Trwa ładowanie...
d26jgie

PiS zaczyna bitwę z prezydentem. W poniedziałek wyjdzie na jaw, jaki jest jej cel

- PiS potraktowało prezydenta jako wroga, z którym zaczyna bitwę, a Andrzej Duda odpowiedział "nie skapituluję, ale jestem gotów do odwrotu” – mówi Wirtualnej Polsce Ludwik Dorn o zmianach dokonywanych przez PiS w projekcie o Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta w czasie, gdy był on w Wietnamie. Według Dorna już na początku tygodnia się okaże, czy celem PiS jest kapitulacja, czy dalekie ustępstwa głowy państwa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ludwik Dorn, kiedyś bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego
Ludwik Dorn, kiedyś bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego (Agencja Gazeta, Fot: Albert Zawada)
d26jgie

Grzegorz Łakomski, Wirtualna Polska: W czasie wizyty prezydenta w Wietnamie PiS robi Sajgon z jego projektem o Sądzie Najwyższym. Wyznaczenie terminu prac komisji może być przypadkiem?

*Ludwik Dorn, były marszałek Sejmu i były szef MSWiA: *To nie jest przypadek. Z punktu widzenia zasad sztuki walki to zręczne posunięcie. Gdyby prezydent był w Bratysławie to nie byłoby żadnego problemu. Z Wietnamem jest różnica czasu. Nie może pracować 24 godziny na dobę. To spowodowało fatalną rzecz na polu bitwy – zerwanie łączności między wodzem naczelnym a wyższymi oficerami. Stąd te wykręty minister Anny Surówki-Pasek, która unikała odpowiedzi na pytanie, jaki jest stosunek prezydenta do zmian.

O czym świadczy taktyka PiS?

d26jgie

PiS potraktowało prezydenta jako wroga, któremu wydaje bitwę. W kategoriach politycznych to oznacza: "wydajemy bitwę, staramy się postawić wroga w najtrudniejszej sytuacji i zrywamy linie komunikacyjne”.

Czyli kompromis zawierany w bólach między prezydentem a PiS to już melodia przeszłości?

Niekoniecznie. Mamy do czynienia z bitwą, ale nie jest przesądzone, czy doprowadzi do wojny. Nie wiemy jakie intencje ma PiS rozpoczynając bitwę. W grę chodzą dwa warianty. Pierwszy to przeciąganie liny z celu uzyskania symbolicznej przewagi nad prezydentem. Po jego powrocie z Wietnamu dojdzie do spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, na którym prezes PiS powie: "z wszystkich zgłoszonych poprawek się nie wycofamy. Wprawdzie coś było ustalone, ale sytuacja się zmieniła”. To znana sowiecka taktyka "co nasze, to nasze, a co wasze, to o tym możemy porozmawiać”. Chodzi o to, by prezydent wykonał głęboki odwrót i w ten sposób nie skapitulował, ale przegrał. Drugi możliwy wariant polega na przyparciu prezydenta do ściany i zmuszeniu go do kapitulacji. Nie wiemy, który z tych wariantów jest realizowany przez PiS.

*Zobacz. Mimo służbowych obowiązków delegacja miała czas na zwiedzanie *

*Prezydent powiedział, że nie zgodzi się na przywrócenie projektów do kształtu, jaki miały zawetowane ustawy. Co oznacza ta deklaracja? *

d26jgie

To była delikatna groźba i sygnał otwarcia na negocjacje. ”Nie skapituluję, ale jestem gotów do odwrotu”. Z puntu widzenia prezydenta będzie to dużo poniżej porozumienia, które – jak mu się wydawał – zostało zawarte, ale jak daleko – nie wiadomo, bo prezydent określił warunek brzegowy bardzo szeroko. Prezydent zasygnalizował, że jest gotów się cofnąć daleko, byle nie była to jawna kapitulacja.

Niektórzy oceniają, że następuje „readrianizacja” prezydenta. Bani z Ucha prezesa” może się już cieszyć na ponowne spotkanie?

Za wcześnie, by to ocenić.

Poseł Stanisław Piotrowicz zapowiada, że chce zakończyć pierwszy etap prac nad projektem o Sądzie Najwyższym. Nawet jeśli komisja będzie musiała pracować do niedzieli.

Jeśli druk sejmowy (po zakończeniu tzw. pierwszego czytania projektu w komisji – przyp. WP) pojawi się w poniedziałek, to na poważne negocjacje będzie mało czasu. To nie wróży kompromisu. Będzie niedoczas, jeżeli drugie czytanie zostanie włączone do porządku obrad posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu Wtedy najwcześniejszy możliwy termin to wtorek 2 grudnia

d26jgie

Negocjacje pod presją czasu nie wróżą niczego dobrego?

To wróży przejście do fazy konfliktu. Oczywiście PiS może zdecydować, że drugie czytanie odbędzie się nie 6 lub 7 grudnia, a 8 lub przeniesie je na posiedzenie w dniach 12-15 grudnia. Wtedy na negocjacje będzie więcej czasu. O tym czy PiS chce kapitulacji prezydenta, czy tylko daleko idących ustępstw, które w jego mniemaniu pozwolą zachować mu twarz, dowiemy się w poniedziałek. Wtedy marszałek Sejmu ogłosi harmonogram najbliższego posiedzenia Sejmu.

d26jgie

Podziel się opinią

Share

d26jgie

d26jgie
Więcej tematów