Prezydent podpisał budżet na 2026 r. i kieruje go do TK. "To polityczny teatr"
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ta decyzja wywołała wiele komentarzy. "Skierowanie ustawy do TK, to polityczny teatr bez realnych skutków" - skomentował ruch prezydenta minister finansów Andrzej Domański z Koalicji Obywatelskiej.
Najważniejsze informacje:
- Prezydent podpisał budżet na 2026 r. i w trybie następczym skierował go do TK.
- KO i rządowe ugrupowania chwalą wydatki na zdrowie, obronność i inwestycje;
- PiS i Konfederacja są innego zdania: krytykują deficyt i cięcia.
W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Informując o swojej decyzji ws. ustawy budżetowej powiedział, w nagraniu zamieszczonym na platformie X, że podpisał go, by nie dawać rządowi alibi do bezczynności. Jak mówił, nie chce dopuścić do tego, by jego decyzja stała się pretekstem do "kolejnej fałszywej narracji o blokowaniu pieniędzy oraz by brak podpisu pod budżetem "stał się alibi dla bezczynności rządu".
Co oznacza skierowanie budżetu do TK i jakie są liczby w ustawie?
Rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda oceniła w rozmowie z PAP, że podpis prezydenta sprawia, iż realizacja budżetu będzie łatwiejsza. - Gdyby prezydent zdecydował się wysłać ustawę do TK przed podpisaniem, państwo nadal by działało i pracowalibyśmy na projekcie budżetu – wskazała.
Odwołując się do krytycznej oceny prezydenta w sprawie sytuacji w ochronie zdrowia, Łoboda podkreśliła, że "nigdy aż tak wiele pieniędzy nie było przekazywanych na ten cel". - Budżet ochrony zdrowia jest wyższy o 25 mld niż budżet ubiegłoroczny, więc dodając do tego rekordowe wydatki na obronność, programy społeczne, to jest naprawdę dobry, propolski budżet – powiedziała rzeczniczka klubu KO.
"Prezydent podpisał budżet. Budżet inwestycji oraz rekordowych nakładów na obronę. Reszta, w tym skierowanie ustawy do TK, to polityczny teatr bez realnych skutków. My pracujemy dalej" - skomentował decyzję prezydenta na swoim profilu na platformie X minister finansów Andrzej Domański z KO.
"Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową, ale żeby nie było smutno PiS, to wysłał ją do (prezesa Trybunału Konstytucyjnego -przyp red.)] Bogdana Święczkowskiego. Przezabawne!" - napisała na swoim profilu na X posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Zdaniem rzecznika Nowej Lewicy Łukasza Michnika, Nawrocki "lubi przypominać, jak bardzo nie podoba mu się sytuacja polskiego budżetu, ale z drugiej strony zrobi wszystko, by nie pozwolić rządowi poprawiać jego stanu". - Nie szukając daleko, przecież z wetem prezydenta spotkała się ostatnio propozycja podniesienia podatku cukrowego, który mógłby zasilić NFZ o 3 mld zł - przypomniał w rozmowie z PAP.
Z kolei Ryszard Petru (Polska 2050) napisał na portalu X, że prezydent Nawrocki "musiał pogodzić się z rzeczywistością". "Skierowanie go do TK to tylko przedstawienie, które znaczenia nie ma" - podsumował polityk.
Czy budżet zapewnia finansowanie obrony i zdrowia?
Innego zdania są politycy klubów opozycyjnych. Rzecznik PiS Rafał Bochenek zwrócił uwagę, że prezydentowi ws. ustawy budżetowej nie przysługuje prawo weta. - Pan prezydent postąpił tak jak przewiduje konstytucja. Wszyscy jednak wiemy, że ten budżet to katastrofa, dlatego skierowanie go do TK mnie nie dziwi - przyznał w rozmowie z PAP.
Szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek powiedział PAP, że to "kolejny z rzędu budżet z gigantycznym deficytem". - To budżet, który nie zabezpiecza odpowiednich środków na ochronę zdrowia, to także budżet pozbawiony środków dla tych konstytucyjnych organów, które nie są obsadzone przez obecną władzę - mówił. - Prezydent skorzystał z prawa do skierowania go do TK i nie dziwię się, że nie chciał bez zastrzeżeń podpisać kolejnego kroku do rekordowego zadłużania Polski - dodał Płaczek.
Poseł PiS Jerzy Materna ocenił w swoim wpisie na platformie X, że "prezydent słusznie i bardzo dokładnie przedstawił opinie w sprawie budżetu na rok 2026". "Ten budżet stanowi wyraźny sygnał poważnych problemów z wiarygodnością, skutecznością i zdolnością do realizacji zapowiadanych działań przez obecny rząd. Zamiast odpowiedzi na kluczowe wyzwania, przed którymi stoi dziś Polska, dokument ten sprawia wrażenie rezygnacji z ambicji i odpowiedzialnego zarządzania finansami publicznymi" - napisał poseł PiS.
"Dla wielu obywateli jest to również budżet, który nie spełnia deklaracji składanych w trakcie kampanii wyborczej i nie odpowiada na realne oczekiwania społeczne. W sytuacji, w której potrzebujemy stabilności, przewidywalności i jasnej wizji rozwoju, Polacy mają prawo oczekiwać większej konsekwencji i sprawczości ze strony rządzących" - dodał polityk PiS.
Źródło: PAP, X.com