Prezes wskaże kandydatkę? Anna Krupka dla WP: "Traktuję doniesienia z pokorą"
Wiceprezes PiS Anna Krupka - wbrew medialnym doniesieniom - nie będzie kandydatką PiS na premiera. - Jako członek kierownictwa partii o najdłuższym stażu w PiS ze wszystkich kandydatów z medialnej listy, mogę być obiektem takich spekulacji, ale póki co skupiam się na moich codziennych obowiązkach - mówi nam szefowa świętokrzyskich struktur partii, pełnomocniczka PiS ds. młodzieży i była wiceminister sportu.
Giełda nazwisk "kandydatów na kandydata" Prawa i Sprawiedliwości na premiera rozszerza się. Według niektórych trafiła na nią Anna Krupka, wiceprezes PiS i szefowa świętokrzyskich struktur partii. To jedyna kobieta w tym gronie.
Takie informacje podała Polska Agencja Prasowa.
Były one nieprawdziwe, mimo to wywołały różne reakcje wśród polityków i dziennikarzy. - Doniesienia traktuję z pokorą, świadczą o tym, że moja praca jest doceniana. Traktuję to z pokorą, jako zachętę do jeszcze większej aktywności - przekazała nam była wiceminister sportu w rządzie Mateusza Morawieckiego.
Anna Krupka dla WP: to docenienie mojej pracy
Spekulacje dotyczące tego, kto może zostać "kandydatem na kandydata" PiS na premiera, nasiliły się po oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego w Radiu Maryja (szczegółowo analizowaliśmy je w Wirtualnej Polsce). W czwartek 19 lutego prezes oznajmił, iż "ma już w głowie wybranego kandydata PiS na premiera", ale ujawni go dopiero w marcu.
Lista "kandydatów na kandydata" w mediach funkcjonuje od miesięcy - są na niej m.in. Mateusz Morawiecki, Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek, Zbigniew Bogucki, Paweł Szefernaker czy Patryk Jaki - ale nie było na niej dotąd Anny Krupki. Ani żadnej innej kobiety.
- Ciężko, żebym komentowała informacje prasowe, tym bardziej że według mojej najlepszej wiedzy pan prezes Jarosław Kaczyński do tej pory nie zdradził żadnemu z dziennikarzy nazwiska kandydata PiS na premiera - mówi Wirtualnej Polsce Anna Krupka.
Jak dodaje: - Wiadomym jest, że jako członek kierownictwa partii - o najdłuższym stażu w PiS ze wszystkich kandydatów z medialnej listy - mogę być obiektem takich spekulacji, ale póki co skupiam się na moich codziennych obowiązkach.
Wylicza: "praca na rzecz województwa świętokrzyskiego, reorganizacja struktur partyjnej młodzieżówki, tworzenie propozycji programowej dla kobiet, programu dla sportu, wreszcie koordynacji wielkiej akcji spotkań z politykami PiS w każdej polskiej gminie".
- Jak sam pan redaktor widzi, jestem kobietą pracującą i żadnej pracy dla Polski się nie boję - podkreśla Anna Krupka. - Natomiast sam fakt, że jestem wymieniana na tej dziennikarskiej liście, traktuję z jednej strony z dystansem, a z drugiej zaś jako docenienie mojej pracy, wyróżnienie dla województwa oraz świadectwo tego, że w PiS jest miejsce dla młodych kobiet chcących pracować dla naszej ojczyzny - mówi nam wiceprezes PiS.
Dodaje, że "te medialne spekulacje traktuje jako wyróżnienie zarówno dla województwa świętokrzyskiego, jak i wszystkich kobiet Prawa i Sprawiedliwości". - Natomiast póki co nie wybiegam w przyszłość, skupiam się na mojej codziennej pracy. Oczywiście takie doniesienia są miłe - bo świadczą o tym, iż jest ona doceniana. Ale bardziej traktuję je z pokorą, jako zachętę do jeszcze większej aktywności, a nie jako swój osobisty sukces - mówi WP Krupka.
Podkreśla, że "tak jak każdy polityk naszej partii podporządkuje się decyzji prezesa". - Mam swoje ambicje, ale znam również swoje miejsce w szeregu - o którym, tak jak każdego polityka mojej partii, będzie decydował pan prezes Jarosław Kaczyński - konkluduje Anna Krupka.
Prezes chce zjednoczyć PiS wokół kandydata
- Nasz kandydat na premiera musi pozwolić wygrać nam wybory. Musi być lokomotywą wyborczą. Zasługi są ważne, ale dziś najważniejsze jest zwycięstwo i zjednoczenie elektoratu patriotycznego - powiedział prezes Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Radia Maryja. Przyznał, że podjął już decyzję, kto będzie ogłoszonym w marcu kandydatem (choć niektórzy nasi rozmówcy w to wątpią).
- Wybitne zdolności i zasługi nie mogą być jedyną przesłanką wyboru - dodawał Kaczyński.
Wezwał do zaprzestania publicznych sporów.
Uważa, że "Prawo i Sprawiedliwość działa dziś w sytuacji szczególnej". - W okresie przedwyborczym potrzebna jest zwiększona dyscyplina. Spory są czymś normalnym, ale interes partii i państwa musi być ważniejszy niż ambicje - zaznaczył lider PiS.
- Kandydat musi zwrócić się do prawicowego, patriotycznego elektoratu, nie mieć obciążeń - wyliczał w rozgłośni ojca Rydzyka Kaczyński. - I mieć zdolność zjednoczenia PiS - podkreślał.
Wcześniej Kaczyński wskazywał, że kandydat musi być przed "pięćdziesiątką".
Rozmówca z PiS: - W Radiu Maryja prezes miał jasny komunikat: będzie jeden kandydat, jest już wybrany, i wszyscy muszą to zaakceptować. Kto tego nie zrobi, stawia interes własny ponad interes obozu. Czyli de facto działa na rzecz Tuska.
Choć jeden z naszych rozmówców stwierdził, że "prezes blefuje", i że tak naprawdę jeszcze w stu procentach nie wie, kogo wskaże jako kandydata. Większość jednak mówi, że jeśli Kaczyński twierdzi, iż dokonał wyboru, to tak jest. - Pytanie, czy ten wybór się jeszcze nie zmieni - zastanawia się z uśmiechem jeden z działaczy.
- Stwierdzenie, że jest kandydat, ma spowodować, że frakcje przestaną się naparzać. Ale może tak naprawdę prezes tego wyboru jeszcze nie dokonał. I to "szachy 5D" - mówi jeden z polityków.
Niektórzy twierdzą, że kandydatem na premiera PiS musi być "nowy Karol Nawrocki". Dostosowany do realiów wyborów parlamentarnych. Nieoficjalnie słychać, iż mimo zapowiedzi ogłoszenia kandydata wiosną - w marcu lub kwietniu - "właściwy kandydat" na wybory parlamentarne w 2027 roku może być inny. Wszystko w rękach i głowie prezesa.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski