Irańczycy masowo wychodzą na ulice. Sytuacja gwałtownie eskaluje

Setki tysięcy, jeżeli nie miliony Irańczyków wychodzą na ulice, demonstrując przeciwko wysokiej inflacji i złej sytuacji gospodarczej kraju. Protesty eskalują i przeradzają się w zamieszki. Coraz częściej pojawiają się hasła polityczne, a reżim używa narastającej siły. Już są dziesiątki ofiar i tysiące aresztowanych. Największe demonstracje dopiero nadchodzą - pisze dla Wirtualnej Polski Jarosław Kociszewski.

Źródło zdjęć: © East News | Associated Press, THE ISLAMIC REPUBLIC OF IRAN NEWS NETWORK
Jarosław Kociszewski

W nocy z czwartku na piątek przez kilkadziesiąt miast i miejscowości w Iranie przetoczyła się kolejna fala protestów. Liczba ludzi wychodzących na ulice jest praktycznie niemożliwa do oszacowania. Nie ma jednak wątpliwości, że to największe protesty w Iranie od krwawo stłumionych demonstracji, które przetoczyły się przez kraj jesienią 2022 r. po śmierci aresztowanej młodej kobiety Mahsy Amini. Wówczas w zamieszkach zginęło ponad 400 osób.

Sytuacja, z perspektywy reżimu, nie osiągnęła jeszcze tego poziomu i nie wymknęła się spod kontroli, choć dochodzi do aktów przemocy. Na ulicach Teheranu i innych miast płoną samochody i motocykle. W stolicy demonstranci spalili posterunek policji. W kilku miejscowościach demonstranci przepędzili z ulic siły porządkowe i członków milicji Basidż. Padają strzały, a sporadycznie dochodzi także do wymiany ognia.

Dokładna liczba ofiar nie jest znana, jednak szacuje się, że zginęło ok. 40 osób. Jest wielu rannych. Aresztowano także ponad 2 tys. demonstrantów. Pojawiają się też doniesienia o kontrdemonstracjach organizowanych na znak poparcia dla władzy.

Reżim odcina sieć

Praktycznie nie ma możliwości realnej i dokładnej oceny sytuacji. W internecie krąży ogromna ilość informacji nieprawdziwych, plotek, przeinaczeń i celowo szerzonej dezinformacji. W czwartek wieczorem w całym kraju zablokowany został internet i odcięto międzynarodowe połączenia telefoniczne, co może świadczyć o presji odczuwanej przez władze, zwłaszcza że w piątek spodziewana jest największa dotychczas fala demonstracji.

W tym samym tonie wypowiada się Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego, na której czele stoi prezydent Masud Pezeszkian. Polityk kilkakrotnie powtarzał przy tym, że służby bezpieczeństwa powinny używać siły z umiarem i kierować ją jedynie przeciwko demonstrantom uzbrojonym.

Ograniczenie komunikacji może świadczyć o tym, że reżim przygotowuje się do użycia siły na skalę większą niż dotychczas, jednak nic jak na razie nie wskazuje na to, aby przyszłość władzy ajatollahów w Teheranie była realnie zagrożona.

Potężny kryzys gospodarczy

Protesty rozpoczęły się na Wielkim Bazarze w Teheranie 28 grudnia 2025 r. w reakcji na inflację sięgającą 50 proc. rocznie i spadek wartości waluty irańskiej. Obecnie - według nieoficjalnego kursu - złotówka warta jest ponad 400 tys. riali.

Kryzys gospodarczy wywołany reżimem sankcyjnym, wojną i złym zarządzaniem gospodarką kraju spowodował pogorszenie się warunków życia, a subsydia rządowe i zapowiedzi wsparcia dla najuboższych gospodarstw domowych sytuacji nie zmieniają. Co więcej, rząd ograniczył dostęp do walut, a to pogłębiło frustrację wśród obywateli gromadzących dolary i złoto, aby chronić swoje dochody i oszczędności przed inflacją.

W kolejnych dniach protesty rosły w siłę i zasięg. Objęły kilkadziesiąt miast na terenie całego kraju. Nie jest to jednak zorganizowany ruch opozycyjny, skupiony wokół lidera czy organizacji, co gwarantuje przewagę reżimowi, dysponującemu potężnymi i wiernymi milicjami, służbami bezpieczeństwa i organizacjami militarnymi, na czele z Korpusem Strażników Rewolucji.

Mimo to, z upływem czasu, zaczęły pojawiać się także hasła antyrządowe, a internet obiegły nagrania podpalonych pomników czy zrywanych plakatów z podobiznami najwyższego przywódcy.

Dalsze kroki władz w Teheranie

Jak zwykle w takich sytuacjach, po Bliskim Wschodzie zaczęły krążyć pogłoski o ucieczce polityków i rychłym upadku reżimu. Nic jednak na to w tej chwili nie wskazuje. Z pewnością realną alternatywą nie jest syn nieżyjącego szacha Iranu i uważający się za następcę - książę Cyrus Reza Pahlawi, mieszkający z rodziną w USA, choć niekiedy demonstranci skandują jego imię.

- Ostatniej nocy w Teheranie grupa demonstrantów zniszczyła budynek publiczny tylko po to, aby zadowolić prezydenta USA - powiedział podczas piątkowego kazania w Teheranie ajatollah Chamenei.

- Irańczycy muszą zachować jedność. Wszyscy muszą pamiętać, że Republika Islamska powstała z krwi setek tysięcy godnych szacunku ludzi. Iran nie będzie tolerował najemników pracujących na rzecz sił zewnętrznych - dodał.

Ta wypowiedź prawdopodobnie zapowiada dalsze kroki władz w Teheranie. Protesty trwają i powoli narastają, ale dopóki reżim nie uzna ich za realne zagrożenie, będzie je w praktyce tolerować, używając jedynie ograniczonej siły i uwagę kierując na zewnątrz kraju.

To znaczy, że ludzie będą ginąć i spodziewać się należy aresztowań, a po kilku miesiącach także wyroków śmierci, jednak na razie represje prawdopodobnie nie będą tak masowe, jak w 2022 r. Równocześnie wojna z Izraelem w czerwcu 2025 r. pokazała, że w obliczu interwencji zewnętrznej Irańczycy skupiają się "wokół flagi", to znaczy sami chcą rozwiązywać swoje problemy, źle postrzegając próby interwencji z zewnątrz.

Dla Wirtualnej Polski Jarosław Kociszewski

Jarosław Kociszewski - reporter zajmujący się tematyką międzynarodową. Wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie. Prowadził audycje o tematyce międzynarodowej w Polskim Radiu. W przeszłości związany z "Rzeczpospolitą", "Życiem Warszawy". Politolog wykształcony na Uniwersytecie w Tel-Awiwie i Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Uwielbia jeździć i opowiadać o świecie, ze szczególnym naciskiem na Bliski Wschód i Afrykę. Współpracuje z Magazynem Wirtualnej Polski.

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Cła Trumpa. Nadzwyczajny szczyt UE
Cła Trumpa. Nadzwyczajny szczyt UE
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Wykolejone pociągi szybkiego ruchu
Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Wykolejone pociągi szybkiego ruchu
Bliski sojusznik ostrzega Trumpa ws. Europy. "To błędne"
Bliski sojusznik ostrzega Trumpa ws. Europy. "To błędne"
Miny zbierają żniwa. Prawie tysiąc Rosjan zginęło
Miny zbierają żniwa. Prawie tysiąc Rosjan zginęło
Prawie 300 tys. podpisów. Duńczycy chcą zagrać Trumpowi na nosie
Prawie 300 tys. podpisów. Duńczycy chcą zagrać Trumpowi na nosie
"Ściana" z tysięcy statków na morzu. Niepokojące manewry chińskiej floty
"Ściana" z tysięcy statków na morzu. Niepokojące manewry chińskiej floty
93 mld euro na stole. UE szykuje odwet na cła Trumpa
93 mld euro na stole. UE szykuje odwet na cła Trumpa
Iran reaguje na groźby Trumpa. Atak na Chameneiego to wojna
Iran reaguje na groźby Trumpa. Atak na Chameneiego to wojna
Groźny wypadek dziecka na sankach. Na miejscu śmigłowiec LPR
Groźny wypadek dziecka na sankach. Na miejscu śmigłowiec LPR
Tysiąc dronów dziennie. Kijów ostrzega przed atakami Rosji
Tysiąc dronów dziennie. Kijów ostrzega przed atakami Rosji
Najnowsza obsesja Trumpa. Ma wyrażać obawy o ten kraj
Najnowsza obsesja Trumpa. Ma wyrażać obawy o ten kraj
Amerykanie na "nie". Nowy sondaż ws. Grenlandii
Amerykanie na "nie". Nowy sondaż ws. Grenlandii
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości