Dyscyplinarka dla długoletniej pracownicy. Za błędy w depeszy PAP

Polska Agencja Prasowa wyciągnęła konsekwencje wobec pracownic odpowiedzialnych za opublikowanie depeszy, w której nazwano Karola Nawrockiego "kartoflem". Dziennikarka została ukarana finansowo, a edytorka zwolniona dyscyplinarnie - informuje "Presserwis".

Karol NawrockiKarol Nawrocki
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Justyna Lasota-Krawczyk

Co musisz wiedzieć?

  • Dziennikarka PAP, która w depeszy nazwała Karola Nawrockiego "kartoflem", została ukarana finansowo, a edytorka tekstu z wieloletnim stażem straciła pracę.
  • W opublikowanej w serwisie depeszy pojawiły się liczne rażące literówki: "prezenter Polski" zamiast "prezydent" i "białydom".
  • Kierownictwo PAP podkreśla, że wyciąga wnioski z tej sytuacji i przeprasza za niedoskonałości serwisu.

Pierwsze konsekwencje po wpadce PAP są już znane. Jak informuje "Presserwis", dziennikarka, która w depeszy Polskiej Agencji Prasowej nazwała Karola Nawrockiego "kartoflem", została ukarana finansowo. Edytorka tekstu, mająca wieloletni staż, została zwolniona dyscyplinarnie, bo nie przyjęła propozycji rozwiązania umowy za porozumieniem stron.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Właściwa postawa". Polityk PiS chwali Trzaskowskiego

Jakie błędy pojawiły się w depeszy PAP o Karolu Nawrockim?

Według relacji pracownika PAP, który poprosił o anonimowość, w kompromitującej depeszy znalazło się więcej poważnych błędów. - Prezydent Polski został nazwany prezenterem Polski. Zamiast "w Białym Domu" było napisane "w białydomu". Nie pamiętam depeszy tak niechlujnej, zmuszającej nas do opublikowania upokarzającego sprostowania - mówi w rozmowie z "Presserwisem".

Autorką tekstu była młoda dziennikarka zatrudniona na umowę zlecenie. Jak podaje źródło, kierownictwo wykazało wobec niej wyrozumiałość, ograniczając się do kary finansowej. Większe problemy pojawiły się w przypadku doświadczonej edytorki z wieloletnim stażem, która nie chciała odejść za porozumieniem stron, co doprowadziło do jej zwolnienia dyscyplinarnego.

Jak PAP tłumaczy swoje działania po wpadce z depeszą?

Marek Błoński, likwidator PAP, potwierdził w rozmowie z "Presserwisem", że agencja wyciągnęła konsekwencje służbowe wobec osób odpowiedzialnych za błędy. - Nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ zawsze są to sprawy między pracodawcą a pracownikiem - dodał.

Szef agencji podkreślił, że wiarygodność i jakość serwisu są priorytetami. - Z wpadek i błędów, które mogą przydarzyć się zawsze i każdemu, wyciągamy wnioski, również natury służbowej. Tak było także w tym przypadku. Przepraszamy za wszystkie niedoskonałości naszego serwisu, staramy się, by był coraz lepszy i dopasowany do potrzeb odbiorców, a przede wszystkim rzetelny, wiarygodny i bezstronny - zapewnił Błoński.

Źródło: "Presserwis"

Wybrane dla Ciebie
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Działo się w nocy. Napięta sytuacja ws. Iranu, tajemnicze wpisy Białego Domu
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
Kontrowersyjne spotkanie na Kapitolu. Pojawiła się tam delegacja Rosjan
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
USA rozważają wysłanie dodatkowych wojsk na Bliski Wschód. Padła liczba
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Prezydent w szatni u piłkarzy. Jest nagranie
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Takich wpisów jeszcze nie było. Biały Dom opublikował nietypowe posty
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Izraelska armia ma problem. Chodzi o braki kadrowe
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Zawirowania w negocjacjach między USA a Iranem. Nowe informacje
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Morawiecki na CPAC w USA. "Moglibyśmy dyktować swoją wolę innym"
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"