Polskie wojsko na Bliskim Wschodzie? Tusk uderza w Nawrockiego i PiS
Premier Donald Tusk stwierdził, że "chodzą słuchy", jakoby prezydent Karol Nawrocki i prezes PiS Jarosław Kaczyński chcieliby, żeby Polska włączyła się w konflikt na Bliskim Wschodzie. - Zwracam się do wszystkich, którzy myślą o Polsce jako uczestniku kolejnych dramatycznych sytuacji, żeby tego nie robili, ja i tak się na to nie zgodzę - powiedział.
"Chodzą słuchy, że panowie Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński chcieliby, żeby Polska włączyła się w wojnę na Bliskim Wschodzie. Naszym zadaniem jest zabezpieczenie polskich granic, także morskich, które są również granicami NATO i Unii. Rozumieją to Polacy, rozumieją nasi sojusznicy" - napisał na portalu X premier Donald Tusk.
Wcześniej szef rządu poruszył ten temat podczas konferencji prasowej na pokładzie rządowego samolotu.
- Dochodzą do mnie głosy, że PiS czy prezydent jednak rozważają, aby Polska wzięła udział w wojnie na Bliskim Wschodzie w jakiś sposób. Ja chcę jeszcze raz podkreślić, że i liczę tu na pełne zrozumienie wszystkich sojuszników, o tym także rozmawialiśmy w kuluarach Rady Europejskiej: my dźwigamy na naszych barkach, jako Polacy, poważny ciężar, poważną odpowiedzialność skupioną na granicy wschodniej Polski, Europy, NATO i nie powinniśmy szukać nowych aktywności - powiedział.
Dodał, że sytuacja na Bliskim Wschodzie nie jest dla Polski "pierwszorzędna". Konflikt w Iranie natomiast odwrócił uwagę USA i innych krajów od sytuacji w Ukrainie.
- Moim zadaniem jest, aby cały świat był ciągle skoncentrowany na tym, co dzieje się w Ukrainie, bo to ma bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo. Także zwracam się do wszystkich, którzy myślą o Polsce jako uczestniku kolejnych dramatycznych sytuacji, żeby tego nie robili, ja i tak się na to nie zgodzę - podkreślił.
Trump apeluje o wsparcie
W ostatnich dniach prezydent USA Donald Tusk wezwał sojuszników z NATO do ochrony tankowców w cieśninie Ormuz. W czwartek Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Holandia, Włochy i Japonia wystosowały oświadczenie, że są gotowe "do wniesienia wkładu w odpowiednie działania mające na celu zapewnienie bezpiecznego przepływu statków przez cieśninę Ormuz". Polska się do sprawy nie ustosunkowała.
Na początku konfliktu prezydent Karol Nawrocki zaprzeczał, że Polska wyśle wojska na Bliski Wschód.
- To nie jest plan działań państwa polskiego ani nie mamy tam swoich bezpośrednich interesów. Jestem przekonany, jako prezydent RP, że w tego typu starciu nie powinniśmy godzić się na jakiś rodzaj zupełnie niepotrzebnego narracyjnego pragmatyzmu. Trzeba sobie powiedzieć jasno: USA są naszym sojusznikiem, w Polsce jest 10 tys. amerykańskich żołnierzy - powiedziała głowa państwa.