiesz, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu lub tam i tam, i tak było. Ale trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu – stwierdził Trump.
Komentarze prezydenta USA wywołały falę oburzenia w państwach NATO, w tym w Polsce, która wzięła udział w obydwu zainicjowanych przez USA na początku wieku wojnach – zarówno w wojnie w Afganistanie jak i w wojnie w Iraku. W wojnie w Afganistanie udział wzięło ponad 33 tysiące polskich żołnierzy i pracowników wojska, a zginęło ich 45.
Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość" wystosowało petycję, w której domaga się interwencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych i stanowczej reakcji prezydenta Karola Nawrockiego, w której zająłby jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec komentarzy Trumpa.
Głos z kręgu Nawrockiego. Przydacz komentuje wypowiedź Trumpa
W piątek 23 stycznia na komentarze Trumpa zareagował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz twierdząc, że nie odnosiły się do postawy Polski. "Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza" – napisał na platformie X.
"Polscy żołnierze wielokrotnie udowadniali, że służbę dla Ojczyzny mają głęboko w sercach. Wykazywali się odwagą i poświęceniem w wielu miejscach, na całym świecie" – pisał dalej Przydacz. Stwierdził też, że prezydent USA podczas ostatniej rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim "mówił pięknie o ich duchu, odwadze, sprawności i determinacji". Podobne stanowisko zajął sam prezydent, który przekonuje, że Trumpowi nie chodziło o Polskę, czy polskich żołnierzy.
Źródło: TVN24 / WP