Republika kombinuje z koncesją? Były szef KRRiT nie ma wątpliwości
TV Republika boryka się z kłopotami finansowymi i wystąpiła do KRRiT o rozłożenie koncesji na miesięczne raty. Decyzja ta wywołała podzielone opinie wśród byłych członków Rady.
Najważniejsze informacje:
- Republika chce rozłożyć opłatę koncesyjną na miesięczne raty, co jest powodem kontrowersji.
- Niektórzy członkowie KRRiT uznają to za normalną praktykę, podczas gdy inni krytykują takie podejście.
- Stacja zmaga się z bojkotem reklamodawców oraz wysokimi kosztami działalności.
TV Republika nie uiściła z góry pełnej rocznej opłaty za koncesję naziemną. 10-letnia licencja kosztuje stację 17,85 mln zł, co oznacza, że każdego roku do 1 września nadawca powinien wpłacać do kasy państwa 1,85 mln zł. Choć w ubiegłym roku prezes Tomasz Sakiewicz chwalił się terminową wpłatą, obecnie sytuacja wygląda inaczej.
Rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska przekazała "Wirtualnym Mediom", że stacja zapłaciła za nadawanie jedynie do końca stycznia. Do spłaty pozostało ponad 900 tys. zł, a nadawca złożył wniosek o rozłożenie tej kwoty na raty miesięczne, a nie roczne.
- Wysyłamy zgodnie z obowiązującym prawem i podjętymi decyzjami organów i sądów - tłumaczył portalowi Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika.
"Normalna praktyka" czy "kreatywna księgowość"?
Sprawa wniosku TV Republika podzieliła byłych członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Witold Kołodziejski, który kierował pracami Rady w latach 2016-2022, uważa ruch stacji za uzasadniony.
– Rozkładanie opłaty koncesyjnej na raty roczne, a także miesięczne, jest normalną praktyką w Krajowej Radzie. Nadawca w każdym momencie może złożyć taki wniosek. Uzasadnienie Republiki mi wydaje się racjonalne, ale ostateczną decyzję podejmują w głosowaniu członkowie KRRiT – zauważa Kołodziejski w rozmowie z "Wirtualnymi Mediami".
Innego zdania jest Krzysztof Luft, członek KRRiT w latach 2010–2016, który wskazuje, że takie rozwiązania stosowano dotychczas w wyjątkowych sytuacjach. - Jeśli dobrze pamiętam to sytuacje rozkładania opłaty koncesyjnej na takie raty się zdarzały -dotyczyło to najczęściej niewielkich nadawców, którzy znaleźli się w szczególnie trudnej sytuacji finansowej. Być może TV Republika jest takim nadawcą – mówi Luft.
Zdecydowanie ostrzej sytuację ocenia Robert Kwiatkowski, zasiadający w Radzie w latach 90. Jego zdaniem wniosek stacji obnaża jej problemy finansowe.
– Najwyraźniej Republika ma problemy z płynnością. Wyraźnie widać, że brakuje tam pieniędzy, jeśli nie stać ich na uiszczenie raty koncesyjnej. Przecież te roczne opłaty to właśnie raty, a oni wymyślili coś bardzo twórczego, czyli miesięczne raty. Pokazuje to pewien niedostatek w twórczym myśleniu. Skoro chcą rat miesięcznych, to mogliby też wystąpić o codzienne raty. Pomogłoby to im w utrzymaniu płynności stacji – ocenia Kwiatkowski.
Wyrok sądu a płatności
Władze stacji argumentują chęć zmiany trybu płatności niepewną sytuacją prawną. W kwietniu 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję koncesyjną dla Republiki (po skardze grupy MWE Networks). Choć stacja może nadawać do czasu rozpatrzenia skargi kasacyjnej przez NSA, co może potrwać lata, nadawca zachowuje ostrożność.
– Po decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie koncesji dla Republiki będziemy płacić za faktycznie wykorzystany okres koncesyjny – napisał na portalu X Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki.
Kwiatkowski nie przyjmuje jednak tego tłumaczenia i domaga się stanowczej reakcji regulatora. – W długiej historii KRRiT były przypadki, że ktoś zalegał z opłatą koncesyjną. Trzeba to wyegzekwować, a nie ulegać jakiemuś twórczemu myśleniu, kreatywnej księgowości w stylu 'My zamiast rat rocznych, będziemy teraz uiszczać raty miesięczne'. Jakim prawem? Z koncesji wynika, że te raty są roczne, a nie miesięczne czy dzienne. Jak się z tego nie wywiązują, to karą jest spłata z odsetkami lub cofnięcie koncesji. Do tego powinni stosować się nadawca i organ, który koncesję wydał, czyli KRRiT – przekonuje były członek Rady.
Koszty rosną, KRRiT czeka na dokumenty
"Wirtualne Media" przypominają, że utrzymanie stacji wiąże się z ogromnymi kosztami. Same opłaty dla operatora Emitel za emisję naziemną zbliżają się do 1 mln zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty wynajmu siedziby, opłaty satelitarne (nawet 100 tys. zł miesięcznie) oraz pensje pracowników. Choć stacja otrzymuje wpłaty od widzów, ich poziom może być zmienny.
Podczas ostatniego posiedzenia KRRiT nie rozstrzygnęła wniosku Republiki, prosząc o dodatkową dokumentację. Sytuację komplikuje fakt, że po zawieszeniu przewodniczącego Macieja Świrskiego decyzje muszą zapadać jednogłośnie, a skład Rady jest podzielony politycznie.
– Nie tylko Republika pracuje na wynik PiS-u. PiS-owska większość w KRRiT pracuje na rzecz Republiki. To pewnego rodzaju synergia, układ wzajemnie powiązany. Rada powinna egzekwować uiszczenie do końca opłaty koncesyjnej. To organ konstytucyjny i państwowy. Powinien reprezentować interesy państwa, a nie nadawcy, nawet bliskiemu sercu większości członków – podsumowuje Robert Kwiatkowski.
Źródło: Wirtualne Media