Trwa ładowanie...

Porwanie trzyletniej Helenki. Finał poszukiwań

W niedzielę w Wolicy koło Kalisza doszło do porwania trzylatki. Za tym przestępstwem stoi ojciec dziewczynki. Nie działał jednak w pojedynkę. Teraz policja przekazała, że dziecko jest już pod opieką matki. Kobieta poinformowała o szczegółach odzyskania córeczki.

Sprawą porwanej trzylatki zajmie się sądSprawą porwanej trzylatki zajmie się sądŹródło: Policja
d4b1745
d4b1745

Oficer prasowy kaliskiej policji st. asp. Anna Jaworska-Wojnicz w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazała, że o losie trzyletniej Helenki uprowadzonej przez ojca zadecyduje Sąd Rodzinny w Ostrowie Wielkopolskim.

Porwana trzylatka już pod opieką matki

Rzeczniczka podkreśliła, że aktualnie policjanci przygotowują dokumenty, które trafią do ostrowskiego sądu ze względu na to, że matka mieszka z dzieckiem na terenie powiatu ostrowskiego.

- Sąd zdecyduje o tym, co policja ma dalej robić w sprawie - oświadczyła st. asp. Jaworska-Wojnicz.

Oficer prasowa podkreśliła, że dziewczynka jest już pod opieką matki. Wracają one do domu. - O wszystkich okolicznościach dowiemy się po przesłuchaniu kobiety wieczorem na komendzie policji - oświadczyła rzeczniczka.

d4b1745

O szczegółach odzyskania córeczki poinformowała PAP jej matka. Kobiecie pomagał w tej akcji jej ojciec, szwagier i jego kolega.

- W nocy wyruszyliśmy do Austrii; sądziliśmy, że tam wywiózł dziecko. Po drodze, to było w Gliwicach, dowiedzieliśmy się, że przebywa w hostelu na terenie Niemiec w odległości 50 km od granicy z Polską. Pod wskazany adres zajechaliśmy na godz. 3 w nocy. Czekaliśmy w samochodzie do rana, kiedy wyjdzie z córeczką z pokoju - relacjonowała kobieta.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: Najstarsza legenda o smoku wawelskim. Współczesna to przy niej grzeczna bajka

Okazja do odebrania dziecka nadarzyła się, kiedy mężczyzna przyszedł z trzylatką na śniadanie. - Jak mnie zobaczyła, to krzyknęła "mama" i wyciągnęła ręce do mnie. Szybko ja złapałam. Nasza interwencja nie odbyła się spokojnie. Mąż był agresywny, rzucił się na mnie z pięściami. Kiedy trzymałam córeczkę na rękach, to przewrócił nas na ziemię i próbował mnie kopać. Obecni ze mną mężczyźni odciągnęli go, mogłyśmy wsiąść bezpiecznie do samochodu i udać się do domu -  powiedziała.

d4b1745

To było kolejne porwanie

Kobieta twierdzi, że jej mąż już raz uprowadził córkę, jak miała 22 miesiące. Wtedy udało mu się przetrzymać dziecko przez 19 dni. Próbował to zrobić też w maju i czerwcu bieżącego roku. Po tych zdarzeniach dziewczynka jest pod pieką psychologa dziecięcego, ponieważ przestała mówić, trwało to dwa miesiące; na widok obcych ludzi reagowała lękiem, krzykiem i wymiotami.

Małżonkowie są w trakcie rozwodu; kobieta wniosła o pozbawienie męża praw rodzicielskich i zakaz zbliżania się do niej. Jej mąż został też skazany za znęcanie nad nią, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

- Biegli stwierdzili, że ma zaburzenia osobowości. "Cechuje go niepohamowany gniew i agresja, nie potrafi przewidzieć swoich czynów, nie umie uczyć się na błędach, odczytywać emocji ludzkich i nawiązywać reakcji. Swoje dobro zawsze przedkłada nad dobro innych, nie odczuwa strachu i empatii" - kobieta odczytała PAP fragment opinii biegłych sądowych.

d4b1745

"Coś z nim jest nie tak"

Wcześniej kobieta mieszkała z mężem w Austrii; wróciła z dzieckiem do powiatu ostrowskiego, ponieważ - jak twierdzi - boi się go. Podczas pandemii potrafił wyrzucić ją z dzieckiem z domu, wiedząc o tym, że granice są zamknięte.

- To jest wykształcony człowiek, ma tytuł doktora z biotechnologii, ale coś z nim jest nie tak - dodał dziadek trzylatki.

- Wieczorem planuję złożyć zawiadomienie o pobiciu mnie przez męża. Boję się go. Jestem pewna, że on nie spocznie, będzie chciał się zemścić. Jest zdolny do wszystkiego - stwierdziła mama dziewczynki w Rozmowie z PAP.

d4b1745

Wracały ze spaceru, chciały wsiąść do samochodu

Przypomnijmy, że do porwania trzylatki doszło w niedzielę w południe na parkingu przy ścieżce zdrowia w Wolicy koło Kalisza. Matka wspólnie z córeczką wróciły ze spaceru po lesie i próbowały wsiąść do zaparkowanego samochodu.

Kobieta zeznała, że wtedy podeszło do niej trzech mężczyzn, w tym ojciec dziecka, którzy usiłowali wyrwać z jej rąk córkę. Kiedy matka próbowała uciekać z córeczką na rękach, napastnicy przewrócili ją, wyrwali dziecko, wsiedli do samochodu i odjechali.

- Nie pamiętam, czy kopnęli mnie w głowę, ale boli mnie i głowa, i klatka piersiowa. Mam też rany na ręce, bo złapałam za ramę samochodu, kiedy odjeżdżali z córeczką. Upadłam i przeciągnęli mnie samochodem po drodze - wyznała.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4b1745
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4b1745
Więcej tematów