ycipk-2yao69

Robert Mazurek opowiedział na antenie o chorobie córki. "Mogłam tego telefonu nie odebrać"

Robert Mazurek zazwyczaj przepytuje w studiu gości związanych z polityką. Tym razem zrobił wyjątek i zaprosił do rozmowy szefową Kliniki Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka. Szybko wyszło na jaw, że łączy go z nią trudna i poruszająca historia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Robert Mazurek podziękował szefowej Kliniki Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka na antenie
Robert Mazurek podziękował szefowej Kliniki Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka na antenie (RMF FM)
ycipk-2yao69

"Co pani robiła 2 grudnia 2010 roku o godzinie 17:30" - zapytał prof. Bożennę Dembowską-Bagińska prowadzący rozmowę w studiu RMF FM Robert Mazurek.

Szefowa Kliniki Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka była wyraźnie zaskoczona takim pytaniem. - Nie pamiętam - odpowiedziała. Dziennikarz stwierdził, że on za to pamięta "doskonale", ponieważ Dembowska-Bagińska odebrała telefon od niego. - Od zrozpaczonego, zszokowanego ojca, który się dowiedział, że jego niespełna 8-letnia córka ma gigantycznego raka wątroby - dodał.

ycipk-2yao69

Wtedy szefowa Kliniki Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka przyznała, że wcale nie musiała odbierać tego telefonu, bo dziennikarz dzwonił do sekretariatu, a ona miała wtedy dyżur. - Ale sobie pomyślałam, jak to na onkologii, że pewnie jakiś zdesperowany człowiek szuka pomocy. I dlatego odebrałam ten telefon od pana - stwierdziła.

Zobacz także: Strajk nauczycieli. Jarosław Gowin dostał niewygodne pytanie o zarobki

Robert Mazurek mówi o swojej wizycie w klinice onkologii

ycipk-2yao69

Mazurek przyznał, że gdy potem przyjechał do kliniki, był "ciężko przerażony". I zaznaczył, że Dembowska-Bagińska, razem ze swoją byłą szefową, prof. Danutą Perek, "uratowały życie jego córce", więc "zawsze będzie to pamiętał".

- W chwili obecnej, w 2019 roku, mamy taką sytuację w onkologii dziecięcej, że ratujemy 80 proc. pacjentów. Czyli na 100 dzieci, które się zgłasza do nas, 80 jest wyleczonych. Trwale wyleczonych - powiedziała Dembowska-Bagińska i dodała, że córka dziennikarza - Zosia - jest tego przykładem.

I przyznała, że wiele osób rezygnuje z "chemii", bo zagląda do internetu i ufa "teoriom spiskowym". - Wszyscy sobie wyobraźmy, że jeżeli ja bym wiedziała, że jest ta cudowna metoda, tzw. cudowny lek, to sama bym po niego wysłała rodziców - stwierdziła.

Źródło RMF FM

ycipk-2yao69

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2yao69

ycipk-2yao69
ycipk-2yao69