Przełom w sprawie nominacji oficerskich w służbach. Nawrocki ma dać zielone światło
Prezydent ma w końcu zaakceptować wszystkie wnioski ministra-koordynatora służb Tomasza Siemoniaka o nominacje na stopnie oficerskie ponad 130 funkcjonariuszy ABW i SKW. Zielone światło wydało już działające przy prezydencie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - dowiedziała się Wirtualna Polska. To będzie oznaczać koniec trwającego od kilku miesięcy klinczu w tej sprawie.
To, że Karol Nawrocki nie podpisywał decyzji o nadaniu pierwszego stopnia oficerskiego, było wydarzeniem bez precedensu. Takie wnioski trafiały do kolejnych prezydentów kilka razy w roku i jeszcze nigdy nie było tak, by głowa państwa odmówiła wydania decyzji lub tak długo z nią zwlekała. Sprawa ciągnie się od listopada ub. roku. W tym przypadku chodziło o mianowanie na stopień podporucznika 136 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Zarzewiem sporu była sytuacja, w której prezydent próbował w październiku ub. roku wezwać "na odprawę" szefów ABW i SKW. Ci finalnie nie pojawili się w Pałacu, a zabronić miał im tego Donald Tusk. Premier miał bowiem wyjść z założenia, że zgodnie z przepisami prezydent może pozyskiwać informacje bezpośrednio ze służb, ale zgodę na to musi wyrazić szef rządu. Napięć było więcej - w tle były także kwestie dotyczące odmowy wydania przez SKW poświadczeń bezpieczeństwa dla szefa BBN Sławomira Cenckiewicza czy przekonanie prezydenta, że sprawa słynnej kawalerki pana Jerzego, o której huczało w kampanii prezydenckiej, to efekt przecieku medialnego ze strony ABW.
Tak czy inaczej 136 nominacji pozostaje w zawieszeniu. Rząd co prawda zagwarantował tym osobom wypłaty na poziomie oficerskim, by przynajmniej nie były stratne w związku z przeciągającym się sporem o nominacje, jednak - jak podkreśla osoba z rządu - powodowało to frustrację w służbach.
Zielone światło od BBN
Jak słyszymy w BBN, ponowione wnioski właśnie zostały zaopiniowane pozytywnie i przesłane do decyzji prezydenta. Choć nasz rozmówca zwraca uwagę, że przysłane zostało mniej wniosków niż poprzednio. BBN było w tej sprawie w dialogu z kadrami w ABW oraz biurem kadr w MON.
- Tym razem przysłano uzasadnienie dotyczące poszczególnych osób, a nie ogólne informacje. Żadnego wniosku nie zaopiniowaliśmy negatywnie, wszystkie dostały pozytywną rekomendację, natomiast ze strony rządowej dostaliśmy dwa wnioski mniej niż poprzednio - podkreśla rozmówca.
Jak słyszymy, m.in. dwie awansowane osoby służyły wcześniej w WSI, ale na stanowiskach podoficerskich.
Z informacji, jakie wcześniej podała "Gazeta Wyborcza", wynika, że Kancelaria Prezydenta domagała się, żeby wnioski zostały rozszerzone o szczegółowe informacje: termin i czas szkolenia, dotychczasowy przebieg służby, nazwy jednostek, w których odbywała się służba, oraz działania, które poszczególni kandydaci prowadzili w ramach swojej pracy.
Tymczasem ze strony rządu słyszymy, że póki co nie ma on żadnego sygnału zwrotnego, co się dzieje z wnioskami. A to była jedna ze spraw poruszanych na styczniowym spotkaniu szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra koordynatora do spraw służb specjalnych Tomasz Siemoniaka i szefów służb specjalnych z prezydentem i jego współpracownikami.
- Zachęceni tym, co padło na spotkaniu, ponownie wysłaliśmy rozszerzone i uzasadnione wnioski o nominacje oficerskie. Na razie nie mamy żadnej informacji, żeby te nominacje zostały podpisane - mówi nam rozmówca ze strony rządowej. Nieoficjalnie jednak przyznaje, że do rządu również ostatnio doszły sygnały z Pałacu o pozytywnym rozstrzygnięciu kwestii nominacji oficerskich w służbach.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze wp.pl i money.pl