- Zakładam, że to też jest tak, że istnieje wariant, iż to nie musi być kandydat docelowy - odpowiedział Piotr Müller w rozmowie w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce na pytanie o dość szybki termin ogłoszenia kandydata na premiera z ramienia PiS.
Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja zdradził, że kandydat na premiera został już wybrany. - Nie będę teraz mówił o kogo chodzi, ale ten wybór już został dokonany. Po prostu. Trudno mi powiedzieć dokładnie, ale sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Prowadzący program "Tłit" Tomasz Żółciak dopytał swojego gościa, czy nie uważa, że ogłoszenie kandydata na premiera już w marcu nie jest zbyt pochopną decyzją. Wszak do wyborów parlamentarnych pozostało jeszcze ok. półtora roku.
- Zakładam, że to też jest tak, że istnieje wariant, iż to nie musi być kandydat docelowy. W polityce nie można się upierać zawsze przy decyzji, która np. okazałaby się zła. Nie wiem, czy tak będzie, ale jak mówię, jeżeli się okaże, że kandydat nie sprawdzi się, to wtedy partia polityczna może oczywiście dokonać korekty - powiedział Piotr Müller.
Były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego został zapytany o to, czy będzie wspierać kampanię polityka, który niekoniecznie będzie jego "kandydatem marzeń". - Dla mnie najważniejszy jest program. Ja chcę wiedzieć, z jakim programem kandydat czy kandydatka na premiera będzie iść. Oczywiście będziemy wspierać to, aby Prawo i Sprawiedliwość miało jak największy wynik wyborczy. Jeżeli będzie ustalona strategia polityczna, która będzie w tym kierunku zmierzała, to oczywiście będziemy to wspierać - zadeklarował.
Müller odniósł się także do sprzeczek w partii, które przenoszą się na dyskusje w mediach społecznościowych. - To jest oczywiście dla nas wyzwanie. Nie sama dyskusja, bo to, że dyskusja jest gorąca, to jakoś nie zniechęca, wręcz przeciwnie. Uważam, że to jest coś dobrego. Natomiast to, że ona jest publiczna, że reagujemy na to w taki sposób, to faktycznie może być złym podejściem w niektórych strategicznych tematach - dodawał.
- To też wynika trochę z tego, że ja np. nie jestem w komitecie wykonawczym, w związku z tym nie mam nawet pola wewnątrz partii, żeby o takich sprawach wprost powiedzieć, poza spotkaniami przy jakichś okazjach. W związku z tym to też się uzewnętrznia w taki sposób, czasami publicznie - podsumował.