Problemy z systemem kaucyjnym. "Skala zwrotów zaskoczyła operatorów"
Ponad połowa badanych źle ocenia system kaucyjny uruchomiony jesienią, a niemal co drugi w ogóle z niego nie korzysta - wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska tłumaczy, że operatorzy systemu nie spodziewali się, że Polacy będą oddawać tak dużo butelek. - Na pewno logistykę trzeba poprawić - dodaje.
"Źle" działanie systemu oceniło 30,3 proc. badanych, a "bardzo źle" 20,2 proc. Pozytywne noty są wyraźnie rzadsze: 22,8 proc. uznało system za "dobry", a 4,8 proc. za "bardzo dobry" - wynika z sondażu IBRiS. Jednocześnie, aż 48,1 proc. badanych jeszcze nigdy nie oddawało opakowań w ramach kaucji.
- Na pewno logistykę trzeba poprawić. Poprosiłam departament gospodarki odpadami o rekomendacje, chcę się spotkać z operatorami, by o tym porozmawiać (...). Widzimy, że skala zwrotów w pierwszych tygodniach zaskoczyła operatorów, ona jest pewnie większa, niż była szacowana - powiedziała na antenie RMF FM Hennig-Kloska.
Według niej poprawy wymaga system odbioru butelek. Potrzeba też więcej samych butelkomatów.
Ministra klimatu i środowiska podkreślała jednocześnie, że mimo wad, system kaucyjny znacznie poprawił sytuację, jeżeli chodzi o obecność plastiku w otoczeniu. - Mamy 100 proc. więcej zbiorów butelek plastikowych w stosunku do tego, co zbierało się w tzw. żółtych koszach (…). Widać gołym okiem, że plastik znika z przestrzeni publicznej - przekonywała.
System kaucyjny w Polsce
System kaucyjny w Polsce, który wszedł w życie 1 października 2025 r. Polega on na doliczaniu kaucji do ceny napojów w wybranych opakowaniach, którą konsument odzyska przy zwrocie pustych butelek lub puszek - 50 gr za butelki plastikowe (do 3 l) i puszki metalowe (do 1 l), oraz 1 zł za butelki szklane wielokrotnego użytku (do 1,5 l).
Kaucja jest zwracana przy oddaniu pustego opakowania - bez konieczności okazywania paragonu.
Źródło: RMF FM/"Rzeczpospolita"