Tusk reaguje na ustalenia Litwinów ws. Marywilskiej i Rosji. "Perfidia"

"Litewska prokuratura oświadczyła, że za podpaleniami w Wilnie i w Warszawie (Marywilska) stoją rosyjskie służby specjalne" - napisał w serwisie X Donald Tusk. - Zgodnie z naszymi podejrzeniami - dodał.

Tusk reaguje na ustalenia ws. Marywilskiej i Rosji
Tusk reaguje na ustalenia ws. Marywilskiej i Rosji
Źródło zdjęć: © PAP
Tomasz Waleński

"Podobnie jak przy próbie podpalenia fabryki farb we Wrocławiu, Rosjanie wynajęli obywateli Ukrainy. Wyjątkowa perfidia" - podkreślił we wpisie szef rządu.

Zamieszanie ws. Marywislkiej

Tym czasem agencja Reutera, w kolejnych depeszach dotyczących poniedziałkowego spotkania z prasą przedstawiciela litewskiej prokuratury, zdementowała wcześniejsze informacje o możliwym zaangażowaniu GRU w podpalenie hali targowej w Polsce. Wcześniej agencja sugerowała, że litewskie służby mogły ustalić taki wątek.

Wcześniej w pilnych depeszach Reuters informował, że "grupa odpowiadająca za podpalenie sklepu sieci IKEA w Wilnie stoi również za podpaleniem centrów handlowych w Polsce".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Przypadkiem odkrył karty? Prof. Marciniak o "ważnym sygnale" od Putina

Pożar Marywilskiej. Skala zniszczeń i działania służb

Pożar w centrum handlowym Marywilska 44 w Warszawie wybuchł nad ranem 12 maja 2024 r. Ogień szybko ogarnął cały kompleks handlowy. W akcji ratowniczej uczestniczyło 50 zastępów straży pożarnej, w tym Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, jednak zniszczenia były ogromne.

Centrum handlowe Marywilska 44, które liczyło 1400 sklepów i punktów usługowych, zostało niemal całkowicie zniszczone. Oględziny pogorzeliska trwały ponad 120 dni i były prowadzone przez 55 prokuratorów oraz 100 policjantów.

Co wiadomo do tej pory?

W trakcie oględzin zabezpieczono 33 sejfy, 48 kasetek z pieniędzmi oraz 8 bankomatów, w których znajdowało się łącznie prawie 1,2 mln zł. Prokuratura Krajowa poinformowała, że do tej pory poszkodowanym zwrócono blisko 2 mln zł w formie niespalonych pieniędzy oraz inne wartościowe przedmioty.

Śledztwo w sprawie pożaru prowadzi Mazowiecki Wydział Prokuratury Krajowej. Jedna z głównych hipotez zakłada celowe podpalenie, a poszlaki wskazują na możliwy udział osób wynajętych przez rosyjskie służby.

Źródło artykułu:WP Wiadomości

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (256)