Najważniejsze informacje:
- Rosjanie zniszczyli zaporę w miejscowości Osikowo niedaleko Konstantynówki, co zakłóciło dostawy dla sił ukraińskich.
- Zatopiona droga z Drużkowskiego jest jednym z kluczowych szlaków logistycznych dla Ukrainy.
- Eksperci ostrzegają, że działania te mogą być początkiem większej ofensywy.
- Najnowsza potwierdzona informacja jest taka, że (w poniedziałek, przyp. red.) Rosjanie bombami wysadzili tamę, zalali wodą część terytorium pod Konstantynówką. Odcięli tym samym od drogi zaopatrzenia kilkuset ukraińskich żołnierzy - mówił w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce korespondent wojenny w Ukrainie Mateusz Lachowski.
Według ekspertów, Rosjanie do wysadzenia tamy użyli trzytonowej bomby powietrznej. Obiekt ten był strategicznym miejscem dla Ukrainy - tama umożliwiała bowiem zaopatrzenia ukraińskich wojsk.
Przed tym, jak uderzono w tamę, zniszczono most na północnym zachodzie miasta. Gdy Siły Zbrojne Ukrainy zaczęły wytyczać alternatywną trasę, nastąpił kolejny cios. Hektolitry wody zaczęły zalewać jeden z kluczowych szlaków zaopatrzeniowych, co zablokowało przejście.
Ukraińscy analitycy sugerują, że te działania mogą być przygotowaniami do większych operacji wojskowych. Rosyjskie media wskazują na możliwość ataku z południowego zachodu, gdzie zalane tereny ułatwiają użycie dronów i artylerii.
Konstantynówką, będąca częścią strategicznego "pasa fortec" Donbasu, razem z miejscowościami Słowiańsk i Kramatorsk, odgrywa kluczową rolę w obronie Ukrainy. Eksperci ostrzegają, że przełamanie tego pasa otworzyłoby Rosji drogę w kierunku Dniepru i Zaporoża. Przeprowadzenie takiej operacji mogłoby się jednak okazać długotrwałe i zbyt kosztowne.
Źródło: WP, NEXTA Live/Telegram