Poziom Bałtyku najniższy w historii pomiarów. Jak to możliwe, skoro mamy zmianę klimatu?

Z powodu zmiany klimatu poziomy oceanów na całym świecie podnoszą się. Tymczasem Morze Bałtyckie osiągnęło w lutym najniższy poziom w historii blisko 150-letnich pomiarów. Ekspert z sopockiego Instytutu Oceanologii wyjaśnia, w czym rzecz.

Sopot. Kolorowe kutry i łodzie rybackie na brzeguSopot. Kolorowe kutry i łodzie rybackie na brzegu
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Oszczepalski
Szymon Bujalski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

W ostatnich tygodniach Morze Bałtyckie odnotowało bezprecedensowy spadek poziomu wody.

Jak poinformował Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk (IO PAN) w Sopocie, średnie poziomy wody spadły do poziomu o 67 cm poniżej normy. Oznacza to, że są najniższe, odkąd rozpoczęto regularne pomiary w 1886 r.

W Morzu Bałtyckim "brakuje" ok. 275 km sześciennych wody, czyli prawie 275 mld ton. Jak policzyła redakcja Gazeta.pl, to mniej więcej 110 mln basenów olimpijskich wody.

Z wodą w Bałtyku jak z klimatem

Ta informacja może zaskakiwać. Jeżeli w ostatnich latach mówiło się o zmianie poziomu mórz i oceanów, to głównie z perspektywy zmiany klimatu. Konsekwencją tego jest zaś nie to, że poziomy wód maleją, lecz rosną. O co więc chodzi?

Wirtualna Polska poprosiła o wyjaśnienia dr hab. Karola Kulińskiego, profesora z IO PAN.

- Porównywanie chwilowego poziomu morza z długoterminowym globalnym trendem to jak porównywanie pogody i klimatu. To, że mamy srogą zimę, nie oznacza, że klimat się nie ociepla. Tak samo jest z poziomem morza - odpowiada prof. Kuliński.

Wir polarny "przeniósł" morską wodę

Trwająca anomalia nie wzięła się jednak znikąd. Woda wypłynęła z Bałtyku na skutek napływu zimnych mas powietrza ze wschodu i północy z powodu zaburzenia wiru polarnego. Wiatry te dominują już od kilku tygodni, nieustannie oddziałując na morze.

Efekt? Morska woda przesunęła się na południowy-zachód i trafiła na cieśniny duńskie, z których "wylała się" do Morza Północnego.

- To naturalny cykl. Wkrótce dojdzie do jego odwrócenia i poziom wody w Bałtyku znów się podniesie. Niespotykane jest co najwyżej to, jak duża jest skala tego zjawiska - wyjaśnia prof. Kuliński.

"Utracona" z Bałtyku woda ani nie wyparowała, ani nie wypłynęła z niego na stałe. Niedługo wróci z powrotem, sprowadzając ze sobą część wód z Morza Północnego, które - jak widać po tym przykładzie - regularnie się mieszają.

Poziom Bałtyku wciąż rośnie

O ile w krótkim okresie poziom wody w Bałtyku może więc raz rosnąć, a raz maleć, tak długoterminowo trend jest tylko jeden: w górę. Z powodu globalnego ocieplenia topnieją lądolody Grenlandii i Antarktydy oraz lodowce górskie i polarne. Do tego cieplejsza woda się rozszerza, przez co zajmuje więcej powierzchni.

W rezultacie morza i oceany zwiększają poziom na całym świecie i nie inaczej jest w Europie. W naszej części Bałtyku poziom wód wzrasta o ok. 4 mm rocznie, co odpowiada mniej więcej globalnej średniej. Z każdym rokiem tempo to nieznacznie przyspiesza, bo i z powodu działalności człowieka Ziemia staje się coraz cieplejsza.

Można jednak uznać, że wzrost poziomu morza o 4 mm rocznie to coś niezauważalnego. Perspektywa 4 cm w 10 lat czy 40 cm w 100 lat też nie robi wrażenia. Zwłaszcza, jeśli zestawimy to z blisko 70 cm, o które poziom Bałtyku zmniejszył się w ostatnim czasie. Czy zmiana klimatu dla polskiego wybrzeża stanowi więc jakiekolwiek zagrożenie?

Odpowiedź: to (trochę) skomplikowane.

Morze wejdzie głębiej

W najgorszej sytuacji są regiony poziomie położone najniżej nad poziomem morza. W skrajnie trudnej sytuacji jest część państw wyspiarskich (np. Malediwy, Tuwalu, Kiribati), które mogą nie nadawać się do zamieszkania jeszcze w tym wieku. Ogromne problemy może mieć też miliony osób żyjących wzdłuż delt wielu azjatyckich rzek, takich jak Jangcy, Ganges czy Mekong.

Na tym tle zagrożenia dla Polski nie są ogromne. Co nie znaczy, że są małe. A wiele zależy od tego, jak poważne sztormy przyniesie napędzana przez zmianę klimatu przyszłość.

- Obecna sytuacja pokazuje, jak chwilowe spiętrzenia wody mogą się różnić. A to właśnie spiętrzenia sztormowe odpowiadają za lokalne podtopienia - tłumaczy prof. Kuliński.

Cofki już teraz powodują spiętrzenia wody. Im wyższy jest jednak punkt wyjściowy, tym dalej w głąb lądu będzie wdzierać się woda.

"Oczywiście wzrost poziomu morza o kilkadziesiąt centymetrów oznacza, że morze może wtargnąć dużo głębiej w ląd oraz pokonać zapory, których nie przekracza przy niższym stanie wody. Dlatego analizując zagrożenie powodziowe zwracamy uwagę także na to, jak wysokie są ekstremalne (najwyższe w ciągu roku) stany oraz jak często występują wezbrania sztormowe, podczas których względny poziom morza może przejściowo wzrosnąć o kilkadziesiąt centymetrów, w ekstremalnych przypadkach nawet do 2 m" - wyjaśnia serwis Nauka o Klimacie.

Sztormów może przybywać

Poziom morza podczas wezbrania jest przy tym różny zależnie od lokalizacji. "Nie jest oczywiste, jak będzie się w przyszłości zmieniać częstość występowania wezbrań na naszym wybrzeżu, ponieważ zależy to między innymi od zmian w kierunkach napływu powietrza. Obecne projekcje wskazują jednak na wzrost prawdopodobieństwa występowania sztormów" – informuje "Nauka o Klimacie".

Podobnie jeszcze w 2021 r. przedstawiał to Interdyscyplinarny Zespół Doradczy ds. Kryzysu Klimatycznego przy Prezesie PAN. "Istniejąca literatura przedmiotu sugeruje zwiększoną przyszłą sztormowość dla rejonu Europy centralnej i Bałtyku, jednak niepewność tych projekcji jest wciąż duża. Jednak podsumowanie prac światowych sugeruje, że w perspektywie 30 lat prawdopodobne będą wezbrania, które mogą być kilkakrotnie częstsze niż w przeszłości" - poinformowali naukowcy w komunikacie.

Prof. Kuliński zwraca uwagę, że rosnącą liczbę różnego rodzaju ekstremalnych zjawisk atmosferycznych można zaobserwować już dziś i jest to trend zrozumiały.

- Jeżeli średnia temperatura powierzchni Ziemi staje się coraz wyższa, to w atmosferze pojawia się coraz więcej skumulowanej energii, więcej pary wodnej, więcej wody. To czynniki, które sprzyjają zjawiskom ekstremalnym - tłumaczy naukowiec z Instytutu Oceanologii.

Wpływy zmiany klimatu

Warto mieć też na uwadze, że obecny obniżony poziom wody w Bałtyku to efekt zaburzenia wiru polarnego (rozległy układ niskiego ciśnienia), który zamyka zimne arktyczne powietrze wokół bieguna północnego. Do zaburzenia tego doszło, gdyż zaciera się różnica temperatury i ciśnienia między chłodnymi obszarami na północy i cieplejszymi bliżej równika. A zaciera się, bo Arktyka to najszybciej ogrzewająca się część Ziemi.

Paradoksalnie zmiana klimatu może więc i wypychać wodę z Bałtyku do Morza Północnego, i sprowadzać mocniejsze sztormy. Oczywiście jedno i drugie zdarzałoby się i bez globalnego ocieplenia. Z tego powodu może zdarzać się jednak coraz częściej i w coraz bardziej ekstremalnej postaci.

Poza wzrostem poziomu morza ryzyko dla nadmorskich obszarów będzie też zwiększać obniżanie się wybrzeża. Co prawda obserwowane spadki o 1 mm rocznie w rejonie Zatoki Gdańskiej czy 2 mm w rejonie Żuław to znowu coś z pozoru nieodczuwalnego. W perspektywie 100 lat mówimy jednak o 10-20 cm więcej, które w połączeniu z innymi elementami mogą zrobić niemile widzianą różnicę.

Być może w tym momencie niektórzy czytelnicy przypominają sobie pojawiające się sporadycznie w mediach komunikaty o tym, że z powodu zmiany klimatu Żuławy Wiślane czy gdańskie Stare Miasto mogą znaleźć się pod wodą. Informacje te opierają się jednak na prognozach, które nie uwzględniają istniejących zabezpieczeń przeciwpowodziowych lub zakładają ekstremalnie wysokie emisje gazów cieplarnianych.

Naukowcy: Potrzebna adaptacja

W rzeczywistości do najbardziej zagrożonych miejsc faktycznie można zaliczyć Żuławy, Gdańsk, ale i Świnoujście, wybrzeże Zatoki Szczecińskiej czy Półwysep Helski. Nie chodzi jednak o to, że Gdańsk zniknie pod wodą, tylko że bez odpowiedniej adaptacji jego fragmenty mogą być sporadycznie zalewane.

- Zwyczajnie nasze wały przeciwpowodziowe mogą okazać się za niskie i niewystarczające. Infrastrukturę portową cały czas buduje się zaś z myślą na teraz, a nie - o warunkach za 50 lat - zauważa prof. Kuliński.

Dlatego we wspomnianym komunikacie naukowcy skupieni wokół PAN zaapelowali o wdrożenie szybkich działań adaptacyjnych. Ich zdaniem potrzebne jest m.in. opracowanie strategii ochrony wybrzeża uwzględniającej wieloletnie zagrożenie klimatyczne.

- W razie niepowodzenia w redukcjach emisji, w być może już bliskiej perspektywie historycznej trzeba będzie zmierzyć się z problemem stopniowej utraty infrastruktury w obecnej strefie przybrzeżnej i przygotować się na postępujące zalewanie coraz większej powierzchni lądu - przestrzegli naukowcy.

Dla Wirtualnej Polski Szymon Bujalski

Wybrane dla Ciebie
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Nawrocki jedzie do Teksasu. Tusk: to partyjna impreza
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Gigantyczny pośpiech w Sejmie. Marszałek o szczegółach ws. paliw
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Proces sądowy dobiegł końca. 25-letnia Hiszpanka umrze w czwartek
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Nawrocki zaatakował dziennikarza. Polacy krytycznie o tym zachowaniu
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"
Żurek o decyzji PE ws. Brauna. "Czas na prokuraturę i sąd"
"Jesteśmy gotowi". Zełenski chce się spotkać z Putinem
"Jesteśmy gotowi". Zełenski chce się spotkać z Putinem
"Prezydent nie ma wyboru". Tusk stanowczo ws. sędziów TK
"Prezydent nie ma wyboru". Tusk stanowczo ws. sędziów TK
Bojówki "polują" na Amerykanów. Ambasada w Iraku alarmuje
Bojówki "polują" na Amerykanów. Ambasada w Iraku alarmuje
Polska wprowadzi pakiet zmian w kryzysie paliwowym. Tusk o CPN
Polska wprowadzi pakiet zmian w kryzysie paliwowym. Tusk o CPN
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Amerykanie wkroczą na wyspę Chark? Ekspert: "Iran będzie bezwzględny"
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos
Pierwsza kobieta arcybiskup Canterbury. Papież zabrał głos