Przewrót w TK. Mamy uchwałę Sejmu w tej sprawie
Koalicja szykuje rewolucję w Trybunale Konstytucyjnym. Obsadzenie wolnych miejsc w trybunale i zapowiedź "rzeczywistego usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego" - to stwierdzenia, jakie większość sejmowa chce zawrzeć w szykowanej na najbliższe posiedzenie Sejmu uchwale. Znamy szczegóły.
Podważenie legalności prezesury Bogdana Święczkowskiego i jego poprzedniczki Julii Przyłębskiej, co daje możliwość natychmiastowego wskazania tymczasowego następcy prezesa TK. Wadliwość powołania trzech sędziów-dublerów i dwójki ich następców. Odwołanie m.in. do grudniowego wyroku TSUE w sprawie polskiego TK. Obsadzenie wolnych miejsc w trybunale i zapowiedź "rzeczywistego usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego" - to stwierdzenia, jakie większość sejmowa chce zawrzeć w szykowanej na najbliższe posiedzenie Sejmu uchwale.
Ma ona dać zielone światło do zmian personalnych w TK. Niemniej ciekawe są też informacje wynikające z tzw. metadanych dokumentu, a dotyczące domniemanego autora projektu.
Prace w koalicji
Od kilku tygodni słychać, że koalicja ma ruszyć z uzupełnianiem wakatów w Trybunale Konstytucyjnym. W TK jest dziś dziewięciu sędziów, czyli o sześcioro mniej niż wynosi ustawowa liczba. Do tego dwójka sędziów została wybrana na miejsce tzw. dublerów, co kwestionuje koalicja rządząca. A choć wakaty pojawiły się już w zeszłym roku, to koalicja czekała do tej pory z wyborem.
Liderzy koalicji uzgodnili, że zanim Sejm będzie wybierał sędziów, zostanie przyjęta specjalna uchwała. I ma to nastąpić na tym posiedzeniu Sejmu. A jednocześnie marszałek Włodzimierz Czarzasty wyznaczył termin do środy 11 marca do południa dla klubów parlamentarnych na składanie wniosków w sprawie wyboru sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wnioski może zgłaszać prezydium Sejmu albo grupa co najmniej 50 posłów - przekazał na konferencji prasowej Czarzasty.
Problem Święczkowskiego
Wirtualnej Polsce udało się dotrzeć do treści szykowanej uchwały.
Najważniejsza kwestia - jak słyszymy, nieujęta we wcześniejszych wersjach projektu - dotyczy podważenia prezesury Bogdana Święczkowskiego.
Uchwała kwestionuje wybór na prezesa TK zarówno Julii Przyłębskiej, jak i obecnego prezesa Bogdana Święczkowskiego, ponieważ w ich wyborze uczestniczyli tzw. dublerzy. "W rezultacie czego Trybunałem Konstytucyjnym kieruje faktycznie osoba nieuprawniona, a podejmowane przez nią czynności w zakresie wyznaczania składów orzekających były i są nadal dokonywane z naruszeniem prawa, przez co Trybunał Konstytucyjny nie spełnia wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego" - stwierdzają autorzy projektu.
Podważenie legalności prezesury Święczkowskiego (choć już nie samego faktu jego zasiadania w TK) oznacza, że koalicja zamierza iść na twardo w sprawie zmian w trybunale. - Wygląda na to, że dojdzie do próby sił pomiędzy rządem a Święczkowskim. Zakładam, że właśnie po to było czekanie na grudniowy wyrok TSUE w sprawie polskiego TK, by w uchwale móc otwarcie podważyć prezesurę Przyłębskiej i Święczkowskiego - ocenia jeden z prawników znający kulisy prac nad uchwałą.
Pytanie więc, czy uchwała nie tworzy gruntu pod rozwiązania, które koalicja już zastosowała w przypadku zmian kadrowych w Prokuraturze Krajowej, gdy stwierdzono, że prokurator Dariusz Barski został wadliwie wybrany, w związku z czym na jego miejsce wyznaczono Dariusza Korneluka (przy czym spór w tej sprawie trwa do dziś, bo np. prezydent Andrzej Duda, a teraz Karol Nawrocki wciąż uznaje Barskiego za legalnego Prokuratora Krajowego).
W przypadku TK i zapowiedzi podważenia prezesury Bogdana Święczkowskiego nasi rozmówcy zwracają uwagę na art. 11 ust. 2 o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Stanowi on, że od momentu powstania wakatu na stanowisku Prezesa TK do czasu powołania nowego, pracami Trybunału kieruje sędzia z najdłuższym, łącznym stażem pracy (jako sędzia w trybunale, jako aplikant, asesor, sędzia w sądzie powszechnym oraz w administracji państwowej szczebla centralnego). Pytanie więc, czy nie okaże się, że tymczasowym następcą Święczkowskiego w takiej sytuacji nie miałby zostać jeden z nowych nominatów, których szykuje koalicja.
Co jeszcze w uchwale
Autorzy podkreślają w projekcie, że "TK przestał spełniać swoją funkcję jako organ bezstronny i niezawisły, służący obywatelom Rzeczypospolitej jako najważniejszy strażnik ich konstytucyjnych praw". W ten sposób koalicja odwołuje się do uchwały przyjętej w marcu 2024 r. "W sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023", która była podstawą do odmowy publikacji przez rząd orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
W treści projektu przypominana jest nie tylko uchwała z 2024 roku, ale także orzeczenia polskiego TK z 2015 roku, stanowiska Sądu Najwyższego i NSA i orzeczenia sądów europejskich kwestionujące status Trybunału Konstytucyjnego. W projekcie uchwały autorzy odnoszą się do kwestii tzw. sędziów dublerów i stwierdzają, że "Trybunał Konstytucyjny w składzie, w którym zasiadali Mariusz Muszyński, Henryk Cioch i Lech Morawski, jako osoby wybrane do Trybunału Konstytucyjnego z rażącym naruszeniem podstawowych norm dotyczących powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego na miejsca już uprzednio obsadzone, a także po śmierci Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego - nadal zasiadają Justyn Piskorski oraz Jarosław Wyrembak, nie spełniał i nadal nie spełnia wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego".
Jednocześnie projekt stwierdza, że nadal ważny jest wybór sędziów wybranych w 2015 r. Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka, których przyjęcia ślubowania odmówił prezydent Andrzej Duda.
Projekt stwierdza, że wobec tych faktów Sejm: "Uznaje za konieczne podjęcie działań służących ukształtowaniu składu osobowego Trybunału Konstytucyjnego w taki sposób, by Trybunał ten spełniał wymogi sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego, w tym w szczególności dokonania wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego na wolne miejsca, z uwzględnieniem potrzeby odbudowy zaufania publicznego do tego organu."
Co z dublerami?
Osobną kwestią jest co z tzw. sędziami dublerami, bo choć uchwała kwestionuje legalność ich wyboru, to przynajmniej na razie marszałek Sejmu nie zdecydował się ogłosić o wyborze sędziów w ich miejsce. Możliwe, że jakieś posunięcia zostaną ogłoszone na podstawie przyjętej uchwały. Ale jeden z naszych rozmówców sugeruje, że koalicja w ich przypadku zagra na czas. Bowiem ich kadencje niedługo wygasają, więc pewnie wystarczy poczekać i problem się sam rozwiąże. Faktycznie kadencja Justyna Piskorskiego mija we wrześniu tego roku, a Jarosława Wyrembaka w końcu stycznia przyszłego. Jeśli koalicja uzupełni także te wakaty, wówczas w składzie TK znajdzie się ośmiu sędziów wybranych przez obecną większość.
Co prawnicy sądzą o szykowanej uchwale? - To uchwała, która podsumowuje, jaka jest ocena obecnego TK. Nie wydaje mi się, by to przekonało prezydenta, by zaprzysiąc nowych nominatów, a wręcz może go rozsierdzić - ocenia jeden z nich.
Kolejny stwierdza, że brakuje zapowiedzi dalszych działań. - Organizacje pozarządowe w "Apelu w sprawie transparentności wyboru sędziów i funkcjonowania TK" wskazywały na inne kwestie do poprawy, jeśli chodzi o odbudowę zaufania do TK, takie jak choćby zniesienie arbitralnego wyznaczania składów. Inaczej postronny obserwator może dojść do wniosku, że chodzi tylko o zmiany personalne i obsadzenie swoimi ludźmi, a wiadomo, że intencje są dalej idące - podkreśla rozmówca.
Z Pałacu Prezydenckiego podobnie jak z PiS płyną sygnały, że głowa państwa nie zgodzi się na podważanie statusu sędziów, których ślubowanie przyjął prezydent. A koalicja zastanawia się, czy nie pojawią się kłopoty z przyjęciem ślubowania sędziów wybranych przez obecny Sejm przez prezydenta.
W metadanych dokumentu, w rubryce "autor", wyświetla się dr hab. Maciej Taborowski z Katedry Prawa Europejskiego UW. To o tyle ciekawe, że w ostatnich dniach jest on wymieniany jako potencjalny kandydat koalicji do obsadzenia jednego z sześciu wakatów w TK. Sam zainteresowany jest zdziwiony całą sytuacją.
- Projekt parę miesięcy temu był przesłany do konsultacji, jako jedna z wielu konsultowanych w tej sprawie osób zgłosiłem kilka uwag do tego dokumentu, zwłaszcza w tematyce europejskiej, w której się specjalizuję. Nie jestem jego autorem i nie wiem, dlaczego widnieję w metadanych jako autor - stwierdza w rozmowie z nami Maciej Taborowski. Zapewnia też, że - póki co - nie otrzymał formalnej propozycji kandydowania do TK.