"Przykryć nieudolność". Człowiek prezydenta odpowiada na krytykę
- Oni specjalnie używają tak dużych słów, które są kłamstwem, które nie są prawdą, aby po prostu przykryć swoją kompromitację, aby przykryć swoją nieudolność, aby przykryć swoje oszustwo - tak o krytyce prezydenckiego weta ustawy o SAFE mówił szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.
Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział zawetowanie ustawy tworzącej fundusz, który miałby zająć się wydatkowaniem środków z unijnego programu SAFE. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker w rozmowie z TV Republika przypomniał, że rząd może wciąż przyjąć ustawę o tzw. SAFE 0 proc., do czego apelował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Niestety głos rozsądku, który wskazuje na to, że są potrzebne środki i są one w Polsce, nie jest słyszalny przez premiera polskiego rządu, który po prostu idzie na zwarcie na ścianę, byleby tylko doprowadzić projekt - mówił Szefernaker.
Nawrocki podjął decyzję ws. SAFE. "Nigdy nie podpiszę"
"Specjalnie używają dużych słów"
Skrytykował władze za określanie ruchu prezydenta jako "zdradę stanu".
- Oni specjalnie używają tak dużych słów, które są kłamstwem, które nie są prawdą, aby po prostu przykryć swoją kompromitację, aby przykryć swoją nieudolność, aby przykryć swoje oszustwo. Szukają takich punktów odniesienia, które odwrócą uwagę opinii publicznej od clue. A clue jest takie, że leży ustawa pana prezydenta. Na stole leży ustawa, która ma gwarancje Narodowego Banku Polskiego. Ustawa, która nas nie zadłuża na lata i którą możemy realizować. Im więcej pytań było dotyczących rządu a propos pożyczki SAFE, tym bardziej rząd agresywnie reagował i tym bardziej nie odpowiadał na te pytania merytorycznie - mówił Szefernaker.
- Ta pożyczka jest dlatego, że mamy zły stan finansów publicznych. On się rozpoczął w momencie, kiedy Platforma przejęła władzę. 300 miliardów długu rocznie, a my mówimy o zadłużeniu 200 miliardów plus kolejne 180 miliardów odsetek do 2070 roku, czyli wprowadzenie tego długu tylko i wyłącznie dlatego, że oni dzisiaj nieudolnie rządzą - mówił.
Zarzucił, że prezydent nie mógł podpisać ustawy o SAFE, gdyż dotyczyła umowy, "której nie ma". - Prezydent nie widział umowy, nie ma do dzisiaj szczegółów tej umowy, która byłaby ostatecznie do podpisu i to jest stawianie prezydenta w takiej sytuacji, stawianie w ogóle całej opinii publicznej, mówienie o tym, że "kto jest za, ten patriota, kto przeciw, ten zdrajca". My się na to nie zgadzamy - mówił.
- Nie ma chęci rozmowy z rządu, tak jakby mieli pewien projekt, który mają dowieźć do końca i nie odpowiadają na pytania. Mówią, że mogą to zrobić w inny sposób, odpowiadają tylko wyuczonymi stwierdzeniami, a prawda jest taka: kto kontroluje dług, kontroluje wszystko. I my chcemy o tym rozmawiać - mówił.
Prezydencki minister na obradach rządu
Przypomniał, że na piątkowym posiedzeniu rządu obecny będzie szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. - Przede wszystkim chcemy przedstawić stanowisko pana prezydenta. Jeżeli dziś rząd mówi, że ma jakiś plan B czy jakieś kolejne plany pozaustawowego zadłużania Polski, omijające weto, to musimy poznać szczegóły - mówił.
Zaapelował do rządu o zajęcie się ustawą prezydenta. - Jeżeli się zbiera rząd, to niech ją przyjmie i proceduje dzisiaj w Sejmie - powiedział.
Stwierdził, że jeśli pożyczka zostanie wzięta, to "pełną odpowiedzialność za to biorą liderzy tej koalicji".
Źródło: Republika