PiS postawił na "złego konia"? Kaczyński komentuje decyzję Nawrockiego
- Postawiliśmy na jednego konia, który ma tyle sił, żeby ciągnąć ten wóz - powiedział prezes PiS pytany o decyzję Karola Nawrockiego ws. programu SAFE.
W Sejmie Jarosław Kaczyński był pytany o to, czy "PiS postawiło na 'złego konia' patrząc na to, co się dzieje na świecie". - Postawiliśmy na jednego konia, który ma tyle sił, żeby ciągnąć ten wóz. Jeżeli się do koni porównywać - odparł.
Polityk przyznał jednak, że oczekiwania Warszawy wobec Waszyngtonu są bardzo konkretne, choć trzeba brać pod uwagę realia. - Natomiast oczywiście, no, z naszego punktu widzenia twarda, bardzo twarda pozycja wobec Rosji byłaby rzeczą najbardziej pożądaną. No ale jest tak, że Ameryka, Stany Zjednoczone mają swoje interesy i musimy to brać pod uwagę - zaznaczył.
Dziennikarka zasugerowała, że weto mogło leżeć w interesie USA, które wcześniej krytykowały ten program.
Tusk odpowiedział Nawrockiemu. "Weto prezydenta nas nie zatrzyma"
Kaczyński przyznał, że Amerykanom program się nie podobał ze względów biznesowych. - No krytykowali, bo jego przemysł ważny i najbardziej na świecie rozbudowany jest wyłączany z zamówień - wyjaśnił.
Jednocześnie prezes PiS wpadł w furię, słysząc insynuacje dotyczące motywacji głowy państwa. Zwrócił się bezpośrednio do zadającej pytanie dziennikarki. - Natomiast tutaj pani próbuje zasugerować, że prezydent służy nie sprawom Polski, tylko jakimś innym sprawom. Otóż to jest pomówienie i to takie odrażające pomówienie - oświadczył stanowczo.
Następnie Jarosław Kaczyński wygłosił bezlitosną ocenę samego unijnego programu. - Ta decyzja była decyzją w obronie Polski, niepodległości i w obronie przyzwoitości, bo cały ten SAFE to jest jeden wielki przekręt - ocenił.
W dalszej części wypowiedzi prezes PiS odniósł się do zapowiedzi rządu dotyczących zaciągania pożyczek w ramach programu. Kaczyński zasugerował, że ewentualne umowy finansowe mogą być w przyszłości podważane, co stanowi wyraźny sygnał ostrzegawczy dla instytucji bankowych.
- Najpierw to trzeba się zapytać, czy to działanie, które jest w tej chwili podejmowane, które w oczywisty sposób jest sprzeczne z Konstytucją w ogóle będzie tworzyło po stronie polskiej jakieś zobowiązania czy jakiś bank na tego rodzaju nadużycie prawne będzie się dawał nabierać - zastanawiał się polityk.
- Ja sądzę, że nie, że po prostu nie będzie żadnej gwarancji, że jakiś przyzwoity polski rząd w ogóle będzie to uznawał i będzie chciał płacić. Tak że daleka droga do tego, żeby tę sprawę załatwić w ten sposób - stwierdził.
Swoje wystąpienie Kaczyński zakończył mocnym uderzeniem w Donalda Tuska, powracając do retoryki oskarżającej Koalicję Obywatelską o uległość wobec zachodnich sąsiadów.
- Natomiast no widać bardzo wyraźnie, że po prostu plany niemieckie, niemieckiej dominacji, które w tej chwili ewoluują, mają być realizowane, a obecny premier Polski jest po prostu jednym z wykonawców. To wszystko, co mogę państwu powiedzieć - skwitował Jarosław Kaczyński.