Putin rozkazuje powiększenie strefy buforowej w Ukrainie
Prezydent Rosji Władimir Putin zlecił rozszerzenie "strefy buforowej" w północno-wschodniej Ukrainie. Według władz w Kijowie koncepcja tej strefy ma uzasadnić głębsze wdarcie się sił rosyjskich na terytorium Ukrainy.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
- Rosja planuje powiększenie strefy buforowej w północno-wschodniej Ukrainie w 2026 r.
- "Strefa buforowa" ma być powiększona w obwodach sumskim i charkowskim, przy granicy z Rosją, a zmiany mają zostać wprowadzone w 2026 roku.
- Według władz w Kijowie koncepcja strefy ma uzasadnić głębsze wdarcie się sił rosyjskich na terytorium Ukrainy.
Szef sztabu generalnego rosyjskiej armii gen. Walerij Gierasimow oznajmił, że prezydent Władimir Putin zlecił mu powiększenie "strefy buforowej" na północnym wschodzie Ukrainy. Wojskowy, cytowany w środę przez agencję Reutera oświadczył, że "strefa buforowa" ma być powiększona w obwodach sumskim i charkowskim, przy granicy z Rosją, a zmiany mają zostać wprowadzone w 2026 roku. Według Gierasimowa rosyjskie wojska "wkraczają na ukraińskie pozycje obronne".
Wcześniej Rosja zapowiedziała odwet w związku z rzekomym zaatakowaniem przez siły ukraińskie rezydencji Putina w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według agencji RIA Nowosti Gierasimow przeprowadził inspekcję w jednostkach rosyjskich prowadzących działania bojowe na północnym wschodzie Ukrainy. Generał twierdzi, że rosyjskie siły posuwają się naprzód.
Putin wielokrotnie mówił, że "strefa buforowa" ma na celu odepchnięcie ukraińskich sił i uzbrojenia od rosyjskiej granicy, by ograniczyć ukraińskie ostrzały i ataki dronowe na rosyjskie obwody biełgorodzki czy kurski. Według władz w Kijowie jest to koncepcja, która ma uzasadnić głębsze wdarcie się sił rosyjskich na terytorium Ukrainy.
Atak na rezydencję Putina? Ukraina stanowczo zaprzecza
W poniedziałek Władimir Putin w rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem stwierdził, że Ukraina rzekomo dokonała próby ataku na jego prywatną rezydencję. Doniesienia szybko zdementowała strona ukraińska, ale Moskwa pozostaje przy swojej wersji zdarzeń.
Szef ukraińskiej dyplomacji twierdzi, że są to działania mające zasiać zamęt i wprowadzić opinię publiczną w błąd. Podkreślił, że Rosja wykorzystuje oskarżenia jako pretekst do zaostrzenia swoich żądań podczas negocjacji w sprawie zakończenia wojny. Dodał, że jest to narzędzie uzasadnienia własnych działań zbrojnych na terytorium Ukrainy.
Swoje stanowisko przedstawił również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - To próba storpedowania rozmów pokojowych – ocenił Zełenski, odnosząc się do rosyjskich oskarżeń. - Te działania mają przygotować grunt pod ataki na ukraińskie obiekty rządowe – dodał prezydent.
Źródło: PAP / WP