Policjanci mieli podejrzenia co do strażaka. Prawda szybko wyszła na jaw
Strażak ochotnik z powiatu sokołowskiego został zatrzymany po tym jak prowadził wóz strażacki mając 1,6 promila alkoholu. W takim właśnie stanie ruszył do akcji.
Najważniejsze informacje:
- Strażak ochotnik z powiatu sokołowskiego prowadził wóz strażacki mając 1,6 promila alkoholu.
- Do zdarzenia doszło w niedzielę, 22 lutego w Tchórznicy Włościańskiej.
- Mężczyzna został zatrzymany i przebywa w policyjnym areszcie.
W niedzielę rano 22 lutego doszło do niecodziennego incydentu w województwie mazowieckim. Strażak ochotnik w stanie nietrzeźwym wsiadł za kierownicę wozu strażackiego, by odpowiedzieć na pilne wezwanie do wypadku drogowego.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia policja nabrała podejrzenia co do stanu trzeźwości druha OSP, wobec czego został poddany badaniu na obecność alkoholu we krwi. To wykazało, że mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jakie były okoliczności zdarzenia?
Przed godziną siódmą rano służby otrzymały zgłoszenie o samochodzie osobowym, który miał wypadek - wypadł z drogi, uderzając w drzewo. To wtedy strażak ochotnik wsiadł za kierownicę pojazdu strażackiego, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji własnego stanu.
- Mężczyzna obecnie przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Nie zostały jeszcze przeprowadzone z nim żadne czynności. Zatrzymany musi najpierw wytrzeźwieć - poinformowała Aneta Szurowska, rzeczniczka prasowa policji w Sokołowie Podlaskim, w rozmowie z "Faktem".
Jakie konsekwencje czekają strażaka?
Na razie zatrzymany strażak przebywa w policyjnym areszcie i dopiero po wytrzeźwieniu zostaną podjęte dalsze czynności prawne. W takich przypadkach konsekwencje mogą być poważne, z groźbą utraty prawa do wykonywania zawodu.
Źródło: "Fakt"