Zachowania polityków potrafią wzbudzać skrajne emocje. Tak jest w przypadku europosła Grzegorza Brauna, który jest znany z wielu kontrowersyjnych słów i zachowań. Reporter Wirtualnej Polski, Jakub Bujnik, w programie "Bazar polityczny" porozmawiał z mieszkańcami Nowego Dworu Mazowieckiego o tym, co Polacy sądzą o ewentualnej koalicji Grzegorza Brauna z PiS, co ostatnio zasugerował Jacek Sasin.
- Oczywiście, premierem musi być, żeby ten kraj ratować - zaczął zwolennik Brauna. Na pytanie, czy jego kontrowersyjne zachowania mu nie przeszkadzają, odpowiedział: - Że świece chanukowe zgasił? Trzeba się douczyć trochę, dlaczego to zrobił, jeżeli ludzie nie wiedzą... nic innego nie działa. Tylko w taki sposób może nagłaśniać sprawy, żeby ludzie się budzili - wytłumaczył. - Trochę jest kontrowersji, ale może by się coś zmieniło - zawtórował mu inny.
Większość rozmówców WP nie zgadzała się z takim poglądem. Niektórzy reagowali mocnymi słowami. - W skrócie to pajac, który mówi i robi głupie rzeczy. Pewnie ma z tego jakieś korzyści, dlatego tak się zachowuje - dodał inny rozmówca na bazarze. - Cieszę się, że postawili go przed sądem i będzie za to odpowiadał - skomentował. - Widział pan, co on wyrabiał? Dlaczego on nie siedzi? To jest katolik? Powinien za to siedzieć - mówił mężczyzna. Inny rozmówca także zwrócił uwagę na brak tolerancji polityka wobec innych religii. - Jest to człowiek o bardzo radykalnych poglądach. Najbardziej się baliśmy postaw nacjonalistycznych. "Polska tylko dla Polaków". W ten sposób nie można do tego podchodzić. Powinien ponieść konsekwencje za to co zrobił - powiedział.
To niejedyny rozmówca, który wskazywał nacjonalizm lub antysemityzm, jako cechy negatywne, które wywołują obawy. Czy możliwa jest koalicja między Grzegorzem Braunem a PiS? - U nich wszystko jest możliwe - ocenił rozmówca. - Ci, co chcą radykalnych zmian, przewrotów. To nie tak szybko, to nie tędy droga - podsumował.
Problemy z prawem Grzegorza Brauna
Obecnie Grzegorz Braun ma postawione zarzuty dotyczące kilku incydentów. Najgłośniejszy z nich dotyczy zgaszenia gaśnicą świec chanukowych w Sejmie w grudniu 2023 roku, co skutkowało oskarżeniem o obrazę uczuć religijnych wyznawców judaizmu oraz naruszenie nietykalności cielesnej osoby, która próbowała interweniować.
Prokuratura zarzuca mu również wtargnięcie do Narodowego Instytutu Kardiologii w 2022 roku, gdzie miał użyć przemocy wobec dyrektora Łukasza Szumowskiego, naruszyć jego nietykalność cielesną oraz go znieważyć, pomawiając o wykonywanie obowiązków służbowych pod wpływem alkoholu.
Kolejne zarzuty obejmują uszkodzenie choinki bożonarodzeniowej w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 roku, która była ozdobiona m.in. symbolami LGBT+ i flagą ukraińską, a także zniszczenie mienia (mikrofonu) i zablokowanie wykładu prof. Jana Grabowskiego o Holokauście w Niemieckim Instytucie Historycznym w 2023 roku.
Dodatkowo, w związku z próbą "obywatelskiego zatrzymania" lekarki w szpitalu w Oleśnicy w kwietniu 2024 roku, po uchyleniu mu immunitetu przez Parlament Europejski, mogą zostać mu postawione zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia słownego oraz pomówienia.
Więcej wypowiedzi w materiale wideo. Obejrzyj "Bazar polityczny".