Protesty w Iranie. Syn byłego władcy zwrócił się z prośbą do Trumpa
W Iranie trwają protesty przeciwko dyktaturze, opresji i ciężkiej sytuacji gospodarczej kraju. Władze ograniczyły dostęp do internetu w całym kraju, a syn poprzedniego władcy apeluje o interwencję Stanów Zjednoczonych.
Najważniejsze informacje:
- W Iranie trwają protesty przeciwko autorytarnej władzy i kryzysowi gospodarczemu.
- Syn byłego szacha Iranu zwrócił się do prezydenta Donalda Trumpa z prośbą o interwencję.
- Jego ojciec doszedł do władzy po zamachu stanu, który wspierany był przez CIA.
Ajatollah Ali Chamenei, Najwyższy Przywódca Iranu zmaga się z kolejną falą antyrządowych protestów. Irańczycy są wściekli i domagają się zmiany władzy. W kraju panuje co raz cięższa sytuacja gospodarcza, a autorytarna pętla na wolności obywateli nie wspomaga popularności rządzących. Liczne protesty zorganizowano też w wielu państwach Europy, których obywatele, razem z imigrantami z Iranu i ich potomkami, deklarują swoją solidarność z irańską opozycją. Protesty odbyły się m.in. w Londynie, Berlinie i Brukseli.
Cyrus Reza Pahlawi, najstarszy syn ostatniego szacha Iranu Mohammada Reza Pahlawiego zwrócił się do prezydenta USA Donalda Trumpa z "pilną prośbą" o działanie. Przebywający za granicą opozycjonista chce, aby Trump pomógł w obaleniu irańskiej władzy. Nie byłby to pierwszy raz w historii, kiedy Stany Zjednoczone angażują się w politykę Iranu.
Ojciec Cyrusa doszedł do władzy podczas zamachu stanu wspieranego przez amerykańskie CIA. Obalono wtedy demokratycznie wybranego premiera Mohammada Mosaddegha. Reżim Mohammada Reza Pahlawiego okazał się autorytarny, a w latach 70. doszło do rewolucji, która ostatecznie doprowadziła do przejęcia władzy przez religijnych ajatollahów.
Dziś syn obalonego 50 lat temu szacha naciska na stanowcze działania prezydenta USA. "Ali Chamenei, obawiając się końca swojego zbrodniczego reżimu z rąk ludu i dzięki Pańskiej potężnej obietnicy wsparcia protestujących, zagroził ludziom brutalnymi represjami. Chce wykorzystać tę blokadę, aby zamordować młodych bohaterów" – ostrzegał w swoim wpisie apelując do prezydenta Trumpa.
"Wczoraj wieczorem mogłeś zobaczyć miliony odważnych Irańczyków na ulicach, którzy stawiali czoła ostrzałowi. Dzisiaj muszą zmagać się nie tylko z kulami, ale też z całkowitą blokadą komunikacji. Nie ma internetu. Nie ma telefonów stacjonarnych" – napisał Pahlawi na platformie X.
W obliczu amerykańskiej interwencji w Wenezueli oraz gróźb Trumpa wobec Kolumbii i Grenlandii, Pahlawi ma nadzieje kolejną operacje amerykańskich służb. "Czas ma kluczowe znaczenie. Ludzie ponownie wyjdą na ulice za godzinę. Proszę Pana o pomoc. Proszę być gotowym do interwencji, aby pomóc mieszkańcom Iranu" – pisał.