Nawrocki murem za Republiką. "Miliony muszą mieć prawo"
Prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z TV Republika sprzeciwił się pomysłom odebrania stacji koncesji. Podkreślił, że wolność słowa i wybór widzów to fundament demokracji.
Najważniejsze informacje:
- Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział sprzeciw wobec sugestiom na odebranie koncesji TV Republika.
- Wskazał, że wolność słowa i wybór widzów są podstawą demokracji.
- Dla mnie to jest nie do pojęcia, że telewizja może być pod presją - stwierdził w Republice Karol Nawrocki. - Wolność słowa, dostęp Polaków do telewizji takiej, jaką chcą oglądać, jest jedną z podstaw demokracji - przekonywał prezydent, odnosząc się do głosów, aby odebrać nadawcy koncesję.
Nawrocki w obronie Republiki
Nawrocki podkreślił, że sprzeciwiał się takim praktykom wcześniej i nie zmienia stanowiska. - Ja nigdy się nie zgadzałem, nie zgadzam i nie zgodzę na to, aby za wolność słowa, aby "Dom Wolnego Słowa" był pod presją - mówił. - Nie ma na to po prostu mojej zgody - zapewniał na antenie.
Nawrocki ocenił, że nikt nie musi oglądać Republiki, "jeśli nie ma na to ochoty", a widzowie mogą wybierać między kanałami komercyjnymi.
- Ale te miliony widzów, które oglądają Telewizję Republika, muszą mieć prawo do tego, aby obejrzeć sobie redaktora Rachonia czy jego gościa, Karola Nawrockiego - ciągnął prezydent.
Telewizja Republika zapłaciła za nadawanie jedynie do końca stycznia 2026 roku i złożyła wniosek o rozłożenie na raty opłat koncesyjnych, które wynoszą ponad 1,85 mln zł rocznie. KRRiT, która analizuje wniosek, zapowiedziała, że decyzja dotycząca rozłożenia opłat na raty zapadnie po przedstawieniu dodatkowej dokumentacji przez Republikę. Przeciwnicy stacji zarzucają, że w swoim propagandowym przekazie przypomina TVP za czasów PiS i Jacka Kurskiego, w związku z czym powinna zniknąć.
Źródło: Republika, Wirtualnemedia.pl, WP